Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

Sukcesja w rodzinnej firmie - materiał na dramat czy zwykły proces biznesowy?

28.01.2024 19:20 | 0 komentarzy | 3 375 odsłony | (red.)

Materiał promocyjny

W niektórych przedsiębiorstwach przekazanie steru idzie gładko, a w innych doprowadza niemal do upadku. Tym co je różni jest przede wszystkim wizja przyszłości...lub jej brak.
0
Sukcesja w rodzinnej firmie - materiał na dramat czy zwykły proces biznesowy?
Marta Borkowska, CEO i założycielka Mangrove, mentorka Zarządów i Founderów, trenerka kompetencji menedżerskich
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

„Kocham was, ale nie jesteście poważnymi ludźmi"

W ostatnich latach olbrzymią popularność zdobył serial HBO "Sukcesja". Jego głównymi bohaterami są Logan Roy - właściciel koncernu mediowego i jego dzieci, które rywalizują ze sobą o stanowisko nowego prezesa firmy ojca. Serial obrazuje to co w firmach rodzinnych najbardziej dramatyczne - emocjonalny taniec pomiędzy twardymi biznesowymi regułami a rodzinnymi więzami. Sprawa dotyczy nie tylko wyznaczenia następcy - chodzi o zapewnienie trwania i wzrostu firmy, która stanowi kręgosłup lokalnej gospodarki. Przytoczony cytat to słowa Logana do dzieci, które wychowały się w dobrobycie i nie mają biznesowego instynktu ojca. To również częsty problem lokalnych przedsiębiorców.

Biznesowe rozbicie dzielnicowe

Serialowe dzieci "Sukcesji" często snują planu podziału firmy na części, jakby była średniowiecznym królestwem. Produkcja, sprzedaż, marketing, logistyka - każdy obszar może zostać przypisany odpowiedniej osobie w rodzinie lub wybranemu managerowi. Nie zmienia to jednak faktu, że wizja rozwoju firmy jest czymś więcej niż zwykłe zarządzanie. Nie wypracuje się jej na zebraniu zespołu. Idealny następca właściciela powinien nie tylko głęboko rozumieć biznes, ale być wizjonerem, aby poprowadzić ją w przyszłość. Proces ten ma wpływ nie tylko na firmę ale również na lokalną społeczność.

Jak się przygotować?

Gładkie przejście firmy w ręce kolejnego pokolenia można przygotować. Kondycja przedsiębiorstwa nie zależy jedynie od finansów. Ważne jest przygotowanie właściciela i kadry zarządzającej. Wiele firm inwestuje w zewnętrzne szkolenia dla managerów i specjalistów. Często jednak pomija się w tym procesie samych założycieli. A to po ich stronie jest wiele trudnych decyzji do podjęcia. Zakładając, że sukcesja jest prowadzona raz w życiu - nikt nie może być na nią samoistnie przygotowany. Tutaj z pomocą przychodzą firmy doradcze wyspecjalizowane w pracy z założycielami.

Pracować nad właściwą rzeczą jest ważniejsze niż pracować ciężko.

Założyciel firmy ma wszystko na głowie. Czasem deleguje poszczególne obszary zarządzania ale w wielu sytuacjach udaje się to dopiero przy okazji sukcesji. Jak uwolnić się od tego ciężaru?

"Przekazywanie firmy rodzinie, to trudny proces. Łączy się w nim chęć zapewnienia następnym pokoleniom dostatniej przyszłości oraz obawa, że nie podołają one brutalnemu światu biznesu. Stąd właściciele często stają przed dylematem: czy firmę przekazać czy sprzedać?"
- mówi Marta Borkowska, założycielka firmy doradczej Mangrove, która doradza przedsiębiorcom w tych kwestiach od 10 lat.

Najłatwiej czerpać z doświadczeń kogoś, kto przeszedł podobny proces. Mangrove pracuje z założycielami, którzy swoje firmy sprzedali lub przekazali następcom. Kumulując doświadczenia z wielu branż i wielkości biznesów, doradca stanowi dobrego partnera do rozmów nad rozwiązaniami.

Jak zagrać pierwsze skrzypce?

Jeśli ktoś jest bardziej przygotowany do stania z boku niż przewodzenia, może mieć problem z wejściem w rolę następcy prezesa. Otwartość na zmiany jest niezbędna - zarówno u właściciela jak i kolejnych zarządzających. Należy się jednak do zmian przygotować. Sukcesja w lokalnych firmach rodzinnych to więcej niż transakcja; to proces transformacyjny, który dotyka rodzin, firm i społeczności. Wymaga planowania, komunikacji i często pomocy z zewnątrz od ekspertów.

 

Materiał promocyjny