Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

TRZEBINIA. Małe zainteresowanie rozprawą o spalarni

06.09.2010 21:47 | 22 komentarze | 8 387 odsłon | red
Niespełna 40 osób wzięło udział w zorganizowanej w poniedziałek w domu kultury Sokół rozprawie administracyjnej, mającej na celu omówienie raportu oddziaływania na środowisko planowanej spalarni odpadów.
22
TRZEBINIA. Małe zainteresowanie rozprawą o spalarni
Frekwencja na poniedziałkowej rozprawie o spalani odpadów była mierna
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Niespełna 40 osób wzięło udział w zorganizowanej w poniedziałek w domu kultury Sokół rozprawie administracyjnej, mającej na celu omówienie raportu oddziaływania na środowisko planowanej spalarni odpadów.

Gdyby odjąć urzędników, samorządowców, wykładowców i członków stowarzyszenia Eko-Lu, zwykłych mieszkańców można było zliczyć na palcach.

Streszczenie raportu omówił na wstępie Stanisław Gastoł z Małopolskiego Biura Konsultingowo-Marketingowego Ochrona Środowiska (z pełną treścią raportu, jak i jego streszczeniem można się zapoznać na stronie internetowej www.trzebinia.pl oraz w urzędzie miasta dop. aut.) .

Potem rozpoczęła się dyskusja. Nie brakowało rzeczowych pytań. Barbara Jedynak z Czyżówki chciała wiedzieć m.in., czy dokument konsultowali ekolodzy, bo w głowie jej się nie mieści, że ktoś zaproponował budowę na otoczonym lasem terenie, blisko wsi, skazując tym samym miejscowość na zagładę. Krzysztof Łukasik dopytywał o oddziaływanie transportu odpadów na mieszkańców. Głos zabrał także Jerzy Ziaja z Ogólnopolskiej Izby Recyklingu, wytykając autorom dokumentu powoływanie się na nieaktualne dyrektywy środowiskowe, poświęcenie w raporcie zbyt małej ilości miejsca innym technologiom przetwarzania śmieci, aniżeli spalanie. Miał też uwagi do podawanej, produkowanej przez statystycznego mieszkańca regionu liczby odpadów. W jego opinii wynosi około 120 kg, a nie jak szacują autorzy, około 360 kg.

Górę brały emocje zarówno ze strony członków stowarzyszenia, którzy sprzeciwiają się takiej technologii w trosce o zdrowie swoje i mieszkańców, jak i samorządowców, którzy na temacie spalarni chcą ugrać polityczny biznes.

Kandydat na burmistrza Przemysław Rejdych odgrażał się, że władzom miasta pomysł budowy spalarni tak łatwo nie przejdzie, bo on na to nie pozwoli. Z kolei radny Stanisław Szczurek, który również kandyduje, chciał wiedzieć, gdzie jest burmistrz Adam Adamczyk, który – jak stwierdził, jest pomysłodawcą inwestycji, powinien więc stanąć przed mieszkańcami i powiedzieć, czym się kierował.

- I gdzie przedstawiciele Międzygminnego Związku Gospodarka Komunalna, którzy jak szczury chowają się po kątach? – pytał radny Szczurek.

Na to pytanie, jak i wiele innych, które padły na sali, odpowiedzi nie było.

Na wszystkie zapytania i uwagi autorzy raportu mają dać pisemne odpowiedzi.
(AJ)