Nie masz konta? Zarejestruj się

Bądź zdrów

Słabo słyszysz? To się da poprawić

20.03.2019 11:57 | 0 komentarzy | 517 odsłon | Alicja Molenda

Najnowsze technologie pozwalają na dyskretną obsługę aparatu słuchowego przy pomocy aplikacji na smartfona (sterowanie głośnością i ostrością dźwięków). To bardzo wygodne - zapewnia Jan Grzesiak, dyplomowany protetyk, współwłaściciel rodzinnej firmy MediVox, od 15 lat funkcjonującej w Chrzanowie, Trzebini i Krakowie, członek Polskiego Związku Protetyków Słuchu.

0
Słabo słyszysz? To się da poprawić
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Alicja Molenda: Aparat słuchowy. Wiele osób wstydzi się go nosić. Słusznie?
Jan Grzesiak: Niesłusznie, bo wstydem jest słabo słyszeć, nie rozumieć dokładnie słów innych osób i czasem bezsensownie im odpowiadać, albo podgłaśniać maksymalnie telewizor, co przeszkadza domownikom albo sąsiadom. Organizm się przyzwyczaja do niedosłuchu, choć powoduje on zmniejszenie rozpoznawania i przetwarzania sygnałów dźwiękowych w mózgu, ale otoczenie osoby niedosłyszącej, niekoniecznie lubi utrudnienia w komunikacji. Trudno też z ubytkiem słuchu pracować. Sposobem na te problemy jest aparat. Starsze osoby faktycznie częściej mają opory używać tego urządzenia, młodsze już nie. Czasem traktują aparat słuchowy po prostu jak zaawansowany technologicznie gadżet, bo faktycznie protetyka słuchu mocno korzysta na rozwoju technologii.

Kim są państwa klienci? To głównie seniorzy?
- Absolutnie nie. Ok. 30 procent klientów stanowią ludzie czynni zawodowo. Na przykład nauczyciele i górnicy, osoby pracujące w hałasie. Ale są też dzieci, ludzie młodzi. Z niedosłuchem starczym do czynienia ma właściwie każdy wraz z upływem lat, więc oczywiście takich klientów mamy najwięcej. W Polsce niedosłuch ma 40% społeczeństwa, czyli co siódma osoba.

Wrogiem ucha jest hałas. Na ile decybeli możemy sobie pozwalać?
- Wszystko co powyżej 85 dB jest groźne. Dla zobrazowania podam, że na dyskotece czy koncercie rockowym mamy jakieś 120 dB i to już jest dla słuchu bolesne. Regeneracja ucha po takim wydarzeniu trwa trzy dni. Bardzo wysokie jest też natężenie dźwięku na szkolnym korytarzu. To jest więcej decybeli niż podczas startu samolotu, dlatego łatwo tracić słuch w takich warunkach.

Co jeszcze może być przyczyną niedosłuchu?
- Przebyte choroby, reakcje polekowe, czasem ciężki poród, narkoza podczas operacji. Występuje przy cukrzycy i nadciśnieniu, urazach kręgosłupa szyjnego. Objawem niedosłuchu są szumy uszne, bardzo uciążliwe, i to z nimi przychodzą do nas klienci najczęściej. Szumy wywołane niedosłuchem często nikną po założeniu aparatu słuchowego. Szumy o innym podłożu można jedynie rehabilitować by nie były uciążliwe na przykład poprzez zakładanie tzw. generatorów szumów usznych.

Protetyka ma obecnie do dyspozycji mnóstwo rodzajów aparatów słuchowych.
- Rzeczywiście, wybór jest ogromny. Kształty i kolorystyka również. Są aparaty wewnątrzuszne, typu RIC (ze słuchawką zewnętrzną w kanale słuchowym) i zauszne. Większe i mniejsze. Takie najbardziej zminiaturyzowane są w ogóle niewidoczne na zewnątrz, bo znajdują się pod samą błoną bębenkową. Przy większym ubytku słuchu polecamy aparaty zauszne, bo mają dwa mikrofony zewnętrzne, co znakomicie poprawia jakość dźwięku. Dobór aparatu zależy od poziomu niedosłuchu, budowy ucha i wielu innych czynników, które jako protetycy bierzemy pod uwagę.

Czy wystarczy jeden aparat, gdy mamy obustronny ubytek słuchu?
- Nie. Jeden aparat nie załatwia sprawy, bo zbierając wszystkie dźwięki wokół zakłóca prawidłowy odbiór i nie pozwala na właściwą lokalizację ich źródła, dlatego ważne jest protezowanie obuuszne. Poza tym drugie, nieprotezowane ucho, nie pracuje i powoli się wyłącza. Aparaty noszone na obu uszach pozwalają na słyszenie przestrzenne, co zdecydowanie podnosi jakość i komfort słyszenia oraz zadowolenie użytkownika.
A kiedy jest wskazanie do wszczepienia do ucha implantów?
- Gdy ucho nie słyszy już nawet w aparacie. Młodsze osoby chętniej się na to decydują niż starsze.

W supermarketach są w sprzedaży niedrogie aparaty słuchowe.
- To nie są aparaty słuchowe, tylko wzmacniacze. Wzmacniają wszystkie dźwięki czy trzeba czy też nie, tak jak np. głośnik, czym czynią więcej szkody niż pożytku dla ucha. Podobnie zresztą jak przylepne elektromagnesy, które rzekomo naprawiają słuch czy też cudowne krople. Szkoda wyrzuconych pieniędzy.

Na co pozwalają użytkownikom aparatów słuchowych najnowsze technologie?
- Na przykład na przesyłanie dźwięku bezpośrednio z telewizora do aparatu albo z telefonu komórkowego do aparatu (łączność bezprzewodowa). Pozwalają na dyskretną obsługę aparatu przy pomocy aplikacji na smartfona (sterowanie głośnością i ostrością dźwięków). W niektórych modelach aparatów nie zakładamy już baterii, bo posiadają ogniwa zasilane ładowarką. To wygodne. Technologia obecnych aparatów jest bardzo zaawansowana.

Co zapewne nie pozostaje bez wpływu na ich cenę.
- Co 5 lat osobom o stwierdzonym niedosłuchu przysługuje refundacja zakupu w ramach NFZ. Dzieciom co 3 lata. Jeśli mamy stwierdzoną niepełnosprawność (niekoniecznie ze względu na niedosłuch) i spełniamy łącznie kilka innych kryteriów, to możemy się starać o dofinansowanie takiego urządzenia w PCPR, oczywiście w ramach określonych limitów kwotowych. Aparat w cenie do 2000 zł, można mieć czasem za darmo. Oczywiście są też takie po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Mocno zaawansowane technologicznie i zminiaturyzowane. Za to się płaci. Jak wspomniałem aparat to sprawa indywidualna, dlatego stwarzamy klientom możliwość bezpłatnego przetestowania urządzenia i wyboru, bo sprzedajemy aparaty właściwie wszystkich marek dostępnych na polskim rynku.

A serwis i gwarancje?
- Gwarancje są zwykle trzyletnie. Użytkownik musi o aparat słuchowy dbać. Czyścić go, osuszać. Do tego służą specjalne akcesoria. Poza tym, aparatowi należą się też przeglądy serwisowe. Raz na pół roku trzeba nas odwiedzić, żeby go dostroić, dokładnie wyczyścić. Nerw słuchowy przyzwyczaja się do nowego urządzenia ok. 3 miesięcy, dlatego w tym czasie te wizyty i regulacje są częstsze i konieczne. Potem wystarczy nas odwiedzać co pół roku.