Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

Warto wybrać się na rowerze nad zalew Dziećkowice

01.05.2018 17:38 | 1 komentarz | 6 906 odsłon | Marek Oratowski

Nad zalew, z Chrzanowa, można przejechać jednośladem przez Groble i las w stronę Jelenia. Tam, w Rynku, skręcamy w lewo, wjeżdżając na teren Mysłowic. Drogą dojeżdżamy nad zalew.

1
Warto wybrać się na rowerze nad zalew Dziećkowice
Okrążąjąc zbiornik na rowerze przejedziemy po betonowych płytach. Jazda po nich nie jest komfortowa
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Sonda

Czy na rondzie przy ul. Oświęcimskiej w Chrzanowie powinien stanąć pomnik rotmistrza Pileckiego

Kto lubi jazdę po wybojach, może przed autostradą na węźle jeleńskim skręcić w lewo i po kilkuset metrach asfaltowej drogi wjechać w lewo nad staw Grajdołek. Lepiej jednak koło wody przeprowadzić rower, bo wędkarze nie lubią, gdy ktoś im zakłóca spokój. Potem wzdłuż Przemszy pedałujemy po polnej drodze do Jelenia. Po dojeździe do miejscowego parku, za granicznym mostem skręcamy w lewo i jedziemy wzdłuż rzeki po jej drugiej stronie. Przed autostradą skręcamy w prawo. Przejeżdżamy pod mostem i niedługo potem jesteśmy nad akwenem.

Robi wrażenie. Ma powierchnię 730 ha i prawie 5 km długości, więc jego okrążenie na rowerze zajmuje około godziny. Tym bardziej, że duży odcinek drogi po wale pokonujemy po betonowych płytach. Jazda po nich nie jest komfortowa.

Właścicielem terenu jest mieszkający w Londynie hinduski miliarder Lakshmi Mittal. Powstanie zbiornika wiąże się z kopalnią piasku podsadzkowego Maczki-Bór w Sosnowcu. Kopalnia prowadziła wydobycie piasku, aby zasypywać wyrobiska górnicze. W tym celu powstało w okolicy kilka wyrobisk piaskowych. Po pewnym czasie została tylko wielka dziura, którą postanowiono wykorzystać na zbiornik wodny do celów technologicznych dla Huty Katowice. A potem rezerwuar wody dostarczanej nie tylko dla mieszkańców Śląska, ale także m.in. Chrzanowa.

Zbiornik nazywa się Dziećkowice, choć 2/3 znajduje się w Imielinie (niektórzy mówią więc o zbiorniku Imielińskim), a 1/3 w Chełmie. Natomiast Dziećkowice to dzielnica Mysłowic, w której było kiedyś jedno pole piaskowe. Niestety, nie wolno się kąpać. Możliwe jest za to wędkowanie i uprawianie żeglarstwa. W ciepłe weekendy nad zalew Dziećkowice przyjeżdża kilka tysięcy osób.

Ze zbiornika można wrócić do Chrzanowa tą sama drogą przez las albo przez Chełmek (po pokonaniu kładki) i Libiąż. Wybierając tą drogę za kładką natykamy się na tablicę informującą o szlaku dawnych galarów przy ujściu Przemszy. Galary to płaskodenne łodzie, którymi niegdyś spławiane były towary. Cała wycieczka (z objechaniem akwenu) to dystans 45-48 km.