Nie masz konta? Zarejestruj się

Trzebinia

Wojewoda: gdyby zbiornik wylał, zginęliby ludzie

29.10.2015 14:30 | 5 komentarzy | 4 966 odsłony | Anna Jarguz

Rekultywacja jeziorka odpadów niebezpiecznych po ZSO „Górka" dobiegła końca. W czwartek Wojewoda Małopolski Jerzy Miller zapowiedział, że teren przekaże gminie. Burmistrz już zaprasza mieszkańców na przejażdżki rowerem po nowym terenie rekreacyjnym.

5
Wojewoda: gdyby zbiornik wylał, zginęliby ludzie
Poza wojewodą Jerzym Millerem (z prawej) w uroczystym podsumowaniu wzięło udział wielu gości
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Po wypełnionym toksyczną cieczą zbiorniku dziś nie ma śladu. Jego likwidacja nie była jednak ani prosta, ani tania, ani szybka.

Pierwszy etap, realizowany w latach 2005-2008, obejmował wypompowanie wody, co kosztowało w sumie 26 mln zł. W ubiegłym roku przystąpiono do rekultywacji. Odpady umieszczono na dnie kamieniołomu. Przykryto warstwą izolacyjną i humusem. Koszt: blisko 15 mln zł.

- Mówią: mądry Polak po szkodzie. Tu była inna sytuacja. Znalazł się mądry burmistrz przed szkodą. Wiem, że ktoś może powiedzieć, po co było wydawać tyle pieniędzy. Na szczęście burmistrz był uparty i skuteczny w działaniu i doprowadził zadanie do końca. Gdyby zbiornik wylał, zginęliby ludzie - uważa wojewoda Jerzy Miller, podkreślając, że rekultywacja to zasługa Adama Adamczyka.

To on pukał od drzwi do drzwi w poszukiwaniu pieniędzy i nie ustępował. Dziś nie ukrywa wzruszenia, że udało mu się rozbroić tykającą bombę. Bo właśnie tak jeszcze do niedawna mówiło się o zbiorniku.

- Teraz można jeździć po nim rowerem. Ścieżka została już przygotowana. Zapraszam - mówi burmistrz Adamczyk.