Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

TRZEBINIA.Pełna sala na spotkaniu z eurodeputowanym

16.12.2012 18:40 | 0 komentarzy | 4 788 odsłony | red
Ponad dwie godziny poseł do parlamentu europejskiego Czesław Siekierski oraz wiceminister infrastruktury Janusz Żbik poświęcili w niedzielę mieszkańcom powiatu chrzanowskiego. Spotkali się w Dworze Zieleniewskich, by podsumować ostatnie miesiące, a także usłyszeć uwagi i spostrzeżenia ludzi.
0
TRZEBINIA.Pełna sala na spotkaniu z eurodeputowanym
Spotkanie z Eurodeputowanym Czesławem Siekierskim wzbudziło spore zainteresowanie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Na spotkanie przyszło około siedemdziesięciu osób. Byli trzebińscy samorządowcy: związany z PSL były burmistrz Trzebini Adam Adamczyk, powiązany z Platformą Obywatelską burmistrz Stanisław Szczurek, jego pełnomocnik ds. organizacji pozarządowych oraz szef lokalnych struktur SLD Paweł Rejdych, wiceprzewodniczący rady Jerzy Brzózka. Ponadto, lokalni działacze PSL: Grzegorz Jakub Augustynek, prezes zarządu gminnego PSL w Trzebini, Jarosław Babiec, prezes zarządu powiatowego PSL, Roman Warchoł, były wójt Babic, Jerzy Motyka, wieloletni dyrektor skansenu w Wygiełzowie, Edward Majchrowski z Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.

Czesław Siekierski powiedział na początku, jakimi tematami żyje Parlament Europejski, po czym przeszedł do zmian w strukturach partii. Janusz Żbik skupił się natomiast na prawie budowlanym. Sam przyznał, że w Polsce czasami uzyskanie pozwolenia na budowę trwa dłużej, niż realizacja inwestycji. Robi więc wszystko, by te procedury uprościć.

- Moim sukcesem jest powołanie komisji kodyfikacyjnej, która ma przygotować spójną ustawę, regulującą wszystkie kwestie okołobudowlane – stwierdził.

Potem przyszedł czas na dyskusję. Głos zabrał m.in. Mieczysław Sierka, reprezentujący trzebińskich działkowców. Walczy o to, by nie odebrano im ziemi.

- To przedmiot zainteresowania polskiego parlamentu, nie europejskiego. Osobiście moje serce jest po stronie działkowców – odparł eurodeputowany Siekierski.

Z kolei Tadeusz Wroński zaapelował do rządzących, aby mieli na uwadze pszczelarzy. Edward Majchrowski zawnioskował o mniej biurokracji we wnioskach aplikacyjnych. Jak twierdził, poza głównym wnioskiem, konieczne są jeszcze wielostronicowe załączniki. Wystarczy drobna poprawka i wszystko trzeba drukować od nowa.
(AJ)

Aktualizacja 18.12.2012, 10.42