Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

Marek Niechwiej czytał wiersze

21.02.2015 10:47 | 13 komentarzy | 8 986 odsłon | Marek Oratowski

- Nowe aspekty mojego obecnego życia też, jak myślę, dostarczą materiału do pisania, które jest dla mnie taką chwilą odpoczynku od codzienności. Potrzebuję tego - przekonuje Marek Niechwiej. Burmistrz w piątkowy wieczór w chrzanowskim klubie Stara Kotłownia miał wieczór autorski, na którym objawił się jako poeta.

13
Marek Niechwiej czytał wiersze
Burmistrz czytał m.in. wiersze opublikowane w "Kronice Chrzanowskiej"
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Marek Oratowski: Skąd wypływa ta pana poezja?

Marek Niechwiej: Z mojej obserwacji świata i przemyśleń. Oczywiście, o ile da się je ująć w słowa i przelać na papier. Piszę o przyjaźni, miłości, dylematach moralnych, stosunku do religii. Nie wzoruję się na żadnym poecie. Choć lubię poczytać dzieła klasyczne, głównie pisane przez naszych wieszczów. Jestem filozofem. Staram się jednak osiągnąć jak najwiekszą prostotę.

W jakich okolicznościach powstają wiersze? Zastanawiam się, czy po ich napisaniu pan jeszcze je poprawia.

- Wiersze są zapisem mojego życia. Niekiedy je poprawiam, ale nie są to jakieś wielkie zmiany. Zdarza się, że gdy wieczorem spojrzę na zapiski z rana, potrzebne są drobne korekty.

Teraz przybyło wiele obowiązków związanych z pełnieniem roli burmistrza. Znajdzie się czas na poezję?

- Faktycznie, tego czasu mam ostatnio mało. Jednak nowe aspekty mojego obecnego życia też, jak myślę, dostarczą materiału do wierszy. Poza tym pisanie jest dla mnie taką chwilą odpoczynku od codzienności. Potrzebuję tego. Czasem powstaje od razu kilka wierszy, bo ten ładunek emocjonalny we mnie jest tak duży. Niekiedy dłuższy czas nic nie powstaje.

Pokazuje pan te wiersze po napisaniu żonie, znajomym?

- Nie mam takiego zwyczaju, bo piszę głównie do szuflady. Niektóre utwory były drukowane w "Kronice Chrzanowskiej" jako uzupełnienie publikowanych tam moich tekstów o filozofii. Brałem też udział w kilku konkursach poetyckich. Zdobyłem w nich trochę wyróżnień. Traktuję to jako sprawdzian, jak moje pisanie jest odbierane przez innych. Od lat jestem sympatykiem chrzanowskiej Grupy Twórczej "Cumulus" i spotykam się z innymi poetami.

Świat pewnie byłby lepszy, gdyby składał się z wiekszej liczby poetów.

- Na pewno stałby się bardziej wrażliwy, bo poezja, podobnie jak muzyka, łagodzi obyczaje.

Myśli pan o wydaniu debiutanckiego tomiku?

- Tych wierszy jest już tyle, że taki zbiór mógłby śmiało powstać. Całkiem więc możliwe, że na kolejnym wieczorze autorskim przeczytam wiersze z własnego tomiku.

 

 

"O sobie samym"

Ja, który wiecznie mknę po nocy

Nie mam pomocy

Póki mnie mroki gonić będą

Wszystko mi jedno

Ni się załamię, ni zachwieję

Próżne nadzieje

By mnie nie zwabił żaden zamęt

Próżne czekanie

Tak aby spocząć choć na chwilę

Utwierdzić w sile

Uciekać z siebie w noc i we dnie

Choć świt już blednie

Nikt nigdy tego nie spamięta

Rozum zamknięty

Cóż ma do tego żywot słaby

I łez, i sławy

Ani co było, lecz już nie jest

Los znów się śmieje

Lecz mnie się dzisiaj już nie zdaje

Że sam powstaję