Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

PUCHAR POLSKI. W finale Balin zagra z Trzebinią

13.10.2010 22:20 | 0 komentarzy | 4 115 odsłony | red
W finale Pucharu Polski w PPN Chrzanów zagrają ze sobą Balin i Trzebinia. W środowych półfinałach Orły rozgromiły III-ligową Janinę aż 5-0, a MKS pokonał 2-1 Alwernię.
0
PUCHAR POLSKI. W finale Balin zagra z Trzebinią
Przy piłce zawodnik Balina Łukasz Cichoń Fot. Marek Oratowski
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W finale Pucharu Polski w PPN Chrzanów zagrają ze sobą Balin i Trzebinia. W środowych półfinałach Orły rozgromiły III-ligową Janinę aż 5-0, a MKS pokonał 2-1 Alwernię.

Orzeł Balin – Janina Libiąż 5-0 (3-0)
Balin: Fijołek (46. P. Lichota) - Zdanowski, Szwed, Jaromin, Domurat (63. Grabiec), A. Lichota, Guzik (46. Suwaj), Wolny, Cichoń, Ryndak (46. Rojek), Ciepichał
Janina: Księżarczyk – Grabowski (46. Domżał), Sosnowski, Adamczyk (46. Marszałek), Hejnowski, Ortman, Pactwa, Kania, Musiał (46. Ząbek), Jamróz (46. Witoń), Niewiedział

Trzecioligowcy dostali lekcję futbolu od bardzo ofensywnie i bojowo nastawionych Orłów, plasujących się w czołówce IV ligi. Ochotę do gry rywalom podopieczni Piotra Pierścionka odebrali w ostatnich 10 minutach pierwszej połowy, gdy zdobyli trzy bramki. Najpierw po centrze Piotra Wolnego do siatki przy lewym słupku trafił Łukasz Cichoń. Pięć minut później po wrzutce Adama Lichoty na 2-0 strzałem w długi róg podwyższył Dawid Ryndak. Tuż przed końcem Adam Lichota odważnie wszedł między obrońców i Jakub Księżarczyk skapitulował po raz trzeci.

Od początku drugiej połowy w zespole Janiny zagrali Michał Domżał, Łukasz Ząbek i Piotr Witoń. Te zmiany wprowadziły nieco ożywienia w grze libiążan. Co z tego, gdy ich dwa błędy skończyły się utratą kolejnych bramek. W 82. minucie po centrze zmiennika Mariusza Suwaja gola numer cztery zdobył zawodnik rezerw Robert Rojek. Wynik samobójczym strzałem do własnej bramki ustalił kapitan Janiny Maciej Kania. Wcześniej sytuacji sam na sam nie wykorzystał Norbert Ciepichał, bo Jakub Księżarczyk zablokował piłkę nogami. Goście kilka razy oddali groźne strzały. Jednak uderzenia Przemysława Niewiedziała i Piotr Witonia były niecelne. A strzały z woleja Łukasza Pactwy i Łukasza Ząbka broniący całą drugą połowę Piotr Lichota (zastąpił Andrzeja Fijołka) wybronił na róg.

Trener Janiny Wojciech Skrzypek tłumaczył porażkę brakiem kilku podstawowych zawodników (zabrakło Szafrana, Nahle, Ficka, Szlęzaka i Sierczyńskiego) oraz niedostatecznych zaangażowaniem zmienników. Choć w ekipie Balina też nie zagrało kilku zawodników z pierwszego składu (brak było Kalinowskiego, Motyki i chorującego na anginę bramkarza Pisarka). Dublerzy – w odróżnieniu od rywali – powalczyli z prawdziwym zębem i pokazali skuteczność.Wygrana Orła to dobry prognostyk przed ich sobotnim meczem z liderem IV ligi Sandecją Nowy Sącz.

MKS Trzebinia-Siersza – MKS Alwernia 2-1 (2-0)
Trzebinia:
Dobranowski – Szczepanik, Kalinowski, Cieszyński, Czech, Ołownia, Wojdyła (46. Rokita), Lickiewicz (46. Rolka), Hałat (46. Machowski), Mendela, Rogalski (84. Wilk)
Alwernia: Kromka (46. Chuderski) – Sawczuk, Mieszko Pacanowski, Jajko, Siemek, Tekielak, M. Knapik, Kulawik, Kosałka (88. Sikora), Mateusz Pacanowski, Zieliński (49. Pater).

Pierwsza połowa należała zdecydowanie do występujących w piątej lidze trzebinian. W 10. minucie Artur Czech podał do Marcina Kalinowskiego, który w niezłej sytuacji nieczysto trafił w piłkę i ta przeszła obok bramki. Chwilę później w polu karnym znalazł się Damian Lickiewicz, strzelił obok bramkarza, ale Mieszko Pacanowski wybił futbolówkę z linii bramkowej.

W 30. minucie gospodarze w końcu zdobyli gola. Sebastian Ołownia dośrodkował do Mateusza Hałata, ten odegrał piłkę do Lickiewicza, który posłał ją do pustej bramki. Sześć minut później było 2-0. Po szybkiej kontrze do futbolówki w polu karnym dopadł Hałat i precyzyjnym uderzeniem nie dał szans Robertowi Kromce. W końcówce podopieczni Marcina Kasprzyka mogli jeszcze podwyższyć wynik, ale Artur Czech (jego strzał z wolnego ładnie obronił Kromka) oraz Mariusz Rogalski (minimalnie przestrzelił w sytuacji sam na sam z golkiperem) nie zdołali posłać piłki do siatki.

Po zmianie stron pierwsi zaatakowali alwernianie, jednak uderzenie Grzegorza Patera minęło słupek. Potem pokaz nieskuteczności zaprezentowali gospodarze. Najpierw Patryk Mendela w pojedynku jeden na jeden strzelił w Piotra Chuderskiego, a następnie Rogalski trafił kolejno w poprzeczkę i słupek.

Kiedy wydawało się, że trzecia bramka dla Trzebini wisi w powietrzu, gola zdobyli zawodnicy Marcina Spuły. Po wrzutce Pawła Sawczuka jeden z defensorów wybił piłkę pod nogi Patera, a ten pokonał Łukasza Dobranowskiego.

Chwilę później mógł być remis. Przed bramkarzem gospodarzy znalazł się Wojciech Tekielak, ale Dobranowski obronił. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Chuderski obronił jeszcze uderzenie Bartosza Rokity i mecz zakończył się jednobramkowym zwycięstwem lidera piątej ligi.

- Pierwsza połowa była pod naszą kontrolą. Po przerwie nie wszyscy podeszli do spotkania tak, jak powinni. Mam tu na myśli głównie młodych zawodników. Inna sprawa, że zmarnowaliśmy kilka znakomitych okazji, co nie powinno mieć miejsca – powiedział po meczu Marcin Kasprzyk, szkoleniowiec MKS-u Trzebinia-Siersza.
Michał Koryczan, Marek Oratowski 

ZOBACZ TAKŻE

GALERIA ZDJĘĆ - PÓŁFINAŁY PUCHARU POLSKI NA SZCZEBLU PPN CHRZANÓW