Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

PIŁKA NOŻNA. Wysokie wygrane Balina i Alwerni, porażka Janiny

23.07.2011 16:35 | 0 komentarzy | 6 018 odsłon | red
W sobotnich sparingach Orzeł Balin pokonał 4-0 Zagórzankę Zagórze, a MKS Alwernia zwyciężył 5-1 z Astrą Spytkowice. Libiąska Janina uległa na wyjeździe Hutnikowi.
0
PIŁKA NOŻNA. Wysokie wygrane Balina i Alwerni, porażka Janiny
Sławomir Wiecheć (zielona koszulka) zdobyła dwa gole dla MKS-u Alwernia w sparingu z Astrą Spytkowice. Fot. Michał Koryczan
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W sobotnich sparingach Orzeł Balin pokonał 4-0 Zagórzankę Zagórze, a MKS Alwernia zwyciężył 5-1 z Astrą Spytkowice. Libiąska Janina uległa na wyjeździe Hutnikowi.

MKS Alwernia - Astra Spytkowice 5-1 (1-0)
Alwernia: Chuderski - Ciupek, testowany 1, Jajko, Sikora, Koczwara, Lichota, testowany 2, M. Knapik, Gawąd, Wiecheć oraz Kromka, Jasieczko i Seremak
W pierwszej połowie meczu padła tylko jedna bramka. Po błędzie środkowego obrońcy Astry w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali znalazł się Wiecheć. Napastnik okazji nie zmarnował i było 1-0 dla gospodarzy.
Po zmianie stron spadkowicz z czwartej ligi dorzucił kolejne trafienia. Najpierw na 2-0 podwyższył Koczwara, popisując się celną główką po centrze z prawej strony.
Trzeciego gola zdobył Jasieczko strzelając celnie z rzutu wolnego.
Przyjezdni zdołali odpowiedzieć bramką na 1-3, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy.
Po prostopadłym podaniu Sikory Jasieczko nie dał szans golkiperowi rywali, a wynik na 5-1 ustalił Wiecheć.
- Wygrana na pewno cieszy. Szczególnie, że wystąpiliśmy w okrojonym składzie. Dukała jest na wakacjach, Siemek narzeka na uraz, a Klimkowicz i Zieliński musieli iść do pracy. W sparingu zagrał kolejny testowany zawodnik. To uniwersalny, doświadczony piłkarz. Dzisiaj ustawiłem go w środku pola. Jeśli się dogadamy, w co głęboko wierzę, będzie dużym wzmocnieniem zespołu - mówi Marcin Spuła, szkoleniowiec MKS-u Alwernia.

Orzeł Balin – Zagórzanka Zagórze 4-0 (3-0)

1-0 Maciej Domurat (26), 2-0 testowany 1 (29), 3-0 Daniel Treściński (44), 4-0 Mariusz Suwaj (72)
Orzeł: Gielarowski – Grabiec (46. Żuraw), Treściński, Domurat (46. testowany 3), Chrzanowski, Wolny (46. Suwaj), testowany 1, Guzik (46. Stępień), testowany 2 (65. testowany 4), Zając, Liput (46. Bodziony)
Zagórzanka: Synal – testowany 1, Raczek, Hudzik, testowany 2, Gut, Biesek, Wójcik, Skoczylas, Bigaj Paliwoda oraz testowany 3, Patyk, Krawczyk, Kucia i Fiba
Na głównym boisku w Balinie w meczu sparingowym spotkały się ekipy miejscowego Orła oraz Zagórzanki Zagórze.
Na placu gry było widać różnicę lig, jaka dzieli oba zespoły. Pierwsze okazje dla podopiecznych Piotra Pierścionka miał Krzysztof Zając, ale brakło mu precyzji aby pokonać Synala.
Skuteczny był za to w 26. minucie Domurat, który strzałem przy dalszym słupku wykończył składną akcję zespołu. Trzy minuty później było już 2-0. Faulowany przed szesnastką został Zając, a złe ustawienie muru wykorzystał testowany środkowy pomocnik.
Precyzyjnie z tego samego miejsca tuż przed końcem pierwszej odsłony uderzył także Treściński. Defensor Orła posłał piłkę z zewnętrznej części muru tuż obok słupka.
Wcześniej znakomitą okazję zmarnował Wolny, którego dokładnym podaniem obsłużył Guzik.
W drugiej połowie większość akcji gospodarze starali się grać przez skrzydła. Brakowało jednak wykończenia. Bodziony i Zając przegrywali pojedynki sam na sam z testowanym w bramce Zagórzanki Mateuszem Filipkiem albo wypadali z rytmu prowadząc piłkę. Dopiero w 72. minucie po faulu na Zającu karnego skutecznie wykonał Suwaj. Swoje okazja miała wreszcie także Zagórzanka. Po stracie Żurawia nad poprzeczką piłkę posłał Wójcik, a Biesek uderzył soczyście, ale wprost w Gielarowskiego.
- W meczu analizowałem poszczególne zagrania zawodników. Cały czas zastanawiam się nad niektórymi, czy faktycznie będą przydatni w zespole – komentuje trener Orła Piotr Pierścionek.

Hutnik Kraków – Janina Libiąż 2-0
Libiążanie do kolejnego sparingu przystąpili w skrajnie okrojonym składzie. Dość powiedzieć, że na murawie stadionu Hutnika wystąpiło tylko dwóch zawodników z dotychczasowego pierwszego składu Janiny.
Zabrakło między innymi Hejnowskiego, Snadnego, Ząbka, Szafrana, Grabowskiego, Szlęzaka, Kalinowskiego, Kani i kilku innych, których zatrzymały różne sprawy.
Gospodarze już po kilku minutach objęli prowadzenie. Gol padł po wykonywanym rzucie wolnym. Piłka wleciała do bramki przelatując po stronie stojącego Stambuły, którego konto obciąża ta strata.
Rozstrzygające trafienie padło jeszcze w pierwszej połowie. Zawodnik Hutnika wykorzystując błąd testowanego gracza, wyszedł na samotne spotkanie z golkiperem Libiąża i było 2-0.
Janina klarownych sytuacji miała jak na lekarstwo. W drugiej połowie Wantulok nieczysto uderzał głową, zaś Ortman zamiast podawać powinien strzelać i być może piłka znalazłaby się w siatce.
- Uważam, że na tle bardzo dobrze grającego Hutnika nasz „drugi garnitur” spisał się przyzwoicie. Krakowianie w tym meczu wystawili dwie równorzędne jedenastki w każdej połówce spotkań. U nas brakowało wielu zawodników, a wystąpili w większości testowani – mówi trener Wojciech Skrzypek.
Jego piłkarze pierwotnie mieli w niedziele rozegrać kolejny sparing z drużyną Zieleńczanki Zielonki, ale ta gra kontrolna została odwołana. Libiążanie następny mecz rozegrają 30 lipca, kiedy to podejmą zespół śląskiego trzecioligowca Szczakowianki Jaworzno.

W innym spotkaniu:
Polonia Łaziska - MKS Trzebinia-Siersza 0-1

0-1 Artur Czech (39)

(MK, AB, BG)