Nie masz konta? Zarejestruj się

Chełmek

Mamy IV ligę. Odczuwam ulgę, że sezon nie został anulowany

10.05.2020 12:30 | 1 komentarz | 3 185 odsłony | Marek Oratowski

To dla nas naprawdę duże wyzwanie, bo poprzeczka zawieszona została wysoko. Jednak to było nasze marzenie, więc z przyjemnością podejmiemy rękawicę - podkreśla Paweł Sidorowicz, trener KS Chełmek. Ten zespół decyzją działaczy awansował do IV ligi.

1
Mamy IV ligę. Odczuwam ulgę, że sezon nie został anulowany
Paweł Sidorowicz
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Marek Oratowski: Jak pan przyjął wiadomość, że nie będzie kontynuacji sezonu, ale awansowaliście do IV ligi jako lider rozgrywek po rundzie jesiennej?

Paweł Sidorowicz: Na pewno poczułem radość. Choć z tyłu głowy było to, że chcieliśmy udowodnić swoją wyższość na boisku. Byliśmy dobrze przygotowani, dokonaliśmy trochę transferów. Trudno się jednak przejmować czymś, na co do końca nie ma się wpływu. Nikt nie mógł przewidzieć takiej sytuacji, że zaatakuje nas wirus i zapadną w konsekwencji takie rozstrzygnięcia. Odczułem też ulgę, że sezon nie został anulowany. Bo rozumiem rywali, którzy są za nami w tabeli i ubolewają, że nie mogli odrobić strat. Zresztą jakakolwiek decyzja by nie zapadła, ktoś zawsze byłby pokrzywdzony. Tę, która została podjęta, nazwałbym najmniejszym złem. Jednak dominuje radość, bo mistrzostwa jesieni nikt nam za darmo nie dał.

Nie nastąpi teraz w szeregach piłkarzy demobilizacja? Bo dalej nie wiadomo, kiedy będzie można grać, a tu trzebasolidnie trenować...

- Demobilizacja byłaby wtedy, gdy faktycznie cały nasz trud z jesieni poszedł na marne. Jednak teraz, gdy okazało się, że jesteśmy w IV lidze, mobilizacja będzie podwójna. Marzyliśmy o tym od kilku lat i ciężko na to pracowaliśmy. Dlatego ten bodziec nam był potrzebny. Na pewno wszyscy się trochę rozleniwili przez okres kwarantanny. Teraz musimy się zmobilizować, by godnie pokazać się w IV lidze. Przede wszystkim czekamy na odgórne decyzje, kiedy zagramy. Od tego zależy plan sparingów i treningów. Po okresie indywidualnych treningów od najbliższego tygodnia powoli wracamy do grupowych zajęć, z zachowaniem obostrzeń narzuconych przez ministerstwo. Czekamy na ich poluzowanie.

Zobaczymy, jaki będzie ostatecznie skład tej IV ligi. Tutaj są możliwe różne scenariusz. Co prawda gdzieś tam padały deklaracje, że gminy nie obetną pieniędzy na sport. W praktyce różnie może to wyglądać w sytuacji, gdy samorządy będą miały niższe wpływy podatkowe.

- Tak. Na pewno jest to dla wielu drużyn duży znak zapytania. Jednak po takim sukcesie, na jaki w Chełmku długo czekaliśmy, nie wyobrażam sobie, by coś poszło nie tak. Mamy nowy zarząd klubu. Nasz burmistrz też jest za sportem, dlatego jestem raczej spokojny o stronę organizacyjno-finansową.

To szykuje się w IV lidze kilka ciekawych spotkań z lokalnymi rywalami...
- Tak, przecież zagramy z Unią Oświęcim, Rajskiem, Jawiszowicami, Trzebinią. To dla nas naprawdę duże wyzwanie, bo poprzeczka zawieszona została wysoko. Jednak to było nasze marzenie, więc z przyjemnością podejmiemy rękawicę. Mamy świadomość, że będzie trudno, ale w sporcie o to właśnie chodzi.