Mój Franio na pewno założył już w niebie oddział diabetyków – Bogusława Wójciak głaszcze czule fotografię zmarłego męża Franciszka.
Mój Franio na pewno założył już w niebie oddział diabetyków - Bogusława Wójciak głaszcze czule fotografię zmarłego męża Franciszka.
- Niedawno chciałam sprzedać samochód. Rozpłakałam się z bezradności. To robota dla mężczyzny. Poprosiłam żałośnie zmarłego Franciszka o pomoc. Nie skończyłam płakać, gdy zadzwoniła znajoma Franka z propozycją kupna samochodu. Mój Franio szybko przyszedł z odsieczą - pani Bogusława uśmiecha się znacząco, spoglądając w górę.
- Oj, czuwa nad tobą ten Franek. Zresztą, nad nami pewnie też. Pamiętacie dziewczyny, jak pierwszy raz przyszedł do naszego stowarzyszenia diabetyków? Taki elegancki, uśmiechnięty. Przyznał krótko, że ma cukrzycę i chce dołączyć do chrzanowskiej grupy diabetyków - wspomina Halina Nowak, prezes regionalnego Stowarzyszenia Diabetyków w Chrzanowie.
- Jeden rodzynek w babińcu. Dopiero po latach dołączyli do nas inni mężczyźni. Franek zawsze służył radą i dobrym humorem. Gdy któraś była nie w sosie, albo coś ją trapiło, Franek wysłuchał i raz dwa problem rozwiązał - wtrąca Maria Tworzydło, skarbniczka stowarzyszenia.
Franciszek Wójciak urodził się w Rudce, w powiecie lubaczowskim, kilkanaście dni przed wybuchem drugiej wojny światowej. Przez wiele lat mieszkał w pobliskim Cieszanowie. Jako świeżo upieczony technik mechanizacji rolnictwa rozpoczął pracę w państwowych ośrodkach maszynowych. Do Chrzanowa przyjechał w latach sześćdziesiątych. Zatrudnił się w POM-ie. Tam poznał swoją przyszłą żonę.
- Nigdy nie zapomnę, jak Franek przyjmował się do pracy. Zastępowałam koleżankę w sekretariacie i osobiście odbierałam jego podanie. Nie chciał wyjść z biura. Siedział w milczeniu i wpatrywał się we mnie - pani Bogusława rumieni się na samo wspomnienie.
Po dwóch latach wzięli ślub.
- Ile to ja z nim zwiedziłam zakątków w kraju i za granicą... Franciszek lubił podróżować, bawić się. Był duszą towarzystwa. Kochał też łakocie. Sernik z rodzynkami zjadał jeszcze ciepły. Łasuch z niego był ogromny. Teraz pewnie objada się niebiańskim sernikiem - podśmiechuje się pani Bogusława.
- Oj, lubił się bawić. Hulał na parkiecie do rana. To on zawsze organizował wszystkie wycieczki diabetyków. Nigdy nie zapomnę, jak na imprezie ostatkowej, w chrzanowskiej restauracji Nowa, podszedł do mnie, strapionej. Rozśmieszył mnie, podał lampkę szampana i przepędził wszystkie smutki. Dodał, że 8 marca zamówi diabetyczkom striptizera. Aż trudno uwierzyć, że dwa dni później odszedł na zawsze - zamyśla się Halina Nowak.
Na początku lat 70. Franciszek założył SKR w Alwerni. Był pierwszym dyrektorem spółdzielni. Potem przeniósł się do Jaworzna. W 1981 r. został wiceprezesem Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Chrzanowie. Sześć lat później, po zawale, przeszedł na rentę. Miał jeszcze dwa zawały. Trzeci okazał się śmiertelny.
- Obejrzał mecz i poszedł spać. Już się nie obudził. Zmarł w Środę Popielcową, 25 lutego. Nie doczekał 65. urodzin - wspomina Bogusława Wójcik.
- Pamiętam, jak powtarzał, że ten, który pierwszy z nas umrze, zakłada w niebie stowarzyszenie diabetyków. Myślę, że już tam ostro działa - zamyśla się.
(MB)
Przełom nr 43 (859) 22 X 2008

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz