Poświęcał się pomocy bliźnim. Był szczególnie oddany starym, chorym, samotnym. Sam żył skromnie. Dla dzieci i młodzieży organizował darmowe korepetycje i wycieczki. Za posługi kapłańskie z reguły nie brał zapłaty.
Ks. Michał Potaczało (1912 - 1975)
Poświęcał się pomocy bliźnim. Był szczególnie oddany starym, chorym, samotnym. Sam żył skromnie. Dla dzieci i młodzieży organizował darmowe korepetycje i wycieczki. Za posługi kapłańskie z reguły nie brał zapłaty.
Na początku stycznia minęła 34. rocznica śmierci księdza kanonika Michała Potaczały, proboszcza parafii Matki Bożej Ostrobramskiej na Rospontowej w Chrzanowie.
Niedoszły zakonnik
Michał Potaczało urodził się 8 sierpnia 1912 roku w Hucisku koło Leżajska. Był siódmym, spośród dziewięciorga dzieci Rocha i Marii z Kołodziejów. Miał czterech braci i cztery siostry.
W 1919 roku rozpoczął naukę w miejscowej szkole powszechnej. Już w najmłodszych latach wyróżniał się na tle swoich rówieśników. Był niesamowicie zdolny i pracowity.
Za namową kierownika szkoły, rodzice zdecydowali o zapisaniu go do gimnazjum w pobliskim Leżajsku. Mieszkał na stancji. Utrzymywał się z korepetycji, wspomagali go też rodzice chrzestni.
Już w czasach gimnazjum zaczął bardzo poważnie myśleć o życiu zakonnika. Początkowo zamierzał wstąpić do Zakonu Ojców Bernardynów przy Bazylice w Leżajsku. Niedługo później zmienił postanowienia.
Po egzaminie dojrzałości, który zdał w 1932 roku, poszedł do Łacińskiego Seminarium Duchownego w Przemyślu.
Podczas studiów zetknął się z rektorem i profesorem ks. Janem Balickim, wyniesionym na ołtarze przez papieża Jana Pawła II w sierpniu 2002 roku.
Z kościoła do Armii Krajowej
20 czerwca 1937 roku, otrzymał z rąk biskupa Franciszka Bardy święcenia kapłańskie. Jako wikariusz został wkrótce skierowany do Pysznicy koło Stalowej Woli. Tam pracował wśród młodzieży, założył kółko rolnicze, przedszkole, sklep katolicki. Aktywnie włączył się w walkę z pijaństwem miejscowej ludności i przybyszów budujących Stalową Wolę.
Po roku przeniesiono go do Rozwadowa. Tam otrzymał posadę katechety. Dążył do tego, by poziom umysłowy i życie religijne młodej społeczności rozwadowskiej był jak najwyższy. Wśród dorosłych również toczył walkę z pijaństwem oraz organizował spółdzielczość.
Wybuch II wojny światowej zastał go w Rozwadowie. W tym czasie pomagał przetrwać ciężkie chwile nie tylko mieszkańcom parafii, ale również jej okolic. Organizował żywienie ubogich, także Żydów. Urządził również szpital dla chorych i rannych, grzebał zmarłych i zabitych, doglądał uchodźców.
8 października 1939 roku wstąpił do Narodowej Organizacji Wojskowej, do której należała między innymi księżną Anna Lubomirska.
Po przemianowaniu Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową w 1942 roku, wstąpił w jej szeregi. Brał czynny udział w jej akcjach jako kapelan, organizator nasłuchu radiowego, zaopatrzeniowiec, a także łącznik.
W tym czasie bardzo zaprzyjaźnił się z księciem Jerzym Lubomirskim z Charzewic. Zetknął się również ze znanym rozwadowskim lekarzem Eugeniuszem Łazawskim.
W związku z prowadzona działalnością, ksiądz Michał Potaczało musiał się ukrywać przed gestapo, które miało swą placówkę w Rozwadowie. Tam odbywały się aresztowania i publiczne egzekucje osób działających w konspiracji.
Ksiądz historyk
Chodził w cywilnych ubraniach, nie spał w swoim mieszkaniu, ale na wieży kościoła rozwadowskiego, w maleńkim pokoiku za zegarem. Wkrótce był poszukiwany listem gończym. Tułał się wtedy po Bieszczadach i Beskidzie Niskim, udając nafciarza, bądź występując pod fałszywym nazwiskiem felczera Aleksandra Münza.
W latach 1944-1945 był rezydentem w Chmielniku koło Rzeszowa oraz kapelanem w tamtejszym szpitalu.
Wkrótce zjawił się w Chorzewicach, po tym jak dowiedział się, że książę Jerzy Lubomirski ma być aresztowany. Namawiał księcia do wyjazdu razem z rodziną. Przygotował nawet dokumenty i miejsce, gdzie mogliby się przenieść. Jednak książę nie chciał opuścić rodzinnych stron. Niedługo później został aresztowany. Ksiądz Potaczało zabrał do siebie do Chmielnika córkę Lubomirskich Jolantę (matka dziewczyny - księżna Anna już wtedy nie żyła, a ojciec wkrótce po aresztowaniu został zabity). Córkę Lubomirskich umieścił u swojej rodziny w Hucisku, a następnie pod zmienionym nazwiskiem wystarał się o przyjęcie jej do szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, a później pomógł w emigracji na Maderę.
W roku 1945 ks. Potaczało został kapelanem u Sióstr Urszulanek w Rokicinach Podhalańskich. Poszukiwany przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego wyjechał na północ Polski. W latach 1946 - 1951 mieszkał w Olsztynie. Tam pracował jako kapelan w Szpitalu Mariackim i jako katecheta w gimnazjum. Uczył religii, języka polskiego, historii i matematyki (do 60 godzin tygodniowo).
W tymże czasie ukończył zaocznie studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim.
W 1951 roku powrócił do Rokicin Podhalańskich. W latach 1952-1954 był rezydentem w Spytkowicach oraz Poroninie.
Spoczął w Chrzanowie
19 marca 1954 roku objął parafię Matki Bożej Ostrobramskiej na Rospontowej w Chrzanowie
15 grudnia 1970 r. pismem nr 4650, podpisanym przez ks. Kardynała Karola Wojtyłę Metropolitę Krakowskiego, został mianowany kanonikiem.
Zmarł 4 stycznia 1975 roku. Odszedł z trasy pielgrzymowania w samotności i dość niespodziewanie, bo po powrocie z innej parafii, gdzie był z pomocą kapłańską w pierwszy piątek miesiąca.
Został pochowany, zgodnie z tym jak sobie życzył w testamencie, obok kościoła i pomnika św. Maksymiliana Kolbe, który to wystawił wraz z parafianami w 1972 roku.
W testamencie napisał: (...)"Pragnę dla wszystkich Bożego, a więc najlepszego szczęścia i tego wszystkiego życzę. Taki był sens i cel mojego życia i działania. Zawsze byłem przekonany i to głosiłem, że ofiarna i bezwzględna miłość, dobroć Chrystusa, może budować niebo na ziemi i w wieczności. Pragnę tę prawdę ostatni raz przypomnieć wszystkim moim uczniom i parafianom, z którymi współpracowałem w dziełach Bożych".
Zwłoki ks. Michała Potaczały wystawiono w trumnie w salce na plebanii parafii Matki Bożej Ostrobramskiej na Rospontowej w Chrzanowie, a potem w kościele i pogrzebano z lewej strony kościoła koło pomnika Św. Maksymiliana Kolbe.
Ksiądz Michał Potaczało pozostawił po sobie liczne strony zapisków literackich prozą i wierszem. Dotychczas ukazały się między innymi "Wspomnienia wojenne" i "Wierszem i prozą". Pisał też artykuły do czasopism, między innymi do "Mówią Wieki"
(oprac. MK)
Przełom nr 4 (872) 28.01.2009

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz