W 1976 roku Henryk kulesza rozpoczął pracę w Centralnym Ośrodku Informatyki Górnictwa w Katowicach
Henryk Kulesza odszedł cicho i skromnie tak, jak żył - 24 kwietnia 2008 r. Znany z uprzejmości i pogody ducha. Droga jego życia naznaczona była niezłomnymi zasadami i ogromnym potencjałem życzliwości.
Henryk Kulesza (1933 - 2008)
Henryk Kulesza odszedł cicho i skromnie tak, jak żył - 24 kwietnia 2008 r. Znany z uprzejmości i pogody ducha. Droga jego życia naznaczona była niezłomnymi zasadami i ogromnym potencjałem życzliwości.
Wczesnym rankiem 1 września 1950 roku piętnastoletni chłopiec opuszcza rodziców i wyrusza w nieznane. Ciszę i spokój zielonej Chrzczanki zamienia na niepewność podróży. Nie wie jeszcze dokąd doprowadzi go droga, ani kogo na niej spotka. Wie jednak, że inaczej nie można.
- Pochodził z bardzo biednej, ale kochającej się rodziny. Zdawał sobie jednak sprawę, że w tym okresie na wsi nie ma większych perspektyw. Wyruszył więc w świat - wspomina losy męża Emma Kulesza. Pociąg, do którego wsiada na stacji Przetycz, dowozi go do Warszawy. Jedna przesiadka i już jedzie w stronę Katowic. Tam samotna wędrówka ulicami miasta w poszukiwaniu celu. Nie ma w tym mieście nikogo. Żadnej rodziny ani znajomych, u których mógłby przenocować. Zapadający zmrok, setki nieznanych zakamarków, anonimowość budynków. Los zsyła jednak pomoc w postaci wychowawcy z internatu Technikum Górniczego Ministerstwa Górnictwa. Ten Dobry Człowiek - jak nazwała go moja rozmówczyni, nie mogąc przypomnieć sobie nazwiska - zabiera młodego Henryka do internatu i pomaga mu otworzyć nowy rozdział życia.
Umysł matematyka i serce poety
- Wiedza i nauka pochłaniały całe jego życie. Pomimo że miał umysł ścisły, bardzo kochał literaturę piękną - wspomina Emma Kulesza. Silna wola i upór w dążeniu do celu pomogły mu zdobyć wykształcenie. W 1954 rok Henryk Kulesza uzyskuje dyplom ukończenia 4-letniego Technikum Górniczego Ministerstwa Górnictwa w Katowicach. Rozpoczyna pracę w Kopalni Janina w Libiążu. W międzyczasie studiuje zaocznie na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. 13 kwietnia 1967 roku uzyskuje dyplom ukończenia studiów wyższych z tytułem mgr inż. górnik.
- Radość była ogromna. Kosztowało to pięć lat trudów i wyrzeczeń - mówi żona. Nie był to jednak koniec jego edukacji. 25 czerwca 1975 roku kończy studia w Instytucie Matematyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie w zakresie Systemów Przetwarzania Informacji. W 1976 roku zostaje awansowany do pracy w Centralnym Ośrodku Informatyki Górnictwa (COIG) w Katowicach. Jest to jego ostatnie miejsce pracy. W 1991 przechodzi na emeryturę.
Hajunciu i Perełka
Libiąż. Rok 1955. Dwudziestodwuletni górnik wybiera się na imprezę zorganizowaną w świetlicy miejscowego Związku Młodzieży Polskiej. Jeszcze nie wie, że spotka tam największą miłość swojego życia. Emma ma wtedy dwadzieścia lat i pracuje jako nauczycielka historii w libiąskiej Szkole Podstawowej Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Do jej obowiązków należy m.in. organizowanie imprez okolicznościowych. Na jednej z takich imprez spotykają się po raz pierwszy. Nagle rozbrzmiewa melodia i słychać słowa piosenki: "A oddech wiosny wzdłuż i wszerz, kraj przebiegł w kilka dni. Kochana moja, jeśli chcesz, umówmy się na dziś."
- To wtedy po raz pierwszy poprosił mnie do tańca. Te słowa towarzyszyły nam przez całe życie - wspomina z uśmiechem. Od tej pory stają się nierozłączni. Pobierają się w kościele parafialnym pw. Trójcy Przenajświętszej w Trzemeśni. W 1957 roku przychodzi na świat ich syn Jerzy. Rozpoczęta tańcem wspólna droga życia trwa 52 lata. - Zawsze mówił do mnie Perełko, nawet w ostatnich latach życia. Ja nazywałam go Hajunciem, od imienia Henryk - mówi Emma.
Miłego dnia
- Cechowała go życzliwość i pogoda ducha. Każdemu zawsze życzył miłego dnia. Nikogo nie pozostawił bez dobrego słowa. Od razu robiło się człowiekowi cieplej na sercu - wspomina z sympatią jedna z mieszkanek osiedla, na którym mieszkał Henryk Kulesza. Lubił pomagać ludziom. Młodzieży, gromadzącej się na klatkach schodowych, tłumaczył, że tylko nauka jest drogą do osobistej satysfakcji.
- Kolegom emerytom na osiedlu liczył ile grosza dostaną po waloryzacji - opowiada Emma. W latach 90. razem pomagali przy budowie kościoła pw. św. Rodziny, której budową kierował ówczesny proboszcz, ks. Andrzej Stanisław Kopicz, zaprzyjaźniony z rodziną. - Męża i mnie łączyły wspólne sprawy, wzajemna troska o siebie. W naszej wspólnej drodze było więcej dobrych niż złych chwil. Byliśmy jedną duszą w dwóch ciałach - podkreśla Emma.
Celina Lewandowska
Łzy
Gdzie ta chatka mchem obrosła,
Co mnie wychowała?
Gdzie jabłonka ta wyniosła,
Co w ogrodzie stała?
Gdzie to źródło żywej wody,
Spod ziemi bijące?
Gdzie myśl dziewki młodej,
Jak kwiaty na łące?
Chatka w gruzy obalona,
Źródła bić przestały!
Jabłoń w próchno zamieniona
Jedne łzy zostały.
/T. Lenartowicz/
Wiersz, który był mottem życiowym Henryka Kuleszy, i który w chwilach tęsknoty za domem czytał najczęściej
Przełom nr 11 (879) 18.03.2009

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz