Mieczysław Lipiec w swoich wspomnieniach pisał, że ziemia chrzanowska jest wyjątkowo bliska jego sercu. Tu uczył się życia, rósł zawodowo i społecznie. Tu założył rodzinę, która oprócz pracy była dla niego najcenniejsza.
Mieczysław Lipiec (1926 - 2009)
Mieczysław Lipiec w swoich wspomnieniach pisał, że ziemia chrzanowska jest wyjątkowo bliska jego sercu. Tu uczył się życia, rósł zawodowo i społecznie. Tu założył rodzinę, która oprócz pracy była dla niego najcenniejsza.
Urodził się w Radomiu, jako jedno z ośmiorga dzieci Julianny z domu Hernik i Stanisława Lipca. Z tym miastem wiążą się jego najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa - okres wielkiego kryzysu ekonomicznego na przełomie lat 20. i 30. XX wieku oraz wybuch drugiej wojny światowej. W 1949 roku opuścił rodzinne miasto i przyjechał do Krakowa, gdzie poznał swoją przyszłą żonę - Zosię Zalarską z Libiąża. Początkowo przelotna znajomość, szybko przerodziła się w wielką miłość. W 1951 roku wzięli ślub cywilny i spędzili razem 54 lata. Owocem ich miłości było pięcioro dzieci.
Mała walka z wojną
Mieczysław pod koniec życia zaczął spisywać osobiste wspomnienia. Najbardziej bolesne były te z czasów wojny. Szczegółowo opisywał bombardowanie przez niemieckie samoloty ukochanego Radomia oraz jadące po szosach czołgi i gąsienicowe wozy transportowe z żołnierzami Wehrmachtu.
"Zaczął się trudny okres dla wszystkich Polaków, a w tym i naszej rodziny. Najważniejszą sprawą stała się walka o przetrwanie i zdobywanie żywności. Niemcy wywozili z Polski wszystko, co się dało - bydło, zboże, ziemniaki. Nałożyli na chłopów kontyngent obowiązkowych dostaw. Robotników masowo wywożono do Niemiec na przymusowe roboty. Niemcy bardzo szybko i sprawnie unieruchomili polski przemysł, płacąc głodowe stawki wynagrodzeń za pracę. Wprowadzili kartki na przydział żywności, które pozwalały przeżyć tylko kilka dni w miesiącu" - pisał w swoim dzienniku.
Jako mały chłopiec musiał szybko dorosnąć. Pomagał ojcu w handlu. Aby utrzymać całą rodzinę, razem sprzedawali niemal wszystko co się dało - mięso, mąkę, tytoń, ziemniaki czy kupony na obuwie. Po towar jeździł sam na rowerze, nawet w lubelskie, sprytnie omijając miejsca, w których mógł zostać złapany przez niemieckich żandarmów.
Szczęście i fart nie trwały zbyt długo. Został aresztowany przez Niemców, a następnie wywieziony do baraków, które znajdowały się za radomską fabryką obuwia. Razem z innymi więźniami miał budować jedną z podziemnych fabryk zbrojeniowych. Pomoc w ucieczce zorganizował jeden z esesmanów, który miał polskie korzenie.
Działalność w organizacji młodzieżowej
Wydarzenia i wspomnienia z czasów wojny miały ogromny wpływ na dalsze życie Mieczysława. Ukształtowały nie tylko jego postawę społeczną, ale również poglądy polityczne.
Po wyzwoleniu Radomia był jednym z pierwszych w swoim mieście, który kontynuował lewicowe tradycje. Po kilku miesiącach władze organizacji mianowały go na sekretarza powiatowego PPR w Świdnicy. Jednak tęsknota za najbliższą rodziną miała ogromny wpływ na decyzję o powrocie do ukochanego, rodzinnego miasta. Gdy wrócił, postanowił kontynuować naukę. Zapisał się do szkoły wieczorowej. Po jej skończeniu został uczniem Państwowej Szkoły Pracy Społecznej o profilu ekonomiczno-handlowym.
We wrześniu 1949 roku znowu opuścił Radom i wyjechał do Krakowa, tu wstąpił do organizacyjnej szkoły Związku Młodzieży Polskiej. Po kilkumiesięcznym szkoleniu wrócił do Radomia, stamtąd wyjechał z kolei do Otwocka na kurs przygotowujący do pracy w brygadach Służby Polsce. Razem w 47. brygadą SP pomagał w przygotowaniu terenu pod przyszłą hutę żelaza w Częstochowie.
Człowiek nauki i idei
Pracował w chrzanowskim Fabloku i w chełmeckich Zakładach Przemysłu Skórzanego. Pamiętany jest jako ideowiec, człowiek który wierzył w to, co robił, nie oglądając się na własne korzyści i interesy.
- Zawsze dbał o swoich pracowników, interesował się ich prywatnym życiem, pomagał rozwiązywać kłopoty, nawet kłótnie małżeńskie. Organizował opiekę medyczną, zachęcał do nauki. Nigdy od nikogo nie wziął łapówki, chociaż w domu nigdy nam się nie przelewało - wspomina Grażyna Mikos, jedna z córek.
Mieczysław Lipiec zmarł 13 lipca 2009 w Chrzanowie.
Paulina Łysak
Przełom nr 35 (903) 2.09.2009

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz