Władysław Roman Wawrzonek (drugi z prawej) za swoją działalność doczekał się kilku odznaczeń Fot. z archiwum rodzinnego
Podczas wojny walczył w Armii Krajowej. Po okupacji wydawał książki w drugim obiegu. Na emigracji w Nowym Jorku aktywnie działał w środowisku polonijnym. Założył między innymi kwartalnik „Przełom”. Życiorys zmarłego przed dwoma laty Władysława Romana Wawrzonka to historia jego patriotyzmu i niezłomności przekonań, co niekiedy przysparzało mu wrogów. Zostały po nim książki i gazety, archiwalne dokumenty i pamięć tych, którzy go znali.
Władysław Roman Wawrzonek (1927 - 2007)
Podczas wojny walczył w Armii Krajowej. Po okupacji wydawał książki w drugim obiegu. Na emigracji w Nowym Jorku aktywnie działał w środowisku polonijnym. Założył między innymi kwartalnik "Przełom". Życiorys zmarłego przed dwoma laty Władysława Romana Wawrzonka to historia jego patriotyzmu i niezłomności przekonań, co niekiedy przysparzało mu wrogów. Zostały po nim książki i gazety, archiwalne dokumenty i pamięć tych, którzy go znali.
Pochodził z Sędziszowa. Jego ojciec, Tadeusz, pracował w inspektoracie PZU w Chrzanowie, matka była księgową. Ojciec został aresztowany i trafił do KL Dachau oraz Mauthausen-Gusen. Wtedy Władysław podjął pracę w Fabloku jako ślusarz i tokarz. Jednocześnie rozpoczął konspiracyjną działalność w Armii Krajowej, będąc łącznikiem wywiadu. Ratował też uciekinierów z KL Auschwitz. Za tę działalność przyznano mu Krzyż Walecznych.
Wydawał w drugim obiegu
Po wojnie związał się ze Stronnictwem Pracy w Krakowie. Rozpoczął też naukę w Liceum Spółdzielczo-Handlowym w Krakowie, a potem studia w tamtejszej Akademii Handlowej. Z przyczyn politycznych dostał jedynie dyplom ukończenia studiów, gdyż nie dopuszczono go do obrony pracy magisterskiej. Magistrem został dopiero dziesięć lat później, ale na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Pracował w wielu miejscach. Między innymi był agentem ubezpieczeniowym oraz "prywaciarzem". Już w latach 70. zaczął wydawać książki w drugim obiegu. Pisał pod pseudonimem Tadeusz Skałuba. Tadeusz to imię jego ojca, a Skałuba to nazwisko panieńskie babki. Pierwszą jego książką był "IV Rozbiór Polski". Wydana w 1978 r. pozycja była wielokrotnie wznawiana i odniosła wielki sukces. Na początku lat 80. Wawrzonek napisał "Obezhołowienie". Pokazał tam kulisy likwidacji kierowniczej warstwy narodu polskiego przez sowietów na przełomie lat 30. i 40. Niedługo po wprowadzeniu stanu wojennego wyjechał z kraju, obawiając się aresztowania. Osiadł w Nowym Jorku.
O ważnych sprawach pisał w "Przełomie"
Najpierw krótko pracował w fabryce nalepek, następnie przez parę lat był konserwatorem urządzeń w World Trade Centre. Zarabiał całkiem nieźle, napisał nawet o tym wspomnienie, gdy budynki WTC zostały zniszczone. Cały czas przygotowywał się do wydawania tygodnika. Nazwał go "Kurier Telewizyjny". Był kolportowany bezpłatnie i podobny do obecnych pism z programami TV. Zyski pochodziły z reklam polskich firm i sklepów. Po sprzedaniu "Kuriera" (pierwszego bezpłatnego tygodnika polonijnego) założył "Przełom".
- "Przełom" to prywatna gazeta. Była bezpłatna i nie zamieszczała reklam. Tata wydawał ją za własne pieniądze, gdy chciał poruszyć jakiś ważny temat. Dziś gazeta już nie istnieje. Wszystkie jej numery przekazałem do Instytutu Piłsudskiego - opowiada Marek Wawrzonek. Na łamach kwartalnika "Przełom" jego ojciec walczył z grabieżą majątku polonijnego.
Upiór "centralizmu demokratycznego" został przeszczepiony do USA i ma się dobrze w uniach kredytowych i kasach pożyczkowych. W PRL-u jednak ten "centralizm demokratyczny" był jakby owijany w bawełnę, a nawet ideologicznie mocno kamuflowany. W USA nikt nie bawi się w żadne "obwijania w bawełnę" - pisał z sarkazmem w grudniu 2001 roku, krytykując nadużycia w amerykańskich instytucjach finansowych.
Na łamach pisma polemizował też ze stanowiskiem polskich instytucji i stowarzyszeń (w tym Federacji Katyńskiej oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa) w sprawie uczczenia polskich oficerów wymordowanych w Twerze, Charkowie i Katyniu. Postulował, by ich szczątki ekshumowano i sprowadzono do Polski. Sam zaprojektował nawet projekt cmentarza wojennego, na którym mieli spocząć, opartego na planie Orderu Virtuti Militari. Zmarł w 2007 roku.
Zostały bogate archiwa
Rok później jego syn, Marek, wydał książkę "Zbrodnia katyńska i jej białe plamy", będącą podsumowaniem publicystyki historycznej ojca, uzupełnionej o dokumentację z rosyjskich archiwów.
W Instytucie Piłsudskiego w Nowym Jorku po Władysławie R. Wawrzonku pozostało dość obszerne archiwum. Zdaniem historyków, jest ono szczególnie przydatne do badań dziejów Armii Krajowej na Podbeskidziu i Żywiecczyźnie oraz dziejów organizacji polonijnych w Nowym Jorku. Składa się m.in. z bogatej korespondencji historycznej oraz relacji żołnierzy AK z Okręgu Kraków i Śląsk, materiałów z kwerend poświęconych zbrodni katyńskiej, a także dokumentów dotyczących Centrum Polsko-Słowiańskiego i Polsko-Słowiańskiej Unii Kredytowej.
- Ojciec był naturalnym przywódcą. Osobą bardzo niezależną i samodzielną. Jednocześnie był uparty, wierzył w swoje idee i starał się je realizować bez względu na "opór materiału" i koszty własne. U schyłku życia trudniej było go przekonać, że jednak nie ma racji. Cechowała Go wielka donkitoszeria, tak rzadka obecnie. Potrafił walczyć o ludzi pokrzywdzonych, bez względu na siłę przeciwnika i koszty własne. W gruncie rzeczy każdy numer "Przełomu" jest doskonałym tego przykładem - podkreśla Marek Wawrzonek.
Przypomina, że jego ojciec miał stały i szeroki kontakt z nowojorską Polonią. Jednak przy swojej niezależności starał się nie wchodzić w zbyt duże powiązania. Tym bardziej, że Polonia była wyjątkowo skłócona.
- Ci ciekawe, ojciec przewidział ciężki kryzys finansowy w USA. Doskonale widział, iż przy takim poziomie stałego zadłużania się zarówno państwa, jak i obywateli, potężne tąpnięcie jest tylko kwestią czasu. Dziwił się, że tak długo udaje się go opóźniać - dodaje Marek Wawrzonek.
Marek Oratowski
Przełom nr 42 (910) 21.10.2009

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz