Poetka ziemi chrzanowskiej - przelom.pl

Ludzie

Zamknij

Poetka ziemi chrzanowskiej

red 11:49, 03.12.2009 Aktualizacja: 08:10, 30.09.2025
Skomentuj Poetka ziemi chrzanowskiej Helena Chłopek

Helena Chłopek urodziła się 4 kwietnia 1917 roku w Rozalinie, małej wsi niedaleko Częstochowy. Jednak większość swojego życia spędziła w Chrzanowie. To właśnie tu założyła rodzinę i wybudowała wspólnie z mężem wymarzony dom. Jednak nigdy nie zapomniała o korzeniach, co widać w jej twórczości, zaliczanej do nurtu chłopskiego, pełnego folklorystycznych i religijnych motywów.

Helena Chłopek ( 1917-2007)
Helena Chłopek urodziła się 4 kwietnia 1917 roku w Rozalinie, małej wsi niedaleko Częstochowy. Jednak większość swojego życia spędziła w Chrzanowie. To właśnie tu założyła rodzinę i wybudowała wspólnie z mężem wymarzony dom. Jednak nigdy nie zapomniała o korzeniach, co widać w jej twórczości, zaliczanej do nurtu chłopskiego, pełnego folklorystycznych i religijnych motywów.

Cztery tomy poezji
Nie zabiegała o rozgłos i sławę. Pisała z potrzeby serca i dla swoich najbliższych. Debiutowała, mając zaledwie 17 lat, wierszem "Niepokalana Mario Królowo" w częstochowskim tygodniku "Niedziela", pod panieńskim nazwiskiem Światłówna. Jej przygoda z poezją zaczęła się już w szkole podstawowej. Talent małej Helenki odkryła jej szkolna wychowawczyni, która w trosce o jej dalszy rozwój intelektualny, napisała specjalny list do Wydziału Oświaty z prośbą o dofinansowanie jej dalszej nauki - odpowiedź była jednak negatywna. Z rozpaczy mała Helenka zaczęła pisać wiersze, wyrażające tęsknotę, bunt i rozgoryczenie.

Nic we mnie z pańskich manier,
nawet nazwisko mam chłopskie.
Ręce od pracy twarde jak kamień,
Serce - skołatane trudem,
Czasem - śpiewające wierszem.

Moje wiersze jak polne kwiaty:
Mak czy powój
Albo - tęskne kłosy...
Nic z róży cieplarnianej,
Najwyżej kolec.

Wszystko wzięłam z rodzinnej ziemi,
Z rozalińskich łanów
I pragnień
Nie spełnionych.
("Rodowód")

Po wysiedleniu z Rozalina zamieszkała w Chrzanowie. Trudy codzienności, wychowanie dzieci i praca spowodowały, że jakiś czas pisała tylko do szuflady. Ponownie zadebiutowała w 1971 roku, tomikiem wierszy "Powroty". Została również przyjęta do regionalnej grupy literackiej Gronie w Żywcu. Od tego momentu pisała regularnie, a jej utwory były publikowane na łamach takich czasopism, jak: "Zielony Sztandar", "Nowa Wieś", "Chłopska Droga" oraz w "Gościu Niedzielnym", a także wielu innych wydawnictwach.
Została również członkinią Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie, a także chrzanowskiej grupy twórczej Cumulus.
- Wartością stylu Heleny Chłopek jest to, że unika sztuczności, zdobnictwa czy też gorsetu muzycznego. Ufając prostocie, intuicyjnie znajduje właściwe środki wyrazu. Dzięki dyscyplinie słowa, a nawet pewnej surowości, słyszymy jej osobny, prawdziwy głos - pisała Anna Węgrzyniakowa, w posłowiu do tomiku jej wierszy "Za miastem".

Matka Polka
Helena Chłopek urodziła i wychowała ośmioro dzieci. Sama również pochodzi z wielodzietnej rodziny - miała sześcioro braci i tyle samo sióstr. Swoje dzieci kochała bezwarunkowo - miłością, która dana jest tylko matce.
Poetka marzyła, żeby dać swoim dzieciom to, czego sama nie zdobyła: wykształcenie (skończyła tylko cztery klasy podstawówki). Dlatego postanowiła wraz z mężem, że ich dzieci będą się uczyć i za wszelką cenę skończą szkołę. Państwo Chłopkowie zdawali sobie sprawę, że będzie wymagało to heroicznego poświęcenia, ponieważ byli w trakcie budowania wymarzonego domu.
- Rodzice pracowali po 16 godzin, od poniedziałku do piątku. Mimo ich ciężkiej pracy, nierzadko brakowało w domu jedzenia czy obuwia, ale nigdy nie wycofali się ze swoich postanowień. Wyganiali nas w świat, chociaż mogli zatrzymać przy sobie - wspomina swoją ukochaną mamę Aleksander Chłopek.

Wiara, która przynosi ukojenie
Helena Chłopek była niezwykle religijną osobą. Wewnętrzna dyscyplina, wiara i przestrzeganie rytuałów - wyznaczały rytm jej dnia, nadawały sens rzeczom małym i błahym, napędzały do działania. Uważała, że życie jest pewnym zadaniem do wykonania. Jej zadaniem było pomaganie innym - dzieciom, sąsiadom, mężowi, przyjaciołom i potrzebującym. Z cierpliwością słuchała każdego, wspierała dobrym słowem i modlitwą. Mówili o niej - taka zwyczajna, a jednak święta.
- Bliski był jej pogląd, że wystarczy, iż istniejemy, nie wymagajmy od życia, aby było łatwe, że wszystko w życiu - dobre i złe przeżycia - splata czas w nierozerwalny węzeł i trudno to po latach rozdzielić - ocenia jej twórczość Halina Szal, w posłowiu do tomiku "Okruchy".
Poetka odnalazła się w chrzanowskim klimacie religijnym. Była bardzo blisko związana z parafią i Klubem Inteligencji Katolickiej. Ks. Józef Tischner i ks. Adolf Chojnacki byli przyjaciółmi jej domu, swoje życie polecała ich modlitwie.
Paulina Łysak

Przełom nr 47 (915) 25.11.2009

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%