Miejscowa pamięć o księdzu Ludwiku Łąckim, emerytowanym proboszczu parafii w Regulicach, kreśli obraz kapłana, który codziennie czekał w konfesjonale na wiernych. Spowiadając, doczekał 95 lat.
Ks. Ludwik Łącki (1914 - 2009)
Miejscowa pamięć o księdzu Ludwiku Łąckim, emerytowanym proboszczu parafii w Regulicach, kreśli obraz kapłana, który codziennie czekał w konfesjonale na wiernych. Spowiadając, doczekał 95 lat.
- W kwietniu 1999 roku, gdy byłem w Watykanie, papież zapytał, czy żyje jeszcze ksiądz Łącki. Odrzekłem, że niestrudzenie spowiada. Ojciec święty na to: "Powiedz mu ode mnie, że robi najlepszą rzecz dla duchowego dobra drugiego człowieka". Podarował księdzu Ludwikowi różaniec i swojego autorstwa "Katechezy o kościele" - wspomina ks. Jan Piwowarczyk, obecny proboszcz regulickiej parafii pw. św. Wawrzyńca.
Różaniec został włożony do rąk zmarłego ks. Łąckiego, książka trafiła do jego rodziny.
Muzyk i śpiewak
Ojciec Ludwika Łąckiego, z zawodu organista w krzyszkowickim kościele, zginął na froncie I wojny światowej. On sam do końca życia żałował, że nigdy nie poznał swojego taty. W genach dostał po nim talent. Podobnie jak ojciec, grał na organach, a także skrzypcach.
- Pięknie śpiewał. Zresztą prowadził w Regulicach scholę oraz chór parafialny liczący około 40 osób. Lubił zwłaszcza pieśni maryjne i eucharystyczne, którymi również urozmaicał katechezy - mówi ks. Piwowarczyk.
Patriota
W czasie okupacji hitlerowskiej ks. Łącki był kapelanem żołnierzy Armii Krajowej. Nieraz wpuszczał ich do starej plebanii, karmił i błogosławił. W piwnicach ukrywał m.in. Żydów. Przeżyli dzięki jego pomocy.
- Szkoda, że nikt z ocalonych nie odezwał się, bo wtedy ksiądz Ludwik mógłby zostać uhonorowany odznaczeniem "Sprawiedliwy wśród narodów świata" - zauważa ks. Piwowarczyk.
Altruista
Jerzy Kasprzyk, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Regulic i Nieporazu, miał w latach 80. żuka. Często kursował z ks. Łąckim do krakowskiej kurii dystrybuującej wówczas produkty z zagranicy, nierzadko deficytowe na naszym rynku.
- W Kurii panował jeden wielki chaos, bo każdy brał, co wpadło mu w ręce. Ale nie ksiądz Łącki. On dokładnie wiedział, którzy mieszkańcy czego potrzebują. Na przykład mleko w proszku dla konkretnych matek z małymi dziećmi, a dla innych środki piorące. Po prostu orientował się w ludzkiej biedzie i był na nią wyczulony - stwierdza Kasprzyk.
Fotograf
W ciemnym garniturze, jasnym prochowcu i kapeluszu, z lornetką i aparatem marki Praktica na ramieniu, niosąc mocno zniszczoną teczkę, przechadzał się ks. Łącki po wsi.
- Lubił robić zdjęcia pejzażom. Szczególnie interesowały go zachowania firmamentu niebieskiego - mówi ks. Jan Piwowarczyk.
Ks. Łącki nie pozwalał zawiesić firanki w oknie swojego pokoju. Tłumaczył, że w każdej chwili chce widzieć piękno stworzonego przez Boga świata. Utrwalał je na kliszach, a wywołane fotografie rozdawał ludziom. Przez wiele lat pstrykał też zdjęcia komunijne.
W jednym miejscu
Ks. Ludwik Łącki urodził się 14 października 1914 r. w Krzyszkowicach k. Myślenic. Całe swoje kapłaństwo, czyli 71 lat, przeżył w Regulicach. W latach 1938-1950 był wikariuszem tamtejszej parafii, następnie do roku 1963 administratorem, a do 1989 proboszczem. Kardynał Franciszek Macharski zgodził się, żeby ks. Łącki został do śmierci w Regulicach jako emeryt spowiednik. Jak to się stało, że nigdy nie został przeniesiony do innej parafii?
- Po dwunastu latach bycia wikariuszem w Regulicach wezwał go kardynał Adam Sapieha. Przypomniał księdzu Ludwikowi, że jest już bardzo długo w jednym miejscu. Wtedy on poprosił kardynała, żeby pozwolił mu jeszcze trochę zostać w Regulicach, bo chce dokończyć malowanie wnętrza kościoła, które zlecił mu proboszcz ks. kanonik Wojciech Sidziński - opowiada ks. Piwowarczyk.
Kardynał Sapieha zgodził się. Niedługo po tej rozmowie zmarł, a o ks. Łąckim "zapomniano". Ten ostatni czas przyszedł na niego 27 października 2009 r. Spoczął na regulickim cmentarzu. Ks. Piwowarczyk mówi, że śmierć 95-letniego ks. Ludwika kończy pewną epokę. Przekonuje jednocześnie, że legenda tej postaci dopiero zaczyna żyć własnym życiem.
Łukasz Dulowski
Przełom nr 48 (916) 2.12.2009

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz