Aktorka charakterystyczna - przelom.pl

Ludzie

Zamknij

Aktorka charakterystyczna

red 11:36, 22.12.2010 Aktualizacja: 04:26, 24.10.2025
Skomentuj Aktorka charakterystyczna Barbara Bednarska z lewej w roli Kliminy w Weselu Stanisława Wyspiańskiego 1963 r. z grającą Radczynię Celiną Niedźwiecką fot. archiwum Narodowego Starego Teatru w Krakowie

Nie zabiegała o sławę i reklamę. Dlatego, mimo dużego talentu, Maria Bednarska nigdy nie stała się aktorską gwiazdą. Choć zmieniały się jej role, pozostała cenioną przez widzów i krytyków mistrzynią epizodu.

Maria Bednarska (1903 - 1979)

Nie zabiegała o sławę i reklamę. Dlatego, mimo dużego talentu, Maria Bednarska nigdy nie stała się aktorską gwiazdą. Choć zmieniały się jej role, pozostała cenioną przez widzów i krytyków mistrzynią epizodu.

Przyszła na świat 25 maja 1903 roku w Alwerni jako córka lekarza Józefa Bednarskiego i Róży, z domu Wojnowskiej. W Krakowie ukończyła Szkołę Wydziałową Panien Prezentek oraz dwuletnią Miejską Szkołę Dramatyczną.

Osiemnastoletnia debiutantka
Całe życie zawodowe związała z Krakowem. Zadebiutowała 17 grudnia 1921 roku na deskach Teatru im. Słowackiego jako Bibcia w spektaklu "Straszne dzieci". Już w następnym sezonie została zaangażowana do zespołu tego teatru. Dużym sukcesem okazała się rola w spektaklu "Biuro pocztowe", w którym zagrała Amala. Chociaż zarzucano jej wówczas pewną dozę monotonii w grze aktorskiej, recenzenci podkreślali jej ogromny talent, nienaganną dykcję i ciekawy, dźwięczny głos. Szybko zrobiła niezbędne postępy i pod okiem Stanisławy Wysockiej stała się cenioną aktorką charakterystyczną. Krytycy wysoko oceniali także jej talent komiczny, nierzadko wykorzystywany w kreowaniu postaci niezbyt mądrych kobiet. Często zdarzało się, że przeciętne bądź nawet nieudane inscenizacje zyskiwały dzięki kreacjom Bednarskiej. Przed wojną stworzyła całą galerię postaci komediowych, z których wybi­jały się: Aniela ("Śluby panieńskie", 1925), Mela ("Mo­ralność pani Dulskiej", 1928) i Pytlikiewiczowa ("Krowoderskie zuchy", 1936).
Średniego wzrostu blondynka, szczupła, mocno wcięta w pasie, o wyrazistej twarzy z dużymi oczami i charakterystycznym łukiem brwi, o głosie bardzo niskim, grała najczęściej drobne, charakterystyczne rólki, tworząc z nich prawdziwe arcydzieła poprzez bystrość obserwacji i soczystość charakterystyki. Recenzenci wielokrotnie podkreślali jej umiejętność przeistaczania się w za­leżności od typu roli. Na przykład przezwyciężanie wieku i urody w rolach starych panien, dużą skalę talentu oraz doskonałą technikę wewnętrznej charaktery­styki postaci przy niewielkiej charakteryzacji zew­nętrznej. Z natury skromna i nieekspan­sywna, nie zabiegała o sławę i reklamę. Dlatego, mimo dużego talentu, nigdy nie stała się gwiazdą.

Mistrzyni epizodu
Od sezonu 1934/35 przeniosła się na krótko do Teatrów Miejskich Wilna. Jednak już po dwóch miesiącach powróciła do Krakowa z powodu śmierci obojga rodziców. W Teatrze im. Słowackiego zaczęła pracować jako suflerka. Na etat aktorski zaangażowano ją dopiero po zagraniu roli Ireny Lawrence w przedstawieniu "Szesnastolatka" w listopadzie 1935 roku. Tuż przed zamknięciem teatru przez Niem­ców zdążyła zagrać Pannę Anielę w komedii Aleksandra Fredry "Damy i huzary" 15 października 1939 roku.
Przez pierwsze trzy lata wojny pracowała w miejskiej izbie obrachunkowej krakowskiego magistratu. Potem była na utrzymaniu siostry. Od marca 1945 roku występowała ponownie w krakowskim Teatrze im. Słowackiego, a następnie w Teatrach Dramatycznych.W połowie lat 50. rozpoczęła ponownie pracę w Starym Teatrze, gdzie grała aż do emerytury, czyli 1969 roku.
Na scenie ostatni raz wystąpiła w 1969 jako Stara kobieta w "Mojej córeczce" Tadeusza Różewicza. W 1960 roku wystąpiła w filmie "Rok pierwszy" w roli Gęślickiej. Poza tym na dużym ekranie pojawiała się sporadycznie. Była członkiem zasłużonym SPATiF - ZASP.
Po wojnie zmienił się zakres jej ról, lecz dalej pozostała - jak zauważali krytycy - "mistrzynią epizodu". Zaczęła grywać tzw. kobiety z ludu, skryte, pazerne, marzące o awansie życiowym czy spokojnej przyszłości. Jak Michasiowa ("Panna Maliczewska", 1945), Szwaczka ("Ich czworo", 1947), Tadrachowa ("Moralność pani Dulskiej", 1949), Kundzia ("Gdzie diabeł nie może", 1959) i Matka ("Klątwa", 1968). A także bohaterki złamane przez życie, skazane na samotność czy wegetację wśród obcych. Takie role Marii Bednarskiej to: Joanna ("Ocalenie Jakuba", 1947), Pani Eszterag ("Sprawa Pawła Eszteraga", 1951), Szarlotta ("Wiśniowy sad", 1954) i Nechoma ("Zmierzch", 1966). Role jej stały się małymi etiudami psychologicznymi, często o zabarwieniu komicznym czy wręcz groteskowym, jednak o wyczuwalnym podłożu dramatycznym.

"Gra z reguły powściągliwie - nie szczędząc jednakże barw i deformacji dla ogólnej charakterystyki postaci. Świetnie nosząca i rozumiejąca kostium, wygrywająca wszystkie ukryte w nim szanse, zawsze doskonale ucharakteryzowana - tworzy swoje typy i typki na zasadzie satyrycznego przerysowania. Drapieżny komizm Bednarskiej mało ma sobie równych w kronikach naszego współczesnego teatru" - zauważył krytyk teatralny Jan Paweł Gawlik.
Zmarła 20 czerwca 1979 roku. Spoczywa na Cmentarzu Rakowickim.
Marek Oratowski

W tekście wykorzystałem informacje zawarte w "Słowniku Biograficznym Teatru Polskiego 1900-1980" t. II, PWN Warszawa, 1994 r. Dziękuję Elżbiecie Wrzesińskiej z archiwum Narodowego Starego Teatru w Krakowie za udostępnienie zdjęć

Przełom nr 50 (969) 15.12.2010

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%