Barbara Bednarska z lewej w roli Kliminy w Weselu Stanisława Wyspiańskiego 1963 r. z grającą Radczynię Celiną Niedźwiecką fot. archiwum Narodowego Starego Teatru w Krakowie
Nie zabiegała o sławę i reklamę. Dlatego, mimo dużego talentu, Maria Bednarska nigdy nie stała się aktorską gwiazdą. Choć zmieniały się jej role, pozostała cenioną przez widzów i krytyków mistrzynią epizodu.
Maria Bednarska (1903 - 1979)
Nie zabiegała o sławę i reklamę. Dlatego, mimo dużego talentu, Maria Bednarska nigdy nie stała się aktorską gwiazdą. Choć zmieniały się jej role, pozostała cenioną przez widzów i krytyków mistrzynią epizodu.
Przyszła na świat 25 maja 1903 roku w Alwerni jako córka lekarza Józefa Bednarskiego i Róży, z domu Wojnowskiej. W Krakowie ukończyła Szkołę Wydziałową Panien Prezentek oraz dwuletnią Miejską Szkołę Dramatyczną.
Osiemnastoletnia debiutantka
Całe życie zawodowe związała z Krakowem. Zadebiutowała 17 grudnia 1921 roku na deskach Teatru im. Słowackiego jako Bibcia w spektaklu "Straszne dzieci". Już w następnym sezonie została zaangażowana do zespołu tego teatru. Dużym sukcesem okazała się rola w spektaklu "Biuro pocztowe", w którym zagrała Amala. Chociaż zarzucano jej wówczas pewną dozę monotonii w grze aktorskiej, recenzenci podkreślali jej ogromny talent, nienaganną dykcję i ciekawy, dźwięczny głos. Szybko zrobiła niezbędne postępy i pod okiem Stanisławy Wysockiej stała się cenioną aktorką charakterystyczną. Krytycy wysoko oceniali także jej talent komiczny, nierzadko wykorzystywany w kreowaniu postaci niezbyt mądrych kobiet. Często zdarzało się, że przeciętne bądź nawet nieudane inscenizacje zyskiwały dzięki kreacjom Bednarskiej. Przed wojną stworzyła całą galerię postaci komediowych, z których wybijały się: Aniela ("Śluby panieńskie", 1925), Mela ("Moralność pani Dulskiej", 1928) i Pytlikiewiczowa ("Krowoderskie zuchy", 1936).
Średniego wzrostu blondynka, szczupła, mocno wcięta w pasie, o wyrazistej twarzy z dużymi oczami i charakterystycznym łukiem brwi, o głosie bardzo niskim, grała najczęściej drobne, charakterystyczne rólki, tworząc z nich prawdziwe arcydzieła poprzez bystrość obserwacji i soczystość charakterystyki. Recenzenci wielokrotnie podkreślali jej umiejętność przeistaczania się w zależności od typu roli. Na przykład przezwyciężanie wieku i urody w rolach starych panien, dużą skalę talentu oraz doskonałą technikę wewnętrznej charakterystyki postaci przy niewielkiej charakteryzacji zewnętrznej. Z natury skromna i nieekspansywna, nie zabiegała o sławę i reklamę. Dlatego, mimo dużego talentu, nigdy nie stała się gwiazdą.
Mistrzyni epizodu
Od sezonu 1934/35 przeniosła się na krótko do Teatrów Miejskich Wilna. Jednak już po dwóch miesiącach powróciła do Krakowa z powodu śmierci obojga rodziców. W Teatrze im. Słowackiego zaczęła pracować jako suflerka. Na etat aktorski zaangażowano ją dopiero po zagraniu roli Ireny Lawrence w przedstawieniu "Szesnastolatka" w listopadzie 1935 roku. Tuż przed zamknięciem teatru przez Niemców zdążyła zagrać Pannę Anielę w komedii Aleksandra Fredry "Damy i huzary" 15 października 1939 roku.
Przez pierwsze trzy lata wojny pracowała w miejskiej izbie obrachunkowej krakowskiego magistratu. Potem była na utrzymaniu siostry. Od marca 1945 roku występowała ponownie w krakowskim Teatrze im. Słowackiego, a następnie w Teatrach Dramatycznych.W połowie lat 50. rozpoczęła ponownie pracę w Starym Teatrze, gdzie grała aż do emerytury, czyli 1969 roku.
Na scenie ostatni raz wystąpiła w 1969 jako Stara kobieta w "Mojej córeczce" Tadeusza Różewicza. W 1960 roku wystąpiła w filmie "Rok pierwszy" w roli Gęślickiej. Poza tym na dużym ekranie pojawiała się sporadycznie. Była członkiem zasłużonym SPATiF - ZASP.
Po wojnie zmienił się zakres jej ról, lecz dalej pozostała - jak zauważali krytycy - "mistrzynią epizodu". Zaczęła grywać tzw. kobiety z ludu, skryte, pazerne, marzące o awansie życiowym czy spokojnej przyszłości. Jak Michasiowa ("Panna Maliczewska", 1945), Szwaczka ("Ich czworo", 1947), Tadrachowa ("Moralność pani Dulskiej", 1949), Kundzia ("Gdzie diabeł nie może", 1959) i Matka ("Klątwa", 1968). A także bohaterki złamane przez życie, skazane na samotność czy wegetację wśród obcych. Takie role Marii Bednarskiej to: Joanna ("Ocalenie Jakuba", 1947), Pani Eszterag ("Sprawa Pawła Eszteraga", 1951), Szarlotta ("Wiśniowy sad", 1954) i Nechoma ("Zmierzch", 1966). Role jej stały się małymi etiudami psychologicznymi, często o zabarwieniu komicznym czy wręcz groteskowym, jednak o wyczuwalnym podłożu dramatycznym.
"Gra z reguły powściągliwie - nie szczędząc jednakże barw i deformacji dla ogólnej charakterystyki postaci. Świetnie nosząca i rozumiejąca kostium, wygrywająca wszystkie ukryte w nim szanse, zawsze doskonale ucharakteryzowana - tworzy swoje typy i typki na zasadzie satyrycznego przerysowania. Drapieżny komizm Bednarskiej mało ma sobie równych w kronikach naszego współczesnego teatru" - zauważył krytyk teatralny Jan Paweł Gawlik.
Zmarła 20 czerwca 1979 roku. Spoczywa na Cmentarzu Rakowickim.
Marek Oratowski
W tekście wykorzystałem informacje zawarte w "Słowniku Biograficznym Teatru Polskiego 1900-1980" t. II, PWN Warszawa, 1994 r. Dziękuję Elżbiecie Wrzesińskiej z archiwum Narodowego Starego Teatru w Krakowie za udostępnienie zdjęć
Przełom nr 50 (969) 15.12.2010

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Bo pYlicja przechodzi Nadzwyczajne Szkolenie w zakresie mamdatow za nienoszenie maseczek na wypadek gdy pififizer zechce jeszcze zarobic .......... pisywnia cylowa dla jajec
petrus
19:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Jak libiąscy radni bezrefleksyjnie głosowali 3 lata temu za wniesieniem aportem terenu i budynku do spółki plus zaciągnięcie kredytu to tutaj na forum Przełomu i na profilu gminy trąbiono, że to śmierdzi. To ciśnięto, że te osoby nie mają racji. I s_z_a_m_b_o właśnie wybija. Mamiono radnych niskimi kosztami co już wówczas było bajką. 3 lata i jest potwierdzenie. I co radni, dołożycie teraz że swoich ?
Mieszkaniec_
19:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Od początku to śmierdziało. Pamiętam spotkanie na Sokoła. Sporo osób wyszło po słuchaniu poplątanych wypowiedzi burmistrza i prezesa.
Przeciwnik
19:03, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Trzeba być niezłym frajerem żeby zapłacić więcej niż za mieszkanie na własność.
Adam
18:25, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz