Nie reagować na zaczepki - przelom.pl

Porady

Zamknij

Nie reagować na zaczepki

red 12:45, 22.09.2010 Aktualizacja: 03:47, 26.09.2025
Skomentuj Nie reagować na zaczepki Zbigniew Zieliński

- W sytuacji bezpośredniego zagrożenia dobry efekt przyniesie uderzenie atakującego wewnętrzną częścią dłoni w nos - radzi Zbigniew Zieliński z Chrzanowskiego Klubu Karate Kyokushin. Rozmawia z nim Marek Oratowski.

- W sytuacji bezpośredniego zagrożenia dobry efekt przyniesie uderzenie atakującego wewnętrzną częścią dłoni w nos - radzi Zbigniew Zieliński z Chrzanowskiego Klubu Karate Kyokushin. Rozmawia z nim Marek Oratowski.

Marek Oratowski: Coraz szybciej zapada zmrok. Wiele osób, zwłaszcza starszych, idąc wieczorem po ulicy odczuwa strach. Jak nie stać się potencjalną ofiarą napadu?
Zbigniew Zieliński: - Trzeba zachować czujność i chodzić drogami uczęszczanymi przez więcej osób. Gdy widać grupkę hałaśliwie zachowujących się młodych ludzi, lepiej nadłożyć drogi i ich ominąć. Jeśli to niemożliwe, to przechodząc obok nich najlepiej będzie mieć wzrok skierowany przed siebie. W żadnym przypadku nie należy reagować na zaczepki. Być może te osoby tylko na to czekają. Nie trzeba wchodzić z nimi w rozmowę choćby dlatego, że mogą być pod wpływem alkoholu, narkotyków lub obu tych środków, a wtedy logiczna wymiana zdań raczej nie jest możliwa. Z doświadczenia byłego strażnika miejskiego wiem także, że młodzi ludzie noszą niebezpieczne narzędzia. Pamiętajmy również, by idąc chodnikiem nie przemieszczać się tuż koło budynków, ale raczej bliżej jezdni. Uniemożliwi to wciągnięcie nas do bramy lub da nam czas na jakąś reakcję w razie podjęcia takiej próby.

Wysiłki w celu zażegnania niebezpieczeństwa mogą się nam jednak nie udać. Proszę podać skuteczne metody obrony przed napastnikiem.
- Jeśli zostaniemy chwyceni za rękę, warto uderzyć w kciuk napastnika, co może spowodować, że nas puści. Wtedy będziemy mieć czas na ucieczkę. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia dobry efekt przyniesie także uderzenie atakującego wewnętrzną częścią dłoni w nos. Jeśli zadamy dość silny cios, z nosa poleje się krew, a oczy zaczną łzawić. Napastnik będzie oszołomiony przez co najmniej kilkanaście sekund. Pozwoli nam to oddalić się z niebezpiecznego miejsca. Dobry skutek może także przynieść uderzenie w goleń lub kostkę. Pod warunkiem, że nie mamy lekkich butów. Najlepiej też od razu zacząć krzyczeć "Pali się!". Wtedy jest szansa na reakcję przechodniów. Ci mogą zaś nie zareagować na okrzyk, że ktoś jest bity. Nie radziłbym nosić przy sobie gazu. Jego wyciągnięcie zabiera trochę czasu, a próba użycia może jeszcze rozjuszyć napastnika. W sytuacji, gdy napastników jest kilku, podjęcie skutecznej obrony wymaga pewnych podstawowych umiejętności.

Dawniej seniorzy byli na ogół szanowani. Dziś sprawcy raczej nie zważają na siwą głowę ofiary.
- Niestety, napastnicy są dziś bezwzględni. Dla paru groszy są w stanie dotkliwie pobić nawet starszą osobę. Dlatego bojącym się o siebie radziłbym zapisać się na kurs samoobrony. Podczas takich zajęć można nauczyć się różnych technik pomocnych do odparcia ataku. Niedługo sam zorganizuję taki kurs w Libiążu, adresowany dla osób po czterdziestce.

Przełom nr 37 (956) 15.09.2010

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

OSTATNIE KOMENTARZE

0%