Zjadłbym lody (kilka gałek) i zjadłbym loda (na patyku) - przelom.pl

Porady

Zamknij

Zjadłbym lody (kilka gałek) i zjadłbym loda (na patyku)

red 14:43, 26.01.2012 Aktualizacja: 13:15, 26.10.2025
Skomentuj Zjadłbym lody (kilka gałek) i zjadłbym loda (na patyku) Maciej Malinowski

Polszczyzna łatwizna

Na zamrożoną masę (przygotowywaną z mleka, cukru, jaj, owoców oraz różnych przypraw smakowych i aromatycznych) mówiło się od lat lody. Kupowało się lody, objadało się lodami, marzyło o lodach. Zwykle chodziło o kilka gałek tego przysmaku, włożonych do chrupiącego, waflowego rożka czy kubka albo pucharu (jeśli ów zimny deser zamawialiśmy w kawiarni bądź w restauracji).

Na zamrożoną masę (przygotowywaną z mleka, cukru, jaj, owoców oraz różnych przypraw smakowych i aromatycznych) mówiło się od lat lody. Kupowało się lody, objadało się lodami, marzyło o lodach. Zwykle chodziło o kilka gałek tego przysmaku, włożonych do chrupiącego, waflowego rożka czy kubka albo pucharu (jeśli ów zimny deser zamawialiśmy w kawiarni bądź w restauracji).

Dziś coraz częściej jednak używa się formy liczby pojedynczej tego słowa, np. Mamo, kup mi loda; Zjadłbym loda; Z lodem nie mogę wejść do sklepu.

Czy to poprawne?
Właściwie tak, kiedy chodzi o pojedynczy smakołyk na patyku albo zamrożoną porcję w specjalnym opakowaniu (np. w rożku).
Jednak dawne słowniki poprawnej polszczyzny zamieszczały wyłącznie formę pluralną lody. Zamawiało się więc lody, zapraszało kogoś na lody, produkowało różne rodzaje lodów, kupowało lody, jadło lody. Starsi językoznawcy (chociażby Stanisław Słoński, autor wydanego w 1947 r. słownika polskich błędów językowych) jednoznacznie potępiali zwrot Kup mi loda.

Czas jednak zrobił swoje... W Słowniku poprawnej polszczyzny PWN z 1973 r. pod redakcją prof. Witolda Doroszewskiego sformułowania Kupić dziecku loda; Prosić o loda; Chcieć loda itp. uznano już za dopuszczalne, ale tylko wtedy, gdy chodziło o porcję takiego smakołyku w specjalnym opakowaniu.

Dzisiaj, po trzydziestu kilku latach, Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją prof. Andrzeja Markowskiego sankcjonuje to potoczne użycie i wprowadza do języka ogólnego. Kto się więc posługuje sformułowaniami jeść loda, kupować loda, prosić o loda, błędu nie popełnia.

Podobno lody mają już 3 tysiące lat. Pierwsi rozkoszowali się ich smakiem władcy Chin. Był to przysmak sporządzany ze... śniegu i lodu z dodatkiem owoców, wina i miodu (tzw. lody wodne). Recepturę przywiózł do Europy, do Włoch, podróżnik Marco Polo, a z czasem wzbogacono ją o jajka i śmietanę. Wówczas już taki deser bardziej przypominał dzisiejsze lody.
Przyrządzano je zwykle sposobem domowym, kręcono ręcznie w metalowych puszkach obłożonych lodem zmieszanym z solą lub saletrą.

Dzisiaj trudno to sobie wyobrazić, ale przed wiekami lody znano początkowo jedynie na przyjęciach, rautach wydawanych przez zamożnych właścicieli. Dopiero później prywatni wytwórcy zaczęli otwierać w centralnych punktach miast cukiernie bądź lodziarnie i lody stały się ogólnie dostępne.

Obecnie w przygotowywaniu lodów ludzi wyręczyły automaty, przysmaki te produkuje się na skalę masową, a ich sprzedażą w większych lub mniejszych opakowaniach, a także na sztuki parają się supermarkety i hipermarkety oraz inne sklepy.

O tym, że mamy na przykład lody na patyku, zadecydował ponoć przypadek. Otóż pewnego razu napój owocowy w szklance (wraz z mieszadełkiem) po prostu zamarzł i kiedy taką bryłę wyciągnięto, okazało się, że doskonale nadaje się do spożycia.

Zapamiętajmy więc, że występują obecnie w języku polskim dwa wyrazy:
- (te) lody w znaczeniu ogólnie `słodka zamrożona masa z mleka lub jogurtu, z dodatkiem jaj, owoców, przypraw itp.`, kiedy chodzi o kilka gałek włożonych do chrupiącego, waflowego rożka bądź kubka albo pucharu, i 
- (ten) lód, czyli `porcja takiej masy` albo `zamrożona bryła na patyku`, którym to jednak rzeczownikiem - ze względu na to, że lód znaczy przede wszystkim `zamarznięta woda`- nie należy się posługiwać w mianowniku (możliwe są jedynie formy dopełniacza, biernika i narzędnika).
Można powiedzieć: Dlaczego nie kupiłaś mi loda?; Mam ochotę na loda; Z lodem nie wolno wchodzić do sklepu, nie można natomiast Ten lód był pyszny.

Na pewno zetknęli się Państwo z nazwą lody zabaglione [wym. zabalione] albo zabaione [wym. zabajone]?
Jest to włoski zamrożony deser waniliowy z dodatkiem rumu lub likieru albo wina. Zwróćmy uwagę na nietypową spolszczoną pisownię zabaione (przez i). Producenci używają jednak określenia lody zabajone. Może właśnie taka graficzna postać tego przymiotnika powinna trafić do słowników, gdyż połączenie liter -aio- jest obce polszczyźnie?

Na koniec wspomnijmy jeszcze o zimnym słodkim przysmaku nazywającym się sorbet.
Jest to orzeźwiający, mocno zamrożony deser przyrządzany z soku i przetartych owoców (truskawek, malin, jagód, porzeczek, kiwi, moreli itp.), nierzadko z winem lub likierem (to jasne - niezawierający mleka czy jajek).

Słowo sorbet ma związek z nazwą napoju znanego w Iranie (szarbat), przywędrowało jednak do nas za pośrednictwem języka tureckiego (şerbat / şerbet). Jako deser sorbet został rozpropagowany we Francji w XVI wieku, a później rozpowszechnił się na całą Europę. Dopiero kiedy zaczęto produkować lody, stał się mniej popularny. Jednak dzisiaj znowu ma zwolenników...

Maciej Malinowski
Przełom nr 1 (1022) 4.1.2012

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

OSTATNIE KOMENTARZE

0%