Gdy zacznie brakować prądu - przelom.pl

Porady

Zamknij

Gdy zacznie brakować prądu

red 13:26, 13.12.2012
Skomentuj Gdy zacznie brakować prądu W zimie akumulator jest wystawiany na szczególny wysiłek. Przed mrozami warto sprawdzić jego sprawność

Zima to ciężki czas dla akumulatora. Dlaczego? Jak sprawdzić, jaka jest kondycja baterii? Wyjaśnia Krzysztof Sobiecki z warsztatu Auto Centrum Ziomek w Trzebini.

Zima to ciężki czas dla akumulatora. Dlaczego? Jak sprawdzić, jaka jest kondycja baterii? Wyjaśnia Krzysztof Sobiecki z warsztatu Auto Centrum Ziomek w Trzebini.

Wielu z nas z pewnością spotkała kiedyś niemiła niespodzianka, bo auto nie mogło odpalić z powodu rozładowanego lub uszkodzonego akumulatora. W większości przypadków zdarza się to właśnie w zimie.

Po pierwsze: sprawność akumulatora maleje wraz ze spadkiem temperatury. Jeśli oscyluje ona w okolicach zera, nowa, zupełnie sprawna bateria ma ok. 80 procent sprawności. Przy 20 stopniach mrozu jest to już jedynie 65 procent. A co, jeśli nasze ogniowo jest wyeksploatowane lub rozładowane? Po prostu nie odpalimy samochodu.

Po drugie - opory wewnętrzne silnika oraz skrzyni biegów podczas rozruchu silnika w zimie są większe. Dzieje się tak, ponieważ olej w niskich temperaturach jest bardzo gęsty i rozrusznik musi pokonać dodatkowy opór związany z tłoczeniem go przez pompę olejową.

Podobnie dzieje się w przypadku przekładni biegów. Na to nie mamy wpływu, ale jeśli chcemy ułatwić pracę rozrusznikowi, a co za tym idzie akumulatorowi, podczas rozruchu zawsze wciskajmy sprzęgło.

Po trzecie, jeśli mamy silnik diesla, pamiętajmy, że akumulator jest szczególnie mocno rozładowywany podczas odpalania, gdyż dodatkowo załączane są świece żarowe. Bywają grzane jeszcze przez kilka minut po odpaleniu, a alternator może nie zdążyć podładować baterii.

Co powinno nas zaniepokoić? Wolne obracanie rozrusznika, dziwne zachowanie elektroniki pokładowej (gaśnięcie tablicy wskaźników, losowe zapalanie lampek airbagu, ABS-u). Trzeba też rozróżnić, czy nasz akumulator jest zużyty, czy po prostu niedoładowany. Najszybciej, jeśli mamy woltomierz. Dla akumulatora "uspokojonego", czyli kilka godzin po jeździe lub doładowaniu, napięcie powinno wynosić 12,6 V. Jeśli napięcie jest w porządku, a mimo to występują problemy z działaniem, to ogniwo może nadawać się do wymiany.

Najlepiej ocenić to w serwisie samochodowym, za pomocą specjalnego testera i miernika gęstości elektrolitu.
Kilka słów o ładowaniu akumulatorów. Do bezobsługowych powinniśmy używać specjalnych prostowników samochodowych monitorujących napięcie. Nie pozwalają one na gazowanie elektrolitu. Są też bezpieczne dla elektroniki, gdyż nie generują groźnych przepięć. Dzięki temu baterii nie trzeba wyjmować z auta.

Jeśli musimy wykorzystać tradycyjny prostownik, trzeba ustawić go na niewielki prąd. Co parę godzin powinniśmy mierzyć napięcie, aż do osiągnięcia poziomu 14,4 V. Jeśli mamy akumulator z możliwością otwarcia, ładujemy go do momentu intensywnego gazowania elektrolitu. Ewentualne jego ubytki uzupełniamy wodą destylowaną do odpowiedniego znacznika lub tak, aby płyn minimalnie zakrył widoczne płyty.

Przełom nr 48 (1069) 5.12.2012

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

OSTATNIE KOMENTARZE

0%