Warszawa była znienawidzona przez Niemców. Chcieli zniszczyć i miasto, i mieszkańców. Na ulicach łapanki, egzekucje, strzelaniny – opowiada Zdzisława Włodarczyk z Chrzanowa. Mieszkała w stolicy, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie.
Godzina „W” to kryptonim dnia i godziny rozpoczęcia akcji „Burza” (Powstania Warszawskiego). 1 sierpnia 1944 r., godz. 17:00. Mija 80 lat od tamtych wydarzeń.
Jak dzień wybuchu Powstania Warszawskiego wspomina Zdzisława Włodarczyk z Chrzanowa?
- 1 sierpnia 1944 roku, po południu, poszłam z koleżanką z kamienicy do sklepu po cukier, choć nigdy nie było wiadomo, kiedy będzie dostawa. Nikomu nic nie mówiłam, bo sklep był blisko domu. Oczywiście mój młodszy brat pobiegł za mną. Kiedy byliśmy już w sklepie, rozległ się dźwięk syreny. Tak, jak przed nalotem bombowym. Schowaliśmy się pod ladą, a właściciel zamknął sklep na klucz. Nikt nie wiedział, gdzie jesteśmy. Pocieszaliśmy się, myśląc, że przeczekamy nalot i wkrótce wrócimy do domu.
Coraz niebezpieczniej
Z ulicy słychać było strzelaninę, krzyki Niemców. Naprzeciwko sklepu był skład niemieckiej amunicji. Sytuacja z minuty na minutę stawała się coraz bardziej niebezpieczna. Właściciel sklepu bardzo chciał nam pomóc wrócić do domu. Po kilku godzinach zaprowadził nas do ludzi, którzy wytłumaczyli, jak mamy się tam przedostać. Pamiętam, że wiele kamienic w Warszawie było połączonych przez podwórka, bramy, piwnice. Szliśmy, trzymając się za ręce.
Usłyszeliśmy „Halt!”
Na ulicy nie było nikogo. Bramy pozamykane. Przeraźliwa, głucha cisza. W pewnej chwili zatrzymali nas Niemcy. Usłyszeliśmy „Halt!” i zatrzymaliśmy się, unosząc ręce do góry. Żołnierz pokazał ręką, żebyśmy podeszli bliżej. Powiedziałam mu, że mieszkamy w domu obok. Niemiec wziął mojego brata na ręce. Kilka razy uderzył kolbą w naszą bramę. Natychmiast się otworzyła. Za bramą stali mieszkańcy kamienicy. Ktoś krzyknął: „Żyją! Żyją!”. Ten okrzyk słychać było jeszcze długo na kolejnych podwórkach. W ten sposób sąsiedzi przekazywali sobie wiadomość, że wróciliśmy do domu” – opowiada Zdzisława Włodarczyk z Chrzanowa.
Całą rozmowę Renaty Hejmo ze Zdzisławą Włodarczyk przeczytacie w najnowszym numerze „Przełomu”.
Czytelników e-wydania „Przełomu” zapraszamy na platformę e-prasa i e-Kiosk.pl Tam znajdziecie archiwalne i bieżące wydania tygodnika.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Od początku to śmierdziało. Pamiętam spotkanie na Sokoła. Sporo osób wyszło po słuchaniu poplątanych wypowiedzi burmistrza i prezesa.
Przeciwnik
19:03, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Trzeba być niezłym frajerem żeby zapłacić więcej niż za mieszkanie na własność.
Adam
18:25, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Przypominam że państwo nigdy nic nie daje zadarmo . Ani samorządy jednemu dadzą a innym muszą zabrać więc ciemnoty ludzie maciaszek nie wciskaj
Yoop
18:22, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Brawo za pomysł. Każdy pomysł zatrzymywania mieszkańców pożądany. Robert, jesteśmy z i za Tobą!
Endriu
17:10, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz