Pan Alfred koczuje w parku w Chrzanowie i jest mu tam dobrze - przelom.pl

Przełom Online

Zamknij

Pan Alfred koczuje w parku w Chrzanowie i jest mu tam dobrze

Marek Oratowski 14:00, 19.04.2021
2 Pan Alfred koczuje w parku w Chrzanowie i jest mu tam dobrze Pomagający bezdomnemu nakłaniają go, by pojechał do ośrodka w Bieruniu

Od kilku tygodni 65-letni mężczyzna mieszka w parku w Chrzanowie. Znalazły się osoby, które chcą mu pomóc, ale bezdomny jest uparty.

Mężczyzna do chrzanowskiego parku sprowadził się jakieś trzy tygodnie temu. Przetrwał tam wiosenny atak zimy. Zajmuje różne ławki. W dzień spaceruje, na noc opatula się kocem. Czasem, gdy bardzo pada, idzie pod daszek na przystanek autobusowy. Zainteresowali się nim chrzanowianie, którzy powiadomili o tym fakcie naszą redakcję.

- Przynoszę mu jedzenie. Niekiedy muszę go szukać po parku, bo zmienia miejsca. Kilka razy przeganiała go policja - tłumaczy starszy mieszkaniec ulicy Jordana, zaangażowany w pomoc. Nie jest jedyną osobą dokarmiającą mężczyznę.

Gdy na ławce zobaczyła go wracająca z pracy pracownica starostwa, tematem zainteresowały się służby. Radny powiatowy i członek zarządu powiatu Przemysław Rejdych ostatnio załatwił bezdomnemu tymczasowe lokum pod dachem. Ten jednak - mimo padającego deszczu - stamtąd uciekł. W weekend zajął ponownie miejsce na "swojej" ławce.

Radny nie dawał za wygraną i załatwił mu miejsce w ośrodku w Bieruniu. Wcześniej konieczne było załatwienie formalności w ZUS-ie, który wstrzymał mężczyźnie nie mającemu miejsca stałego pobytu wypłatę emerytury. Pomoc zadeklarował też OPS w Babicach, bo z tej gminy pochodzi 65-letni pan Alfred.

- Temat z ZUS-em się trochę przeciąga, ale ośrodek w Bieruniu na prośbę OPS-u zadeklarował, że przyjmie bezdomnego bez konieczności natychmiastowego zapłacenia na pobyt - tłumaczy Przemysław Rejdych.

Znalazł syna pana Alfreda. Ten w poniedziałek przyjechał do Chrzanowa po ojca, by go zawieźć do Bierunia. W rozmowie uczestniczyli także radny oraz dwie osoby przynoszące mu posiłek. Mediacja niewiele dała.

Pan Alfred, zarośnięty i brudny oraz trochę napity, nie przystał na propozycję transportu do Bierunia.

- Ojciec od dawna ma problemy z alkoholem. Jest rozwiedziony. Już wiele razy uciekał z różnych miejsc, gdzie dostawał schronienie - rozkłada ręce syn.

- Tak to jest, gdy potrzebujący pomocy jej nie chce. Po prostu jesteśmy bezsilni. Ostatnio dwóch bezdomnych, którzy wydawało się, że wychodzą na prostą, odeszło z noclegowni i zajęli na powrót lokalne pustostany. Mogli znów tam zacząć pić, bo w noclegowni musieli być trzeźwi. Są zarośnięci, brudni, ale takie życie wybrali - zaznacza ze smutkiem w głosie Przemysław Rejdych.

Ma jednak cień nadziei, że pan Alfred nie będzie już taki uparty i da sobie w końcu pomóc...

(Marek Oratowski)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

kolorowyykolorowyy

0 0

Na takich lawkach koncza ludzie którym ewwdentnie coś w zyciu nie poszlo , nie mozna ,,od tak'' pić i robic sie siebie menela ,,, ale gonić za gościem ,który sam nie chce sie zmieniać,po co to?!

18:53, 19.04.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Adaś NiezgódkaAdaś Niezgódka

0 0

Radny wie co robi.
Grunt to dbać o PR.

22:25, 19.04.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%