Dziki mają w miastach stołówki - przelom.pl

Podcast

Zamknij

Dziki mają w miastach stołówki

Michał Koryczan Michał Koryczan 11:00, 22.08.2025 Aktualizacja: 13:21, 27.10.2025
3 Dziki mają w miastach stołówki Jerzy Olearczyk, łowczy rejonu chrzanowskiego i członek Koła Łowieckiego „Bażant” w Trzebini

W najnowszym odcinku podcastu z cyklu „Przełomowe rozmowy”, gościem Łukasza Dulowskiego i Michała Koryczana jest Jerzy Olearczyk, łowczy rejonu chrzanowskiego i członek Koła Łowieckiego „Bażant” w Trzebini.

W wielu miejscach powiatu chrzanowskiego biegają całe watahy dzików. Wchodzą na posesje, ryją ogródki, taranują ogrodzenia i przebiegają przez ruchliwe jezdnie. Coraz bardziej utrudniają normalne życie mieszkańców. Nie tylko wsi, ale i miast.

- Dzik to bardzo inteligentne zwierzę. Według naukowców, nawet bardziej inteligentne niż pies. Przeczesuje teren, szukając pożywienia. W centrum miast nie ma sadów, ale są ludzie dokarmiający dziką zwierzynę np. resztkami z obiadu albo chlebem. Robią to także lokatorzy bloków. My, jako myśliwi, dokumentujemy takie zdarzenia. Nieraz fotografujemy to, co nasi mieszkańcy wyprawiają. Dziki się przyzwyczajają do tych „stołówek” i potem regularnie tam przychodzą – opowiada Jerzy Olearczyk.

::video{"type":"single","item":"11124"}

W najnowszym podcaście z cyklu „Przełomowe rozmowy” mówi między innymi o tym:

  • kiedy dziki są najbardziej aktywne
  • czy rzeczywiście, gdy dziki pojawiają się na prywatnych posesjach, nie można uzyskać realnej pomocy
  • co zrobić, gdy dziki znajdą się w przydomowym ogródku
  • czy w powiecie przybywa dzików
  • ile myśliwi strzelają dzików rocznie
  • jak wygląda sytuacja z wilkami w powiecie chrzanowskim i dlaczego drapieżnik nie zasmakował sobie w dzikach

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (3)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

DianaDiana

2 0

Ponieważ tak jak Pan Olearczyk powiedział, zwierzyna nie tylko dostaje się na ogródki przez dokarmianie, ale też dlatego że szukają larw w ziemi. Dla nich płot nie jest czymś, czego "moralnie" nie mogą zniszczyć, bo są to zwierzęta. Ogródki przydomowe są często zadbane, a trawa jest skoszona, więc uważają to jako idealne miejsce do żerowania. Tak samo z przydomowymi kompostownikami, które też stanowią dla nich źródło pożywienia. Dokarmianie dzikiej zwierzyny nie jest tylko i wyłącznie czymś, co robi się umyślnie. Problem był, jest i będzie, ponieważ jest to część natury. Jeżeli chce się chodzić po lesie, to trzeba się liczyć z tym, że wkracza się tak naprawdę do domu dzikiej zwierzyny. Zawsze będzie możliwość spotkania dzika, sarny, zająca czy innych zwierząt. Z jednej strony ludzie uważają, że myśliwi nic z dzikami nie robią, ale proszę pomyśleć co by było, gdyby myśliwi tej populacji dzików w ogóle nie redukowali.
Pozdrawiam ;)

01:11, 24.08.2025

Pozostałe komentarze

MM

2 0

Pan Olearczyk, bardzo mądrze podsumował jaki jest „problem” z dziką zwierzyną, a w szczególności to że nawet nieumyślnie ludzie dokarmiają ją, i sprowadzają na swój teren.

01:34, 24.08.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%