Odeszli, ale zasłużyli na pamięć - przelom.pl

Polecamy

Zamknij

Odeszli, ale zasłużyli na pamięć

Łukasz Dulowski Łukasz Dulowski 11:00, 02.11.2025
1 Odeszli, ale zasłużyli na pamięć Grób ks. Ludwika Łąckiego w Regulicach

„Raz w roku ogniami zaznaczamy miejsca, gdzie zakopaliśmy swoich zmarłych, by trwali na wieki, by można było do nich przyjść, by można było ich odnaleźć” - pisze fenomenalny nasz prozaik Andrzej Stasiuk. Każda lokalna społeczność ma swoich wielkich ludzi, o których nie zapomina.

Legenda w sutannie

Bardzo znaną postacią w gminie Alwernia był ksiądz kanonik Ludwik Łącki, proboszcz parafii św. Wawrzyńca w Regulicach. Jego grób znajdziemy w nowej części regulickiego cmentarza, przy głównej alejce, obok sali pożegnań. Na płycie przeczytamy, że w Regulicach był 71 lat: jako wikariusz 1938 – 1950, jako administrator 1950 – 1963, jako proboszcz 1963 – 1989 i jako spowiednik 1989 – 2009, czyli do śmierci, która zabrała księdza Ludwika Łąckiego 26 października. Właśnie minęło 16 lat.

Miejscowa pamięć o księdzu Łąckim kreśli obraz kapłana, codziennie czekającego w konfesjonale na wiernych. Spowiadając, doczekał 95 lat.

- W kwietniu 1999 roku, gdy byłem w Watykanie, Papież zapytał, czy żyje jeszcze ksiądz Łącki. Odrzekłem, że niestrudzenie spowiada. Ojciec święty na to: „Powiedz mu ode mnie, że robi najlepszą rzecz dla duchowego dobra drugiego człowieka”. Podarował księdzu Ludwikowi różaniec i „Katechezę o kościele” – wspominał na łamach „Przełomu” ks. Jan Piwowarczyk, obecnie emerytowany proboszcz regulickiej parafii.

Ks. Ludwik Łącki urodził się 14 października 1914 r. w Krzyszkowicach k. Myślenic. W czasie okupacji niemieckiej był kapelanem żołnierzy Armii Krajowej. Nieraz wpuszczał ich do starej plebanii w Regulicach, karmił i błogosławił. W piwnicach ukrywał m.in. Żydów. Przeżyli dzięki jego pomocy.

W ciemnym garniturze, jasnym prochowcu i kapeluszu, z aparatem marki Praktica na ramieniu, niosąc mocno zniszczoną teczkę, przechadzał się po wsi. Lubił robić zdjęcia pejzażom. Nie pozwalał zawiesić firanki w oknie swojego pokoju. Tłumaczył, że w każdej chwili chce móc oglądać piękno świata. Utrwalał je na kliszach, a wywołane fotografie rozdawał ludziom. Przez wiele lat pstrykał też zdjęcia komunijne.

W 2001 roku Prezydent RP mianował ks. Ludwika Łąckiego Porucznikiem Wojska Polskiego. Pośmiertnie został wpisany do Złotej Księgi Miasta i Gminy Alwernia. Jest patronem jednej z ulic w Regulicach.

Bohater powstania

Z okazji Wszystkich Świętych i Zaduszek odwiedzamy groby bliskich. Warto też zatrzymać się przy miejscach pochówku naszych patriotów, którzy w przeszłości walczyli o niepodległą Polskę, a dzisiaj cena wolności – jak wiemy – zaczyna nabierać szczególnego znaczenia.

Na cmentarzu w Porębie Żegoty zwraca uwagę majestatyczny nagrobek zwieńczony krzyżem. Tutaj spoczywa m.in. porucznik Ludwik Nowakowski herbu Ślepowron, bohater Powstania Styczniowego 1863 r. Urodził się w 1844 r. jako syn Feliksa i Anieli z domu Ochockiej. Był kawalerzystą w bitwie pod Miechowem, służąc pod rozkazami pułkownika Apolinarego Kurowskiego. Później walczył w oddziałach hrabiego Ludwika Mycielskiego i hrabiego Adama Potockiego. Po upadku Powstania Styczniowego zarządzał majątkiem Wodzickich w Mirowie. Pełnił też funkcję pełnomocnika hrabiego Wodzickiego w Chrzanowie Kościelcu. Zmarł w 1939 r., a jego pogrzeb był wielkim wydarzeniem patriotycznym.

Chrzanowski bard Piotr Kłeczek skomponował piękną „Balladę o Ludwiku Nowakowskim”, którą możecie posłuchać np. na YouTube: „Ludwiku, żołnierzu, powstańcu styczniowy, walczyłeś i Polskę znalazłeś w Chrzanowie. Obrońco ojczyzny, dziaduniu kochany, z miłości do Polski o Tobie śpiewamy”.

Twórca muzeum

W bezpośrednim sąsiedztwie kaplicy Loewenfeldów na cmentarzu w Chrzanowie znajdziemy grób małżeństwa niezwykle zasłużonego dla kultury tego miasta – Ireny i Mieczysława Mazarakich. Pan Mieczysław miał założyć lekarski kitel, ale nie znosił widoku krwi. Na medycynie wytrwał tylko rok. Został przyrodnikiem. Marzył o utworzeniu Muzeum w Chrzanowie muzeum i dopiął swego. Razem z żoną Ireną założył tę placówkę, którą kierował od 1960 r. do lat 80. minionego wieku.

Ponadto powołał wiele kół Ligi Ochrony Przyrody oraz zorganizował Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Chrzanowskiej. Pisał publikacje naukowe i popularnonaukowe o przyrodzie, historii i kulturze naszego regionu.

- W tamtych czasach prowadzenie badań terenowych okazywało się dość kłopotliwe. Dzięki temu mamy jednak kompleksową wiedzę przyrodniczą o powiecie chrzanowskim. Te badania firmowała Polska Akademia Nauk. Między innymi na podstawie stanu flory można było prześledzić stopień zanieczyszczenia środowiska. Pamiętam, jak kiedyś w telewizji, jeszcze w PRL-u, wypsnęła się komuś informacja, że normy skażenia powietrza nad Trzebinią zostały przekroczone o 700 procent, a nad Chrzanowem o 600 procent – opowiadał na łamach „Przełomu” przyrodnik Piotr Grzegorzek, obecnie emerytowany pracownik Muzeum w Chrzanowie.

Mieczysław Mazaraki zmarł 14 lutego 2003 r. w wieku 90 lat.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.



Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%