Trzebinianin po amputacji nogi przejechał rowerem całą Polskę - przelom.pl

Region

Zamknij

Trzebinianin po amputacji nogi przejechał rowerem całą Polskę

Marek Oratowski Marek Oratowski 07:55, 12.05.2026 Aktualizacja: 09:43, 12.05.2026
1 Trzebinianin po amputacji nogi przejechał rowerem całą Polskę Kamil Warchoł (z lewej) dotarł do Gdańska na rowerze ze swoim przyjecielem Sławomirem Matysiakiem

– Chciałem pokazać ludziom, że bez nogi można całkiem sporo jeździć na rowerze – mówi Kamil Warchoł. 27-letni trzebinianin przejechał niemal 700 kilometrów w trzy dni, mierząc się z bólem, skurczami i własnymi słabościami.

Miał ponad 16 lat, gdy stanął przed wielką życiową próbą.

- Dokładnie dziesięć lat temu krzywo stanąłem na chodniku i kilka dni później byłem już krótszy o połowę łydki. W moim przypadku był to całkiem szczęśliwy czas, bo wreszcie przestałem żyć z tykającą bombą, którą nosiłem w stopie. Proteza dała mi ogrom wolności i spokoju – zapewnia Kamil Warchoł.

Jest dowodem na to, że osoby po amputacjach są i normalnie funkcjonują w społeczeństwie. Cieszą się z życia i stawiają sobie różne wyzwania, także sportowe.

 

27-letni trzebinianin jest parakolarzem w LKS Gol-Start Częstochowa. Ostatnio postawił sobie za cele przejechanie na rowerze prawie 700 km. Od trójstyku granic Polski, Czech i Słowacji aż do Gdańska. Pojechał razem ze swoim przyjacielem, trenerem i fizjoterapeutą Sławomirem Matysiakiem z Chrzanowa. Wyjechali 30 kwietnia. W trasie spędzili trzy dni. Samej jazdy było 31 godzin.

 

- Chciałem pokazać ludziom w całej Polsce, że bez nogi można całkiem sporo jeździć na rowerze. Wybrałem kwiecień, bo to Miesiąc Świadomości Amputacji. Przekonałem się na trasie, że na rowerze da się bardziej jechać głową, niż ciałem. Punkt styku mojego ciała z siodełkiem płonął żywym ogniem od samego rana, kikut pod kolanem obdarty do krwi. A na 688 kilometrze trasy prawą nogę zaatakował skurcz gigant, chcący popsuć nam wszystko przed samym końcem. Jednak Sławek ratował moją nogę przez godzinę na przystanku autobusowym, gdzie się zatrzymaliśmy. Dojechałem do celu – cieszy się Kamil Warchoł. Pracuje jako informatyk w chrzanowskiej fabryce Valeo.

Wspina się także po górach. Ma na koncie czterotysięcznik w Maroku i wszystkie szczyty Korony Gór Polski. Sam zaprojektował i wydrukował w 3D specjalną stopę do wspinaczki. Ma już w głowie kolejne sportowe wyzwania, ale nie chce jeszcze zdradzać szczegółów.

 

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%