Założyciele grupy teatralno-kabaretowej "Przy Pałacu": Kazimierz Obarski, Halina Halota, Teresa Celarek i Tadeusz Dąbek.
Wszystko zaczęło się we wrześniu 2015 roku. To wówczas narodziła się grupa teatralno-kabaretowa „Przy Pałacu”. Założyli ją Teresa Celarek i Tadeusz Dąbek, do których wkrótce dołączyli Halina Halota i Kazimierz Obarski.
- Moje zainteresowanie teatrem zrodziło się bardzo dawno. Jestem z zawodu pedagogiem i - pracując najpierw w przedszkolu, a potem w szkole - zaczęłam po prostu tworzyć grupy teatralne. Gdy jeszcze mieszkałam w Chrzanowie, w domu kultury, wystawiałam sztuki, przede wszystkim bajki. Wtedy już zaczęłam pisać swoje autorskie scenariusze – opowiada Teresa Celarek.
Wspomina, jak przeszło dziesięć lat temu, razem z Tadeuszem Dąbkiem pojawiła się na spotkaniu klubu filmowego, prowadzonego przez Tomasza Jurkiewicza, dziś reżysera.
- Zrobiliśmy wtedy taką projekcję filmu, w którym wcieliłam się w „starą aktorzycę”, która ochrzania młodych aktorów. Tak naprawdę to wtedy zrodził się pomysł, żeby stworzyć własną grupę teatralną. Bardzo szybko razem z Tadkiem stwierdziliśmy: "Robimy!". Wkrótce Tadeusz przyprowadził Kazia i Halinkę. Była więc nas już czwórka. Potem dochodziły kolejne osoby. Dziś w naszej grupie działa około 20 ludzi – mówi Teresa Celarek.
::video{"type":"single","item":"11672"}
Jak opowiada, pierwszym występem był skecz kabaretowy. Potem przyszedł czas na adaptacje, m.in. „Zemsty” i „Ślubów Panieńskich” Aleksandra Fredry czy „Wdowy” Sławomira Mrożka, a także autorskie sztuki - w tym „Jeden dzień w domu niespokojnej starości - przystanek w drodze do św. Piotra”.
- Pokazujemy, że starsi ludzie nie tylko siedzą w domu i oglądają telewizję, że mogą jeszcze wiele z siebie dać. A dlaczego napisałam tę sztukę? Dlatego, że oglądałam cykl programów telewizji, gdzie podkładali kamery do domów opieki, szpitali. Tam było pokazane, jak traktowani są starsi ludzie. A przecież bycie starszym to nie jest koniec świata. Tę sztukę graliśmy 13 razy. Ma ona niesamowite powodzenia – mówi pani Teresa.
Skąd w ogóle nazwa grupy „Przy Pałacu”? Odpowiedź jest niezwykle prosta. Takim swoistym domem grupy stał się Dom Kultury w Młoszowej, znajdujący się przecież w sąsiedztwie zespołu pałacowo-parkowego.
Grupa jest wielopokoleniowa. Zderzają się w niej różne charaktery, ale - jak podkreślają jej członkowie - ogólnie wszyscy się bardzo lubią i potrafią być zdyscyplinowani.
Grażyna Mikos należy do grupy od ponad 9 lat, czyli niemalże od początku. Jak podkreśla, nigdy nie bała się występować przed publicznością.
- Gdy przeszłam na emeryturę, zapisałam się na Uniwersytet Trzeciego Wieku. Tam poznałam koleżankę, która powiedziała mi, że powstała niedawno grupa teatralna i czy nie miałabym chęci do niej wstąpić. Długo się nie zastanawiałam. Zwłaszcza, że lubię teatr i kabaret, a życie traktuję na wesoło. Chcę z niego wykorzystać jak najwięcej. Zwłaszcza, że wiem, że moja książka życia się zamyka. Najważniejsze jest to, że każdy dzień dla mnie przynosi mi radość. Tak jak każda rola, która jest dla mnie wyzwaniem. Nie ma zresztą roli, której bym się nie podjęła. Byłam już kurtyzaną i narkomanką, poetką, trenerką czy dekoratorką. Potrafię być romantyczna, ale i szalona. Myślę, że ta moja wszechstronność jest atutem – mówi Grażyna Mikos.
Artur Głuch działa w grupie od pięciu lat. Wcześniej występował w jasełkach czy Misterium męki Pańskiej w Karniowicach i Dulowej.
- Jednego razu zostałem zauważony przez Marysię, która należała do grupy „Przy Pałacu”. Zaproponowała mi, żebym spróbował swoich sił. No i tak to się zaczęło. Przyjechałem, podobało mi się i ja też się spodobałem. To fajna sprawa i fajny relaks, a także duża odskocznia od codzienności. Jak widać, aktorem można zostać w każdym momencie i w każdym wieku. Jest powiedzenie, że człowiek uczy się całe życie, a i tak umiera głupi. Nigdy nie jest więc za późno. Praktycznie na nic. Na początku miałem na scenie pewną blokadę. Jeśli ktoś wcześniej nie występował przed większą publicznością, to stres jest spory. Tak było też w moim przypadku. Wychodząc na scenę, człowiek myśli, żeby tylko się nie pomylić, bo jak to ludzie odbiorą. Myślę, że po dwóch, trzech latach to minęło, chociaż oczywiście trema cały czas jest – opowiada Artur Głuch.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz