Alfons Długosz urodził się 28 lipca 1902 roku w Trzebionce jako syn Aurelii i Józefa Długosza, pracownika trzebińskiej rafinerii. Po wczesnej utracie obojga rodziców wychowywał się u krewnych w Bielsku-Białej, gdzie chodził do szkół. Wcześnie odkrył w sobie zdolności artystyczne. Dlatego podjął studia w Państwowej Szkole Przemysłu Artystycznego w Berlinie i Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie.
Malarz, aktor i reżyser
Po powrocie z zagranicznych studiów zamieszkał w Sierszy. Pracował jako kreślarz, a potem kierownik pracowni kreślarskiej w Sierszańskich Zakładach Górniczych. Był także nauczycielem rysunku w pobliskiej Zasadniczej Szkole Zawodowej. Po ślubie z Różą otrzymał mieszkanie służbowe. Na strychu urządził pracownię malarską. Budynek stoi do dziś przy ulicy Jana Pawła II 7 w Sierszy.
Mieszkając w Sierszy dużo malował, szczególnie pejzaże, kwiaty i portrety. Był towarzyski i angażował się w działalność społeczną.
Podjął współpracę z najlepszym teatrem amatorskim w województwie, działającym w Sierszy przy Towarzystwie Gimnastycznym "Sokół". Teatr miał do dyspozycji salę widowiskową na 300 miejsc (przebudowany budynek Kopalni Izabella).
- Alfons Długosz projektował kostiumy i scenografię, będą równocześnie aktorem, a nierzadko także reżyserem. Często grał główne role, m.in. Kościuszki w "Kościuszko pod Racławicami" oraz Papkina w "Zemście" - informowała Małgorzata Ropka ze Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Trzebińskiej "Cor" na otwarciu wystawy poświęconej wybitnemu mieszkańcowi Trzebini. W Muzeum Regionalnym na Zbyszku można ją oglądać do końca roku.
Ryzykowne wyprawy pod ziemię
Na początku listopada 1939 roku Alfons Długosz przyjechał do Wieliczki, gdzie został do końca życia. Pracował w biurze księgowym, a potem prowadził własną pracownię malarską. Podczas okupacji działał w konspiracji. Po ustaniu działań wojennych został nauczycielem rysunku w Państwowym Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Matejki oraz w Liceum Handlowo-Ekonomicznym. Jako twórca i działacz kultury podjął współpracę z Kopalnią Soli, organizując wydarzenia kulturalne i edukacyjne dla górników. Poznał wtedy bogactwa wielickiej kopalni. I postanowił ocalić to wielowiekowe dziedzictwo od zniszczenia.
Przemierzając nieczynne kopalniane komory i chodniki w towarzystwie górników po szychcie uwieczniał piękno tych podziemi. Jedną z technik dokumentacyjnych, którą stosował, były szkice wykonane ołówkiem, piórkiem, kredkami i farbami wodnymi na papierze lub tekturze. Pokazywały ciężką pracę dawnych gwarków wielickich. Z narażeniem zdrowia i życia wykonywał także fotografie. Z racji braku instalacji elektrycznej, wykorzystywał starą fotograficzną technikę: spalanie proszku błyskowego, zwanego też magnezją. Powstały w ten sposób wspaniałe fotogramy. Artysta rodem z Trzebini był członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików.
Żona profesora Janina Długoszowa pamiętała opowiadania męża o niebezpiecznych wyprawach pod ziemię. Raz, gdy schodził drabiną w starym, porośniętym kryształami szybiku, o mało nie spadł w przepaść, gdy nagle pękły zbutwiałe stopnie. Innym razem, tuż po jego przejściu, odpadł strop. Nieraz w poszukiwaniu ciekawych eksponatów musiał czołgać się na czworakach.
Nie doczekał wpisu muzeum na listę UNESCO
Alfons Długosz został kustoszem Muzeum Żup Krakowskich, a w roku 1963 jego dyrektorem. Cały czas rozbudowywał ekspozycję. Remont solnych przestrzeni - do dyspozycji muzeum przeznaczono 14 komór - trwał ponad pięć lat. Uroczyste otwarcie podziemnej części muzeum miało miejsce w 1966 roku.
Do pierwszego na świecie podziemnego muzeum w Wieliczce przyjeżdżali muzealnicy z całego świata, planujący otwierać u siebie podobne placówki. Dzisiejsze muzeum w Wieliczce oferuje trasę turystyczną, która wiedzie przez 20 komór i korytarzy. Turyści podziwiają uroki podziemnego świata z kultową Kaplicą św. Kingi oraz solankowymi jeziorami.
Alfons Długosz był także pierwszym inicjatorem odbudowy Zamku Żupnego. Od lat 50. pisał rozprawy popularnonaukowe. Był choćby autorem pierwszej monografii wielickiej kopalni.
Zmarł 7 listopada 1975 roku. Wtedy był już emerytem i honorowym kustoszem muzeum, które zorganizował. Nie doczekał chwili wpisu wielickiej kopalni na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO, o co usilnie zabiegał. Spoczywa na cmentarzu w Wieliczce, tam też ma swoją ulicę. O artyście pamiętają też jak widać w Trzebini.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=L3G1Q_pIN44"}
Obejrzyjcie wideo z wernisażu wystawy czynnej w Trzebini.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Brawo za pomysł. Każdy pomysł zatrzymywania mieszkańców pożądany. Robert, jesteśmy z i za Tobą!
Endriu
17:10, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Poprosimy o zestawienie z każdej z gmin naszego powiatu, bo w małej Alwerni skala zdecydowania mniejsza niż w Trzebini i Chrzanowie, a ponoć jest tam co czytać
Jerry
17:09, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Brawo pani burmistrz z Alwerni, pomoc takim chorym jak ja jest potrzebna. Ja jestem w Trzebini i burmistrz tego miasta wysłał na mnie urząd skarbowy a nie umorzył, Jestem teraz w koszmarnej sytuacji, bez wyjścia‼️‼️‼️
YuMi
16:44, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
3 2
Pochodził z Trzebini a co zeście zrobili żeby go upamiętnić????? Jego i wielu wielu innych.
2 2
A co zeście zrobili aby upamiętnić Dorożkaza z Trzebini z Zaczarowanej Dorożki Jana Kaczrę, co zrobiliście dla Henryka Uziębły, wybitnego malarza współpracownika samego Wyspiańskiego. Ci i wielu innych nie mają nawet ulicy, tablicy pamiątkowej czy pomnika.
2 1
Monsieur Bążur, a Pan co zrobił w tej sprawie? Dlaczego Pan tu na nas wszystkich ciągle napada, krytykuje? O Henryku Uzięble z Krza pisaliśmy wielokrotnie. O upamiętnienie artysty upominał się i Przełom wiele środowisk trzebińskich: ZST-U i koło emerytów. Pisaliśmy o tym, że jego dzieła są uwięzione w willi NOT. Miasto tych inicjatyw nie podjęło. Jeśli chodzi o Jana Kaczarę, to znamy tylko nazwę miejsca jego urodzenia Gaj. Niektóre źródła podają: Gaj pod Jaworznem. Proszę się z nami podzielić wiedzą na temat dorożkarza.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz