W grudniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia ogłosił postanowienie o upadłości spółki Manufaktura Piwa Wódki i Wina, która w 2018 r. kupiła Browar Tenczynek. Sąd wyznaczył również syndyka, którym został KDR Doradztwo i Restrukturyzacje Spółka z o.o.
- Po wejściu zastaliśmy puste kasy i puste konta bankowe. Przejęliśmy zakład bez ochrony, bez dostawy wody, prądu i gazu. Na terenie było czterech pracowników. W magazynach złożone są bardzo duże ilości niewykorzystanych butelek o różnym przeznaczeniu. Duże ilości przeterminowanego piwa zostały w tankach. Trzeba je utylizować. Na zlecenie syndyka zaangażowano firmę, która chroni zakład całodobowo - mówi syndyk Leszek Kolczyński, prezes KDR Doradztwo i Restrukturyzacje.
Jak informuje, w tym momencie trwa ustalanie majątku spółki Manufaktura Wódki Piwa i Wina oraz szacowanie jego wartości.
- Wszystko się przeciąga, bo funkcjonowało tam jeszcze kilkanaście innych spółek. W związku z brakiem prawidłowych zapisów w księgowości trudno jest w tej chwili ustalić do której spółki konkretne składniki majątku należą. Parę dni temu gościliśmy w naszej kancelarii prezesa Janusza Palikota, który większości tych spółek jest również prezesem, więc powinien mieć największą wiedzę, które składniki należą do której spółki. Ma się jednoznacznie opowiedzieć. Po jego ewentualnym oświadczeniu będziemy to jeszcze weryfikować, ale musimy od czegoś zacząć. Myśmy je już spisali, ale się okazuje, że komornicy mają roszczenia, ponieważ pozajmowali to na rzecz długów innych spółek. Ściągnęliśmy na przykład wyposażenie z restauracji, która miała być otwierana w Lublinie, a teraz się okazuje, że duża część tego wyposażenia nie stanowi własności Manufaktura Piwa Wódki i Wina. Największym problemem jest to, że nie mamy dostępu do pełnej księgowości. Nie dość, że nie była ona prawidłowo prowadzona, to dokumenty papierowe zostały zajęte przez CBA i znajdują się w Warszawie. W dodatku są to dokumenty wszystkich spółek, złożone w jednym pomieszczeniu. Żeby dotrzeć do dokumentu, który nas interesuje, czeka nas na pewno wielotygodniowa praca – mówi Leszek Kolczyński.
Jak dodaje, w przypadku składników, które są bez wątpienia własnością Manufaktury Piwa Wódki i Wina, syndyk czeka na zgodę sędzi komisarz na ich sprzedaż.
- Zleciliśmy też biegłemu rzeczoznawcy wykonanie wyceny nieruchomości, czyli działek i budynków. Gdy ją otrzymamy, to będziemy wnosić do sędzi komisarz o zgodę na sprzedaż – mówi Leszek Kolczyński.
W ocenie syndyka najkorzystniej byłoby sprzedać zakład w całości. Pozwoliłoby to na uzyskanie optymalnej ceny sprzedaży i jego szybkie ponowne uruchomienie, a co za tym idzie również zatrudnienie pracowników.
- Do czasu sprzedaży korzystnie byłoby wydzierżawienie zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Byłoby to również korzystne dla dzierżawcy ponieważ miałby on prawo pierwokupu, dające gwarancję, że można kontynuować działalność. Pojawili się przedstawiciele pięciu czy sześciu różnych firm. Żadna oferta dzierżawy jednak dotąd nie wpłynęła. Wszyscy się zastanawiają. Nie ma jednak co ukrywać, żeby uruchomić zakład, trzeba wyłoży jakieś pieniądze. Ostatnie ważenie piwa w Tenczynku miało miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Od tego czasu zakład nie jest „na chodzie” - mówi Leszek Kolczyński.
Zweryfikowane zaległości w wypłatach wynagrodzeń dla byłych pracowników zostały zgłoszone do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Częściowo zostały one wypłacone.
- Zostały jednak ograniczone tylko do tych pracowników, którzy mieli świadectwa pracy z Manufaktura Piwa Wódki i Wina. Natomiast parę miesięcy przed ogłoszeniem upadłości miały miejsce pewne roszady. Pracowników przerzucano do innych spółek i dostali świadectwa pracy właśnie z tej spółki, w której w tym momencie pracowali. Myśmy tę decyzję funduszu zaskarżyli do sądu. Czekamy na rozstrzygnięcie. Uważamy, że jest to podejście nie fair wobec tych pracowników. Pewnie jest ono zgodne z przepisami, ale trzeba tych pracowników jednak w jakiś sposób uhonorować – zaznacza syndyk.
Początki najnowszej historii Browaru Tenczynek, zapoczątkowanej w XVI wieku, sięgają 2014 roku. Wówczas Browary Regionalne Jakubiak kupiły majątek po dawnym Zakładzie Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego Tenczynek. Właściciel – Marek Jakubiak - zainwestował w zakład ponad 10 mln zł, by po kilkudziesięciu latach znów warzyć tam piwo. W 2015 roku można było już spróbować lokalnego trunku.
Trzy lata później Browar Tenczynek kupiła Manufaktura Piwa Wódki i Wina SA, należąca do Janusza Palikota. Nadzieje związane z nowym inwestorem były ogromne.
Pierwsze lata wskazywały, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Na terenie browaru powstał sklep firmy oraz taproom (działał niespełna rok). Nowy właściciel chętnie dzielił się pomysłami na dalszy rozwój zakładu, takimi jak produkcja różnorakich trunków (w tym m.in. whisky z Tenczynka), budowa domów piwnych, gdzie z kranów miało lecieć piwo.
Na kolejne przedsięwzięcia pozyskiwał pieniądze m.in. za pośrednictwem kampanii crowdfundingowych (finansowanie projektu przez zbiórkę wpłat od wielu osób). Stworzone przez Janusza Palikota spółki Tenczyńska Okovita i Tenczynek Bezalkoholowe, sprzedawały akcje, a pozyskane pieniądze (w sumie kilkanaście milionów złotych) miały być przeznaczane na szereg inwestycji w browarze, w tym remonty i urządzenia do produkcji alkoholi.
Później zaczęły się pojawiać w mediach informacje o zaległościach płacowych wobec pracowników.
W październiku zeszłego roku funkcjonariusze CBA zatrzymali Janusza Palikota. Zatrzymani zostali również dwaj współpracownicy byłego posła: Przemysław B. oraz Zbigniew B.
Wkrótce po tym, do Browaru Tenczynek wkroczyli funkcjonariusze CBA. Przeszukania trwały kilka dni. Zakład został zamknięty na cztery spusty.
Palikotowi przedstawiono 8 zarzutów, w tym 7 dotyczących oszustwa i jeden przywłaszczania mienia, Przemysław B. usłyszał 4 zarzuty, w tym 3 dotyczące oszustwa i jeden dotyczący przywłaszczenia, a Zbigniewowi B. jeden.
Sprawa dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilku tysięcy osób na kwotę blisko 70 mln zł w związku z działalnością spółek należących do podejrzanych. Zarzuty dotyczą lat 2019-2023.
Janusz Palikot, który nie przyznaje się do winy, trafił do aresztu. Wyszedł z niego pod koniec stycznia tego roku, po wpłaceniu 2 mln zł kaucji.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
z burmistrzem Chrzanowa
,
23:35, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Szkoda, że nie wiedziałam nic o loterii. Chyba słabo zareklamowana. W urzędzie nie było, ma stronie Przełomu też nie widziałam.
Beza
22:27, 2026-05-21
Przed nami weekend pełen futbolu
Mecz w Krzeszowicach w sobotę o 15:45
marcinellino
22:20, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
6 4
A taki był cool i ze świńskim ryjem chodził po Sejmie RP,pluł na P.Prezesa Kaczyńskiego, aż wóda mu resztki rozumu wytrawiła.
Pozostałe komentarze
0 0
Niech ci mądrzy wezmą co dali pieniądze Palikotowi.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
0 0
Smutny syndyk😭
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz