Związkowcy z trzebińskiej rafinerii twierdzą, że na temat przyszłości zakładu, jak w czeskim filmie, nikt nic nie wie.
Związkowcy z trzebińskiej rafinerii twierdzą, że na temat przyszłości zakładu, jak w czeskim filmie, nikt nic nie wie.
No, może z wyjątkiem zarządu, który jednak rzadko spotyka się z reprezentantami załogi. W tym tygodniu trzyosobowy zarząd firmy zbierze się na posiedzeniu w czeskiej Pradze, gdzie w klinice leczy kontuzję Milan Kunciř, obywatel Republiki Czeskiej, który od listopada jest prezesem zarządu Rafinerii Trzebinia SA.
Związkowcy czekają na decyzje zarządu, czy w tym roku będą w ogóle wypłacane premie, które zlikwidowano z powodu braku zysków. Deklarują, że jeśli premii nie będzie, rozpoczną spór zbiorowy, a jeśli nie dowiedzą się, jaka przyszłość czeka ich firmę, złożą do prokuratury doniesienie w sprawie działania zarządu na szkodę spółki. Twierdzą bowiem, że źle się w niej dzieje.
Psucie dobrego mleka
- Z trwogą obserwujemy działalność nowego zarządu, który nie przedstawił nam oficjalnie strategii rozwoju firmy. W ciągu dwóch miesięcy drastycznie spadły jej obroty, rafineria przynosi straty, następują poważne braki w zaopatrzeniu w podstawowe surowce produkcyjne. Pracownicy nie dostają premii, bo nie ma zysków - alarmują szefowie Solidarności i związków branżowych, Jan Mentel i Henryk Sobierajski. Obaj twierdzą, że głośno mówi się o połączeniu Rafinerii Trzebinia z technologicznie zacofanymi, ich zdaniem, rafineriami w Jedliczach i czeskich Pardubicach.
- Dobre mleko połączone ze złym szybko się psuje - komentują.
Pełne zaniepokojenia listy związkowcy wysłali już 25 listopada do premiera rządu i ministra skarbu. Kancelaria ministerstwa przekazała ich wątpliwości do wyjaśnienia Igorowi Chalupcowi - prezesowi PKN Orlen i szefowi rady nadzorczej RNT - Dariuszowi Witkowskiemu.
Czekają na odpowiedź. Orlen na razie milczy. 31 stycznia będzie obradować jego rada nadzorcza. W powietrzu wiszą zmiany personalne.
Z nostalgią wspominają związkowcy poprzedniego prezesa - Grzegorza Ślaka, który rozbujał proces inwestycyjny, budując m.in. instalację do produkcji biodiesla, który miał być sztandarowym produktem trzebińskiej rafinerii, no i ponoć dobrze płacił pracownikom.
Przypomnijmy, że po 110 latach istnienia, za prezesury Ślaka, przestała ona przerabiać ropę naftową, stając się zakładem petrochemicznym, producentem biopaliw i biokomponentów.
Prezes gość
- Teraz nie ma tu gospodarza. Nowy prezes wpada na chwilę i nie ma czasu poinformować, jakie są plany zarządu wobec zakładu, i jak wygląda nasza sytuacja finansowa. Jest tu więc raczej gościem. Nic dziwnego. Jest równocześnie prezesem firmy Orlen Oil w Krakowie, skąd przyjeżdża pięknym audi A6. Niepokoją nas również pomysły konsolidacyjne PKN Orlen. To zagrożenie dla bytu rafinerii i lokalnego rynku. Mówi się, że biopaliwa mają być produkowane m.in. w Sławkowie i w Puławach. Chętnych przybywa. Są to przeważnie zachodni inwestorzy, a przecież nasza instalacja była pionierską w kraju i miała zapewnić pewną przyszłość firmie. Prezes Ślak chciał budować kolejne, m.in. w Niemczech, pod egidą naszej rafinerii. Tymczasem dochodzą nas słuchy, że nowy prezes zamierza sprzedawać udziały rafinerii w spółkach z jej kapitałem, które jeszcze są zyskowne - informują J. Mentel i H. Sobierajski.
Wasserman zbada?
5 stycznia oba związki wysłały kolejny list. Tym razem do posła PiS z Krakowa - Zbigniewa Wassermana. Chcą, aby zbadał kompetencje członków nowego zarządu trzebińskiej rafinerii.
Ich zdaniem, to "ludzie bez merytorycznego przygotowania do pełnienia tych stanowisk". Związkowcy kwestionują również konieczność powoływania pięciu członków zarządu w firmie zatrudniającej 194 pracowników, jaką jest rafineria. Na razie zarząd pracuje jednak w trzyosobowym składzie.
- Upadek Rafinerii Trzebinia SA oznaczać będzie również niebywałe straty dla Małopolski. W Pana rękach ostatnia nadzieja na ratowanie przedsiębiorstwa, które powoli traci swoją pozycję na rynku, grozi mu zniszczenie poprzez amatorskie zarządzanie. Organizacje związkowe nigdy nie zaakceptują polityki wyniszczania przedsiębiorstwa i proszą pana o pomoc - piszą związkowcy do posła Wassermana.
Wiele niewiadomych
Kiedy 27 października nie przedłużono kadencji prezesowi Grzegorzowi Ślakowi, komunikaty PKN Orlen i stanowisko rady nadzorczej w sprawie przyczyn tej decyzji personalnej były dość enigmatyczne. Zbiegły się z informacją o wprowadzaniu nowego sposobu zarządzania w tym koncernie paliwowym. W uproszczeniu, miał polegać na powoływaniu wspólnych zarządów dla kilku spółek.
W wywiadzie udzielonym "Przełomowi" 9 listopada ubiegłego roku nowy prezes zarządu rafinerii - Milan Kuncir - prosił o 90 dni na rozeznanie sytuacji firmy i obiecał kolejny wywiad, a w nim informacje dotyczące przyszłości grupy kapitałowej rafinerii.
Potwierdził, że firma jest zadłużona. Zapewnił, że konsolidacja aktywów południowych PKN Orlen nie spowoduje zmniejszenia roli trzebińskiej firmy w ramach grupy kapitałowej. Prezes wyjaśnił też, że wprowadzanie z racji gospodarczych powiązań czeskich menedżerów do polskich firm to pomysł PKN Orlen.
(AM)
KOMENTARZ
Te 90 dni wkrótce mija. Prezes na razie choruje. Dwaj pozostali członkowie zarządu w środę służbowo podróżowali, a w czwartek udali się do Pragi na posiedzenie zarządu.
Pozostaje wierzyć, że czeski film w Trzebini, spowodowany niewiedzą o sytuacji czołowej firmy w mieście, wkrótce się skończy. Byłoby też dobrze, gdyby alarm związkowców okazał się nieuzasadniony, choć niektórzy twierdzą, że nikt lepiej nie wie, co w trawie piszczy, niż związki zawodowe.
Faktem jest, że na temat rafinerii niewiele wiadomo. W samej RNT SA pracują tylko 194 osoby, ale w całej grupie kapitałowej w Trzebini zatrudnionych jest ich aż tysiąc. Czy wszyscy mogą spać spokojnie? Mamy nadzieję się o tym przekonać, gdy prezes wróci do pracy i na to pytanie odpowie.
Alicja Molenda
"Przełom" nr 3/717 18.01.2006

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz