Storczyk czy voucher na biżuterię? - przelom.pl

Wiadomości

Zamknij

Storczyk czy voucher na biżuterię?

Klaudia Remsak Klaudia Remsak 09:00, 26.06.2026
1 Storczyk czy voucher na biżuterię?

Dyskusja o prezentach dla nauczycieli wraca jak bumerang wraz z zakończeniem roku szkolnego. Wśród rodziców nie brakuje osób, które uważają, że wystarczą kwiaty, laurka lub zwykłe podziękowania.

ednocześnie wielu nauczycieli podkreśla, że nie oczekuje jakichkolwiek podarków, a najważniejsze są: szacunek dla ich pracy, dobre słowo, docenienie, a nie wartość wręczanego prezentu. Podkreślają, że inicjatywa zakupu upominków wychodzi od rodziców, a nie od nich samych. 

 

Liczy się słowo "dziękuję"

Kwiaty, słodycze, własnoręcznie wykonane prace dzieci czy wspólny drobiazg od całej klasy są odbierane jako miły gest. Zdecydowanie więcej wątpliwości budzą kosztowne prezenty, takie jak vouchery na biżuterię popularnych marek, a i takie w tym roku rodzice szykują dla nauczycieli.

Zapytaliśmy nauczycielki z różnych typów szkół o ich stosunek do prezentów wręczanych przez uczniów i rodziców na zakończenie roku szkolnego. Wszystkie rozmówczynie spojrzały na temat z dwóch perspektyw - jako nauczycielki i jako mamy. Na ich prośbę zmieniliśmy im imiona.

Pani Anna: - Wystarczy słowo „dziękuję”. Prezenty nie są najlepszym pomysłem, ponieważ to jest nasza praca. Z drugiej strony wiem, że czasami dzieci chcą po prostu podziękować nauczycielom, szczególnie na zakończenie szkoły. Jako matka to rozumiem. Sama jako mama zawsze składałam się z innymi rodzicami na upominki dla nauczycieli, ale były to zazwyczaj drobiazgi, a nie kosztowne rzeczy. Jakiś kubek, kalendarz, długopis czy kwiatek w doniczce.

Na pytanie o vouchery czy biżuterię odpowiada zdecydowanie:

- Jako mama rozumiem taki pomysł, zwłaszcza na zakończenie szkoły. Natomiast jako nauczycielka nie przyjęłabym takiego prezentu.

Czy spotkała się z niezadowoleniem rodziców związanym ze składkami na prezenty?

- Moje dzieci chodzą do dość specyficznej szkoły i tam nie ma oburzenia na składki. Natomiast z czasów, gdy moja córka chodziła do szkoły podstawowej, nie pamiętam żadnych protestów. Raczej wszyscy traktowali to jako coś normalnego.

Pani Maria: – Jako wychowawca co roku dostaję wspólny prezent od całej klasy na zakończenie roku szkolnego. Najczęściej są to czekoladki i bukiet kwiatów. Podobne upominki pojawiają się również z okazji Dnia Nauczyciela.

Jak podkreśla, sama idea podziękowania jest miła, o ile zachowany zostaje symboliczny charakter prezentu.

- Miło jest coś dostać, ale nie chciałabym otrzymywać drogich podarunków od pojedynczych uczniów. Czułabym się z tym bardzo niezręcznie. Natomiast czekoladki czy kwiaty od całej klasy to sympatyczny gest. Jestem za drobnymi upominkami, a nie za kosztownymi prezentami.

Z tego samego powodu nie jest zwolenniczką voucherów czy biżuterii.

- Takie prezenty przekraczają granicę mojego komfortu.

Znacznie większą wartość mają dla niej słowa wdzięczności od rodziców i uczniów.

- Najbardziej doceniam słowa. Kiedy rodzice mówią: „Co my bez pani zrobimy?”, „Całym sercem dziękuję” albo „Brakuje słów, by wyrazić wdzięczność”, to zostaje w pamięci na długo.

Jak zauważa, dzieci często dopiero po pewnym czasie uświadamiają sobie, że zakończył się ważny etap.

- Przed wakacjami myślą głównie o odpoczynku. Dopiero później przychodzą, pytają, kiedy znowu będę ich uczyć albo dlaczego już nie. Takie sytuacje są bardzo wzruszające.

Na temat prezentów wypowiada się także jako mama.

- Nie spotkałam się z oburzeniem rodziców związanym ze składkami na prezenty. Zazwyczaj są one rozsądnie proponowane przez radę rodziców jako wspólny upominek od całej klasy. Uważam, że takie rozwiązanie jest potrzebne, bo pozwala uniknąć sytuacji, w której każde dziecko przynosi coś osobno.

Nie dostrzega również tendencji do kupowania coraz bardziej wystawnych prezentów.

- Kwiaty, czekoladki czy kawa nadal są najczęściej wybieranymi formami podziękowania i uważam, że to bardzo miły gest. Natomiast biżuteria czy vouchery to już przekroczenie pewnej granicy. Wbrew pozorom nauczyciel niekoniecznie czuje się wtedy komfortowo.

Jej zdaniem najlepszym rozwiązaniem pozostają symboliczne upominki wręczane wspólnie przez całą klasę.

- Wspólny drobiazg od uczniów jak najbardziej tak. Drogie prezenty - nie - mówi kategorycznie. 

 

Całe pudełko rysunków 

Pani Kinga: - Ja jestem przeciwna prezentom. Jeśli już, to kwiaty albo ewentualnie coś słodkiego. Na pewno nie biżuteria. Dla mnie to jest przesada.

Przyznaje jednak, że zdarzały się bardziej oryginalne formy podziękowań.

- Kiedy jedna z nauczycielek odchodziła po drugiej klasie, daliśmy jej obraz, na którym były postaci dzieci i nauczycielki. Pamiętam też, że dla jednej z wychowawczyń rodzice chyba kupowali bransoletkę. Ja sama nigdy nie kupowałam nauczycielom biżuterii.

Najbardziej ceni prezenty wykonane własnoręcznie przez dzieci.

- W zerówce zorganizowaliśmy dzieciom sesję fotograficzną i zdjęcia podarowaliśmy nauczycielkom. Dla mnie świetne są też prace wykonane przez dzieci. Takie prezenty są najlepsze i najbardziej cieszą. Sama od swoich uczniów ciągle dostaję własnoręcznie przygotowane niespodzianki i to jest najcudowniejsze. Mam całe pudełko rysunków. Kiedyś rodzeństwo razem ze swoim tatą upiekło dla mnie croissanta. Takie gesty pamięta się najdłużej. 

Jak mówi, obecnie nie wie nawet, jaki prezent planowany jest dla wychowawców jej dzieci.

- U nas zajmuje się tym trójka klasowa. Nie mieszam się w to i cieszę się, że nie muszę. Na razie jest cisza, nikt nic nie pisał. Ale w naszej szkole raczej nie ma dużego entuzjazmu dla drogich prezentów.

 

Bukiet, róża plus prezent

Rozmawialiśmy także z przedstawicielką jednego z komitetów rodzicielskich. 

- W naszej klasie prezenty na zakończenie roku szkolnego mają przede wszystkim charakter symbolicznego podziękowania dla wychowawcy za jego pracę i zaangażowanie. Zwłaszcza w młodszych klasach staraliśmy się, aby upominki miały wartość sentymentalną i powstawały przy aktywnym udziale dzieci - mówi Sabina Gut. 

Jak podkreśla, największe znaczenie mają prezenty przygotowane własnoręcznie przez uczniów.

- Były to między innymi albumy ze zdjęciami uczniów uzupełnione listami z podziękowaniami, wspólnie tworzone portrety wychowawcy, zestawy laurek z życzeniami od każdego dziecka czy nagrane i samodzielnie zmontowane przez uczniów filmy z podziękowaniami i krótkimi inscenizacjami.

Takim prezentom zazwyczaj towarzyszą kwiaty i słodki upominek. 

- Tego rodzaju gest ma przede wszystkim wyrazić wdzięczność i uznanie za cały rok pracy z dziećmi – zaznacza.

Odwiedziliśmy również libiąską kwiaciarnię, w której półki uginają się nie tylko od kwiatów, ale także od gadżetów dla nauczycieli. Kubki czy poduszki z napisem: Prosimy wpisywać tylko same szóstki, Nauczyciel o wielkim sercu, Nauczycielka na 5+. 

- Wszystko zależy od tego, czy to są młodsze, czy starsze klasy. Klasy od I do III zamawiają jeden bukiet dla wychowawczyni. Czasami także jakiś słonecznik dla nauczyciela języka angielskiego. Starsze klasy mają więcej nauczycieli, więc dla wychowawcy kupują bukiet, a dla pozostałych na przykład po jednej róży. Plus prezenty: storczyk w doniczce, biżuteria albo vouchery na nią - mówi Małgorzata Budniak z libiąskiej kwiaciarni. 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

coldincoldin

1 1

Jakie kura prezenty. Mi w pracy nikt prezentów nie daje. Żyją jak pączki w maśle z kartą nauczyciela i jeszcze prezentów się zachciewa.

09:17, 26.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%