„Jesteśmy na początku drogi”. Jak rodzi się system ochrony ludności - przelom.pl

Wiadomości

Zamknij

„Jesteśmy na początku drogi”. Jak rodzi się system ochrony ludności

Grażyna Kaim Grażyna Kaim 12:00, 25.01.2026 Aktualizacja: 22:23, 24.01.2026
1 „Jesteśmy na początku drogi”. Jak rodzi się system ochrony ludności

Najgorszy w kryzysie jest brak wiedzy. Kiedy nie wiemy, co robić, pojawia się panika - mówi Przemysław Jaśko, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych w Starostwie Powiatowym w Chrzanowie w rozmowie z Grażyną Kaim. 

Grażyna Kaim: System ochrony ludności i obrony cywilnej w Polsce został oparty na nowej ustawie, która weszła w życie w 2025 roku. Dlaczego była ona konieczna?

Przemysław Jaśko: System trzeba było po prostu odbudować. Mieliśmy zaległości sięgające nawet 20 lat – strukturalne, rzeczowe i mentalne. Przez długi czas obrona cywilna istniała głównie „na papierze”. Dopiero pełnoskalowa wojna w Ukrainie w 2022 roku uświadomiła nam, że zagrożenie jest realne i bardzo bliskie. To wymusiło stworzenie nowych, spójnych przepisów, które jasno określają role, odpowiedzialności i obowiązki samorządów oraz obywateli.

Jak dziś wygląda struktura ochrony ludności na poziomie lokalnym? 

System opiera się na trzech filarach. Pierwszy to organy ochrony ludności, czyli burmistrzowie, wójtowie i starosta – oni odpowiadają za planowanie, organizowanie i zarządzanie całym procesem. Drugi filar to podmioty ochrony ludności, dawniej nazywane formacjami. Obejmuje to nie tylko państwową i ochotniczą straż pożarną, ale też inne służby, organizacje pozarządowe, ratowników górskich, WOPR, a nawet firmy prywatne dysponujące odpowiednim sprzętem i kadrą. Trzeci element to zasoby ochrony ludności – sprzęt, infrastruktura, magazyny oraz ludzie, których trzeba przygotować do działania w sytuacjach kryzysowych.

Czy lista podmiotów ochrony ludności jest już gotowa? 

Jesteśmy w trakcie jej tworzenia. Część gmin podpisała już porozumienia, m.in. ze spółkami komunalnymi. Na poziomie powiatu analizujemy, jakie podmioty jeszcze mogą być przydatne i w jakim zakresie. Następnie będziemy te listy porównywać z gminami, żeby uniknąć dublowania zasobów i żeby system był spójny w całym powiecie.

Jeśli chodzi o podział kompetencji: co robi burmistrz, a co starosta?

Zadania są bardzo podobne. Burmistrz czy wójt odpowiada za bezpieczeństwo mieszkańców swojej gminy. Starosta pełni rolę koordynacyjną i wspierającą. Jeśli gmina nie ma wystarczających zasobów, my możemy je uzupełnić na poziomie powiatu. To model znany z zarządzania kryzysowego, który teraz został rozszerzony o elementy obrony cywilnej.

Na jakim etapie są szkolenia?

Przeszkoleni zostali już urzędnicy powiatowi i gminni. Odbyły się też szkolenia dla części strażaków OSP oraz wybranych grup mieszkańców, np. kół gospodyń wiejskich w niektórych gminach. Była to pierwsza tura szkoleń, dofinansowanych z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Szkolenia prowadzą podmioty posiadające akredytację Akademii Pożarniczej – uczelnie, wyspecjalizowane firmy, także Związek Ochotniczych Straży Pożarnych.

A jeśli zwykły mieszkaniec chce wziąć udział w takim szkoleniu?

Najlepiej kontaktować się z własną gminą. Kolejna tura rozpocznie się, gdy samorządy ponownie pozyskają na to pieniądze. Warto też śledzić ofertę Wojsk Obrony Terytorialnej, które prowadzą szkolenia z zakresu ewakuacji, przygotowania plecaka ratunkowego czy podstaw przetrwania.

Na jakim etapie są działania dotyczące miejsc ukrycia i schronów? 

Inwentaryzację takich miejsc prowadziły gminy we współpracy z Państwową Strażą Pożarną i nadzorem budowlanym. To temat trudny, bo przez lata nie był priorytetem. Dziś wiemy, że musimy jasno wskazać miejsca tymczasowego schronienia i informować mieszkańców, gdzie mogą się udać w sytuacji zagrożenia.

Wspomniał pan na początku rozmowy o „czynniku mentalnym”, jeśli chodzi o zachowania ludzi. Co miał pan konkretnie na myśli?

Brak świadomości i przyzwyczajeń. Ludzie nie znają sygnałów alarmowych, nie wiedzą, jak się zachować w sytuacji zagrożenia, często bagatelizują temat. Tymczasem ustawa jasno wskazuje, że obywatel ma obowiązek zabezpieczyć się samodzielnie na pierwsze 72 godziny – w wodę, żywność, leki i podstawowe środki opatrunkowe. To nie jest straszenie, tylko element odporności państwa. Najgorszy w kryzysie jest brak wiedzy. Kiedy nie wiemy, co robić, pojawia się panika.

Dochodzi do tego dezinformacja.

Tak, to ogromne zagrożenie. W sieci pojawiają się fałszywe informacje, które mają wywołać panikę. Dlatego trzeba je weryfikować na oficjalnych stronach samorządów i administracji państwowej. Spokój i wiedza są w kryzysie kluczowe. 

Co jeszcze wymaga pilnych działań?

Ćwiczenia. Nie tylko na papierze, ale realne: ewakuacje, sprawdzanie łączności, alarmowania, współpracy służb. Zagrożenia to nie tylko wojna – to także wichury, śnieżyce, awarie infrastruktury. Każde takie zdarzenie pokazuje, jak ważne jest przygotowanie.

Jaki jest dziś najważniejszy priorytet dla powiatu?

Stworzenie i zgranie lokalnego systemu ochrony ludności: z gminami, służbami i partnerami. Jesteśmy dopiero na początku drogi, ale wszyscy musimy dołożyć starań, żeby jak najszybciej był gotowy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.



Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%