Przełom Online
Giełda nadziei na pracę

TRZEBINIA. Kilkaset osób niebawem straci robotę. Dostali już wypowiedzenia. Urzędnicy chrzanowskiego pośredniaka przygotowują kolejną giełdę pracy dla tracących zatrudnienie w Zakładach Górniczych "Trzebionka". W środę (22 kwietnia) kilkanaście zakładów z południowej Polski będzie oferowało dlań nowe miejsca pracy.
– "Trzebionka" jest dla nas największym problemem – przyznaje Barbara Babijczuk, dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy w Chrzanowie. Likwidacja firmy nie jest odkryciem ostatnich dni czy tygodni. Nie zmienia to jednak faktu, że z końcem czerwca bez pracy zostanie ponad 380 osób.
– Nimi musimy się zająć – mówi Babijczuk.
Zwolnienie grupowe obejmuje więcej, bo 468 osób, ale część nabyła już prawa emerytalne, a inni popracują kilka miesięcy dłużej. Są potrzebni w procesie likwidacji.
– Wspólnie z dyrekcją placówki i związkami zawodowymi stworzyliśmy osłonowy program dla zwalnianych – zapewnia Ewelina Pytlak z chrzanowskiego pośredniaka.
Jego wdrażanie rozpoczęło się w listopadzie roku ubiegłego. Poza szkoleniami, studiami, które finansuje urząd pracy, pośredniak oferuje też pieniądze na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.
Zdaniem dyrektorki, większość pracowników "Trzebionki" nie chce jednak zmieniać branży. Widzą się jedynie w górnictwie. Największym zainteresowaniem cieszyły się kopalnie Janina w Libiążu i Sobieski w Jaworznie. Tyle tylko, że obie niechętnie podchodziły do propozycji uczestnictwa w giełdzie pracy.
– Nie mówią "nie", ale są zainteresowane konkretnymi specjalistami – mówi Babijczuk.
Podczas środowej giełdy zaprezentuje swoją ofertę Sobieski. Wciąż nie wiadomo czy pojawią się reprezentanci Janiny. Otrzymali wprawdzie zaproszenie, ale nie potwierdzili obecności. Z pewnością będą zaś reprezentanci kopalni z Lędzin, Bierunia, Katowic, jak i również KGHM Polska Miedź Polkowice czy Zakładów Górniczo-Hutniczych Bolesław w Bukownie. Po raz pierwszy pojawią się też oferty pracy dla ludzi pracujących na powierzchni, w tym kobiet.
(taj)
Komentarze
59 komentarzy
Basteczko a czy nie jest tak, że wszyscy mają wiele do powiedzenia tutaj, na forum. Dlaczego skoro mają tyle pretensji, żalu i zastrzeżeń nie pójdą do dyrekcji?Takie kłótnie i przegadywanie na forum nic a nic nie da! Skoro urzędnicy, zdaniem osób bezrobotnych i poszukujących pracy tak źle pracują dlaczego nikt tego nie zgłasza? Przecież pracodawca nie jest w stanie wyciągać jakichkolwiek konsekwencji po komentarzach anonimowych osób. A czy urzędników nie obrażono na tym forum? Ja uważam że kilka osób posunęło się za daleko pisząc pewne rzeczy. I tyle ode mnie :) Dobranoc wszystkim!
@XXX masz ciepłą posadkę i siedzisz po drugiej stronie gdzie wszystko wygląda inaczej - życzę Ci żebyś kiedyś znalazła się w takiej sytuacji - zapłaczesz gorzko i zweryfikujesz jak to wszystko działa, kiedy każdy urzędnik odsyła Cię od Annasza do Kajfasza i każdy mówi co innego. Ale Twoja "branża" to typowy beton - jak rodzina RM i będziecie się bronić nawet widząc rażące niedociągnięcia - bo nie ponosicie ŻADNYCH konsekwencji swoich czynów. @Tajga - popracuj nad rozbudową swoich wypowiedzi - matura czy coś.
Droga/i Ja :) - Hm.. widzę, że osoby piszące poniżej są zniesmaczone wieloma sprawami, sytuacjami, ale widzę też, jak obrażono Amstera, Mikołaja czy TTuś, którzy z tego co zdążyłam się zorientować są osobami poszukującymi pracy, chcącymi odnaleźć się na rynku pracy, a m.in XXX czy Tajga generalizując umieściła ich w szufladce nierobów, nie znając ich sytuacji. Widzę także, że wiele z tych osób ma pretensje do sposobu wykonywania pracy przez urzędników. Zgadzam się z dwiema stronami: ani TTuś ani Mikołaj nie obrazili nikogo, po prostu opowiedzieli co ich spotkało w PUP, są małymi głosikami pośród naprawdę wielu osób, załatwiających swoje sprawy w PUP i innych urzędach. Urzędnicy mają taką niewdzięczną pracę: pracują dla ludzi, dzięki nim zarabiają pieniążki, ale fakt faktem niejednokrotnie ja sama spotkałam się z opieszałością urzędników. Spotkałam się również z naprawdę świetną kadrą, np. z pracownikami Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Mili, uśmiechnięci, chętni do pracy, nie narzekają na osoby chcące załątwić sprawy, nie mówiące, że mają tej pracy dość. Wykonują swoje zadania i obowiązki wiedząc, że urzędnik pełni swego rodzaju służbę publiczną. Ci przedmówcy grzecznie wyrazili swoje zdanie. Najbardziej zdziwiła mnie jednak reakcja XXX, która na naprawdę wyważoną opinię TTuś, bez kolokwialnych słów, zareagowała ostro nazywając jej wypowiedź "nędzną prowokacją", wg mnie nie tędy droga. Rozumiem, że urzędnicy mają prawo się bronić, ale nie w tak ostry sposób. Pan Dyrektor np. jasno sprecyzował swoje zdanie nie korzystając przy tym z podwórkowych wyrażeń i obrażania innych. Tak powinien zachować się urzędnik, który szanuje wypowiedź każdego niezadowolonego klienta. Od techniki sprzedaży, negocjaji i retoryki się kłaniają. Pozdrawiam basteczka :)
A czy basteczka nie ma czasami klapek na oczach? Jak możesz pisać że ktoś obraził kogoś jak z tego co widzę to głównie obrażani są pracownicy urzędu i dyrekcja!Czy czasami nie jesteś postronna? Tak jak pracownik stoi za pracownikiem tak bezrobotny stoi za bezrobotnym. Czy nie taka jest prawda? Przeczytaj wszystkie komentarza i zastanów się kto tu kogo obraża!! Pozdrawiam wszystkich i miłego dnia życzę :))))
Tajgo- właśnie obraziłaś sporo osób, które pracę utraciły i które jej szukają. Ludzie rejestrują się w PUP po to, by móc w jakiś sposób znaleźć pracę, przekwalifikować się robiąc kurs. Zaręczam, że jest tam sporo osób, które chcą pracować i nie mają wygórowanych wymagań finansowych. Owszem są również osoby, którym zależy przede wszystkim na ubezpieczeniu, ale pamiętaj zanim napiszesz jeszcze raz coś podobnego, że są tam także ambitni, kreatywni ludzie, którzy poszukują pracy. Panie Dyrektorze - XXX jak widać z poniższego komentarza pracuje w PUP - proszę więc zobaczyć, jak obraża petentów dzięki którym ma pracę.Zarzuca im kłamstwo i bezczelność. Pamiętajcie Państwo: gdyby nie osoby poszukujące pracy, z pewnością Urzędy Pracy nie potrzebowałyby wielu pracowników.
XXX - Nie neguje pracy urzędników. Jak wspomniałam, są osoby, które pracują tam rewelacyjnie, ale są również takie, które nie poinformują należycie interlokutora. Proszę mi wybaczyć, ale niestety ta sytuacja o której napisałam miała miejsce. Dopiero na dzienniku podawczym dowiedziałam się o istnieniu wniosków o skierowanie na staż. W pokju obsługującym stażystów takiej informacji nie otrzymałam. Zastanówmy się nad kolejną kwestią. Dlaczego nie pracuję ? bo Firma w której pracowałam z powodu kryzysu zwolniła wszystkich pracowników. Dlaczego nie mogę znaleźć pracy ? Bo stało się to niedawno, więc jej SZUKAM ! Dlaczego nie pracuję w PUP ? bo w PUP proszę mi wybaczyć ale pracują albo ludzie po stażu, albo po znajomościach. XXX przeczytaj wcześniejsze wpisy innych osób, a zobaczysz, kto gdzie pracuje i kogo znał, by tę pracę dostać. PUP jest ciekawym miejsce. HR jest branżą, która mnie bardzo interesuje, a jedyne miejsce w powiecie, gdzie mogłabym się tym zajmować jest tylko w PUP. Staż jest dla mnie świetną formą na poszerzenie swoich kwalifikacji i możliwością znalezienia pracy. P.S. XXX wydaje mi się, ze jesteś osobą pracującą w pokoju zajmującym się stażem, skoro tak mocno bronisz urzędniczek, które tam pracują.
Brawo XXX!! Nieroby do pracy!! A nie na forach bzdury wypisywać.
TTuś...większej bzdury nie opublikowano tutaj odkąd istnieje Przełom. To nędzna prowokacja. Droga Pani TTuś, tysiące wniosków zostało wydanych i nadal są wydawane. Nie widzę powodu aby dla jednej Pani TTuś było inaczej i akurat Pani jednej nikt nie poinformował o takiej możliwości. Idąc dalej..Oczywiście, jak się domyślam jest Pani idealną kandydatka na urzędnika. A w całym urzędzie wg Pani tylko kilka osób się do tej funkcji nadaje. Ciekawe...ciekawe. Tylko skoro jest Pani taka świetnia to dlaczego nie pracuje? Dlaczego nie znalazła Pani sobie żadnej pracy ani stazu? Dlaczego właśnie staż w Urzędzie Pracy tak Panią interesuje? Urzedzie , który wg Pani jest taką fatalna instytucją? Proszę mi wierzyć, gdyby to ode mnie zależało chętnie umożliwiłabym Pani zweryfkowanie osądów. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Myslę, że każdy pracownik tego Urzędu jest w stanie stanąć oko w oko z Panią TTuś i innymi osobami tak "bardzo żle obsłuzonymi" i zweryfikować stanowiska (też mamy sporo doświadczeń w tym jak zachowujecie się państwo wchodząc do urzędu). I jeszcze jedno...tak dla ciekawości..Czy te niezadowolone osoby znają choć jeden urząd w powiecie, jakikolwiek, który sam od siebie, bez jakiejkolwiek chęci a także pomocy samych zainteresowanych załatwił ich sprawę. I to w sposób niechybnie zadowalający. Tak po prostu..Czytając w myślach, wyprzedzając żądania, roszczenia i stałe pretensje. Chętnie się dowiem gdzież to występuje takie partnerskie traktowanie petenta..i cudowne przelewanie z próżnego. I co rozumie interenauta pod pojęciem "partnerstwa" w załatwianiu spraw w urzędzie. I czy partnerem mamy być tylko my urzędnicy . A tak na koniec... Zanim napiszecie Państwo niektóre bzdurne zarzuty poczytajcie o działaniach i założeniach polityki Urzędów Pracy, a także po prostu Ustawę na podstawie, której działamy. To nie zajmie duzo czau..zamiast siedzieć na forach np Przełomu proszę poczytac coś co Was bezpośrednio dotyczy. Wtedy większość tych zarzutów może okazać się bezzasadna bo do tej pory kierowana do wykonawców założeń ustawowych czyli nas, a powinny być kierowana do ustawodawców.
Czemu z "wolnej ręki" są udzielane zamówienia na prowadzenie kursów ???
Pani Dyrektorze - Chętnie odbędę staż, myślę że to niezwykła szansa poszerzyć swoje umiejętności w trakcie jednoczesnego, stałego szukania pracy. Niestety nie zostałam należycie poinformowana przez Urzędniczki pracujące w pokoju zajmującym się stażami. Gdy zapytałam gdzie ewentualnie mogłabym udać się z dokumentami, by móc aplikować na staż, jedna z Pań popatrzyła na mnie krzywo i powiedziała mi - ale to Firma wysyła do nas zawiadomienie, że chce kogoś przyjąć na staż. Nie powiem, lekko się zdziwiłam, biorąc pod uwagę to, co Pan Dyrektor napisał. Nie powiedziano mi, że jest coś takiego jak: wniosek o skierowanie na staż, nie powiedziano mi, że papiery o staż w PUP mogę złożyć na dzienniku podawczym ( co zrobiłam, po udzielonej mi przez dziewczynę w dłuuugiej kolejce informacji i nadal czekam na jakąkolwiek wiadomość). Praca urzędników PUP niestety pozostawia wiele do życzenia. Owszem są tam osoby, które sprawdzają się na stanowiskach urzędniczych, ale są również i takie, które wg mnie nie powinny tam pracować.
A co z resztą osób bez pracy???!!! pomijając bardzo zresztą ważny fakt ZH Trzebionki i jej pracowników pytam co z resztą osób któe pozostały bez pracy i środków do życia? na temat powinno się spoglądnąć z większą perespektywą a nie mieć klapki na oczach, w naszym powiecie nie dzieje się dobrze coraz więcej osób pozostaje bez pracy albo została zmuszona do wyjazdu za chlebem po za granice naszej ojczyzny, Przełom jako lokalna gazeta powinna wywiązywać się ze swojej misji i o tym jak najwięcej pisać, tymczasem pokazuje czasem zupełnie puste wyuzdane i pokazowe działania PUP. Liczy się efekt a nie szczere chęci, Pan Kasprzyk podobnie jak Pani Babijczuk uprawiają demagogię. Tutaj ładnie pisząc o klientach PUP gdy tak naprawdę po przyjściu do Urzędu ludzie są traktowani jak zło konieczne i typowi petenci, interesanci daleko do podejścia klienci o partnerstwie już nawet nie wspominając....
Panie Dyrektorze proszę ustosunkować się do wypowiedzi pana Andrzeja U. odnośnie tych pociotków w sekretariacie i na dzienniku podawczym. głos z boku: jesteś śmieszna/y bo oczekujesz żeby się ktoś przedstawiał, a sam/sama ukrywasz się pod nickiem. To dopiero hipokryzja....
bardzo drażliwy temat-niestety a kryzysu nie ma wg/pewnego prezesa pana oczywiście
Panie Kasprzyk zarzuca Pan internautom że nie przytaczają faktów. Fakt pierwszy - PUP zawyża statystyki przez sztuczne "nabijanie" liczby zrealizowanych wniosków stażowych. Osobom w PUP przedłuża się umowy stażowe na zasadzie - koniec 3-miesięcznego stażu dzień przerwy, nowa umowa stażowa. W ten sposób mamy już 2 umowy stażowe, a jednego stażystę. Fakt drugi - w sekretariacie znajduje się osoba z rodziny Pani Dyrektor, na Dzienniku podawczym osoba z rodziny Pana Dyrektora, I można tak dalej prawda? A przy okazji, czy to Pana samochód codziennie blokuje drogę przeciwpożarową obok budynku Urzędu? :)
Poprostu załość bierze czytajac nie które wpisy na dole, ludzie wy się sami astanówcie nad sobą. Jerstem osobą od 4 miesięcy zarejestrowana jako bezrobotna, chodze przegladam oferty pracy (fakt mało ich jest ale taki mamy u nas rynek pracy) oraz oferty szkoleniowe. Jak narazie nie moge narzekać na obsługe bo jak dla mnie jest w szytsko ok. Do jdenej rzeczy mam tylko zastrzeżenie ale to pewnie te sooby wypisuja takie bzyry, przy ostatniej mojej wizycie w PUP byłam tak gdzieś ok 10 w kolejce, jak to normalnie wygląda to sie rozmawia miedzy sobą i jakież jest wtedy zdziwienie jak ci ludzie czekający przebierają nogami ze za wolno, ale zadna z tych osób nie szuka pracy, oficjalnie mówią, iz pracuja na czarno, iż ze są zartejestrowani bo korzystają z ubezpieczenia z pomocy Opieki Społecznej. NTo może najpierw moi drodzy wyeliminujmy z PUP-u takie osoby które robią sztuczki tłok i sztuczne kolejki, a potem dopiero bedzie można zobaczyć jak faktycznie funkcjonuje PUP. A ktos JAK CHCE PRACOWAĆ TO PRACUJE bo dla mężczyzn akurat ten okres jest bogaty w prace budowlane. Więc wszystkim narzekającym powodzenia w szukaniu pracy i mniej jadu w sobie ......
do GOŚĆ: Mieszanie mnie z SE i FAKTEM jest błędem z twojej strony i to ogromnym, a raczej Ty jesteś czytelnikiem/czką takiej prasy. Jak mówiłem pracę zdobywam sam, a zarejestrowany byłem w PUP w ciągu ostatnich 5 lat przez 4 miesiące. A teraz powiedz w której wypowiedzi kogoś poniżyłem (sprawdź definicję tego słowa)? A odpierając śmieszny zarzut, że nie chciałabyś mieć mnie za znajomego potwierdzasz to, że pracując za m. in. moje pieniądze w urzędzie ktoś może po prostu mnie zbyć. Czy Ty nie rozumiesz czym jest jakakolwiek administracja - rządowa czy samorządowa? Przecież urzędnicy są jakoby zatrudnieni przez ludzi. Mają ustawy wg których muszą wydawać decyzje. A skoro decyzje są podejmowane na podstawie odpowiedniej znajomości to znaczy, że w urzędzie, który sponsoruję jest wszystko do góry nogami. Może masz zakorzenione nawyki rodem z PRL gdzie to urzędnik mógł mnie łaskawie w miły sposób obsłużyć lub nie. To prawdopodobne bo mówisz o podaniu o pracę, a takich się już od dawna nie wysyła (poza kilkoma państwowymi instytucjami). A może jesteś jedną z pracownic PUP (to jest w sumie najbardziej prawdopodobne) i węszysz kto może opowiadać zakulisową prawdę. A wiesz co jest w tym najlepsze??? Mianowicie to, że znajomi tam pracujący znają moją opinię na ten temat i ją podzielają!!! Reasumując: w urzędzie każdy ma się czuć jak u siebie i jeśli jego wniosek czy prośba nie jest sprzeczny z prawem i nieskomplikowany to ma być załatwiony bez zbędnej zwłoki co pewnie nie mieści Ci się w głowie.
do zzz: Informacje o instytucjach, które organizowały konkretne szkolenia dla bezrobotnych można znaleźć na stronie PUP w zakładce zamówienia publiczne. Tegoroczne info o szkoleniach zapewne też się tam znajdzie jak tylko zostaną wybrane instytucje szkoleniowe. Ja osobiście zostałam swego czasu skierowana przez PUP na staż(nie miałam żadnych znajomości ani wcale się za tym nie musiałam nachodzić jakoś) i dzięki temu pracuję w tej firmie do dziś :) Znam też osobę, która została kiedyś przyjęta na staż w PUP bez żadnych znajomości. Więc chyba aż tak źle nie funkcjonuje ten urząd...
Szanowni Internauci. Jeszcze raz zabiorę głos, gdyż najwyraźniej źle zostałem zrozumiany. Nie chodziło mi imienne wypowiedzi na forum. Zaprosiłem wszystkich niezadowolonych do gabinetu na rozmowę, gdzie będę mógł się odnieść do konkretów. Zadeklarowałem swoją otwartość i chęć odpowiedzi na wszelkie merytoryczne zarzuty. To zaproszenie jest nadal aktualne. Dziś tylko zaproszenie ponawiam. Dyrekcja PUP jest otwarta na konstruktywną krytykę. Przyjmujemy Klientów codziennie w godzinach pracy. Chętnych na staż zapraszam do urzędu, mamy oferty stażu zarówno w PUP jaki i innych instytucjach.
A chętnie bym się dowiedział jakie kursy były prowadzone przez PUP przez ostatnie 3 lata i kto je organizował bo chyba organizują zewnętrzne firmy za publiczne pieniądze. Jedno się tylko poprawiło PUP ma stronę internetową na poziomie. Z 3 lata temu była politowania godna...Na stronie jest harmonogram kursów ale tylko za 2009 rok (tyle znalazlem) i bez wyszczególnienia kto poprowadzi szkolenie.
Niedawno zarejestrowałam się w PUP. Oferty - zgroza - oferty szkoleniowe - również. Podczas rozmowy z doradcą zawodowym powiedziano mi, że z moim wykształceniem to pracę znajdę chyba tylko w Krakowie. Na pytanie co chciałaby Pani robić, odpowiedziałam, że chętnie podejmę staż. Doradca: Hm... z Pani wykształceniem będzie ciężko. Zapytałam więc Doradcę, gdzie pracuje, ona zdziwiona odpowiedziała: no przecież w PUP. A ja odpowiedziałam, że z moim wykształceniem, doświadczeniem to własnie PUP jest idealnym miejscem do obycia stażu, nie mówiąc już o tym, że mam większe doświadczenie od niejednej "urzędniczki" w PUP, a mimo to, nie mam szans ubiegać się nawet o staż, ponieważ fakt faktem na staż dostają się osoby po znajomości, co dobitnie widać (koleżanki z klasy z podstawówki, z liceum). Dziwi mnie to, że PUP w Chrzanowie nie robi nic, by poszerzyć ofertę o nowe kontakty. Nic nie kosztuje zadzwonienie do pracodawcy, zapytanie czy przyjąłby stażystów, nic nie kosztuje zapytanie, czy możnabyłoby nawiązać długofalowe, pozytywne relacje w związku z przekazywaniem informacji o wolnych wakatach. Ręce mi opadają, gdy słyszę jak koleżanka z PUP mówi, że ma dość tej pracy, bo przychodzi do niej rozmówca i narzeka że nie może znaleźć pracy. Ludzie ! Wy od tego jesteście, by im w jakikolwiek sposób pomóc! Jeżeli Wam nie podoba się praca w PUP to proszę ją zmienić, na Wasze miejsce jest mnóstwo chętnych osób, które swoim zaangażowaniem, oddaniem z pewnością lepiej poradziłyby sobie na tak, jak to ujmujecie "stresujących" stanowiskach.
tak tak jaka kulturalna rozmowa, jakie gruntowne agrumenty padaja , no FAKT i Super Expres to sie umywa normlaanie..............może ice man i amster powinni podanie o pracę wysłac do tych gazet skoro tak im pięknie idzie upokarzanie i poniżanie ludzi, bo to juz nawet nie jest wyrażanie swoich opini, to jest wypisywanie jakiś śmiesznych historyjek, przekraczanie pewnych granic, nie chiałabym was mieć za swoich znajomyc (nawet na naszej klasie) jeżeli w tak perfidny sposób wykorzystujecie ich zaufanie .........
Każdy ma prawo napisać tu własną OPINIĘ! a ponieważ nie jesteśmy osobami publicznymi nie jesteśmy zobowiązani do ujawniania swoich danych personalnych byłem klientem pup i mam prawo napisać jak sprawa wyglądała, więc dziwi mnie że podnoszą się głosy które to prawo negują
Większość z was jest zgorzkniała i pieniacka. Skoro jak mówicie znależliście prace to co was tak boli? Ja też ją znalazłam. Sama. Ale nie ma do nikogo pretensji,. Z pustego i Salomon nie naleje. A jakich mamy pracodawców każdy w miarę rozumny człowiek widzi. sami piszecie, że do pracy dojeżdżacie a szukaliście i w Jaworznie i w innych urzędach. Jeśli nasi szanowni tzw pracodawcy nie chcą zatrudnić nikogo na umowę o pracę to żaden urzędnik (wyszkolony czy nie, miły czy nie) nic z tym nie zrobi. Z tego co wiem pracownicy jeżdża i proszą o to aby jakis cwaniakowaty niby pracodawca kogoś zatrudnil. Niestety..interesują ich tylko staże. Dalczego? Pomyślcie. Z jedym się jednak zgodzę. Ze sposobem w jaki decyduje się jaki pracodawca czy tez bezrobotny zostaje skierowany na taki staż, Mówią, że data złożenia ważna. Wiemy jednak wszyscy, że to nie do końca prawda. Liczy się jednak kumoterstwo. tak Panstwo Dyrektorzy, Wasi znajomi maja szanse na wiecej i nie da sie tego ukryc. To mala gmina. Większośc ludzi sie zna . Jedni znają tych, inni dalszych. I tak wieść gminna niesie, że jak kto blisko was to i więcej skorzysta. Ale to chyba jedyna zrecz, ktora psuje wizerunek urzedu. A propos budynku. Wolleliscie ten na Oświęcimskiej? Gdzie nie mozna bylo latem oddychac, nie mówiąc o tym by spokojnie usiąść i napisac jakies pismo. Ja tam z tego przetsronnego obiektu jestem bardzo zadowolona. W koncu mamy XXI wiek!!! Ludzie opamietajcie sie i przestancie pluć jadem.
do Głos z boku: po pierwsze to na forach zwykle używa się nicku. Raczej niewiele by w tej sytuacji pomogło przedstawianie się. Może nie korzystałeś/aś nigdy z usług PUP i dlatego nie rozumiesz tych głosów. Niby dlaczego rozmowa jest niemerytoryczna? Zadałem kilka pytań Dyrektorowi, ale do tej pory nie odpowiedział. Chyba zatem doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak. Czy tych szkoleń, o których pisałem dla pracowników PUP nie można przeprowadzić w tym ogromnym gmachu? Ile to oszczędności by przyniosło? Z pewnością dojazd w góry, zakwaterowanie, noclegi, jedzenie itp. koszty zostałyby mocno ograniczone. Wyuczoną nieumiejętność urzędów czyli brak elastyczności też można zmienić jak się tylko zechce. Mokołaj ma rację, że w okresie największego kryzysu w Polsce przypadającego na lata 2001/2002 PUP był bezradny, a teraz chełpi się wydawaniem zdobytych z zewnątrz pieniędzy. A tak moim zdaniem to najlepszą decyzją teraz byłaby prywatyzacja Urzędów Pracy. To zwykle zwiększa wydajność. Żaden prywatny właściciel nie pozwoliłby sobie na taki przerost zatrudnienia i brak efektów ze strony zatrudnionych.
Sz.p Kasprzyk jeszcze 3 lata temu mieliscie wielkie gó... a nie oferty pracy... dzis cwaniakujecie bo macie dotacje z UE !! bez tego to dalej bida z nedza. I niech mi pan pokaze statystyki i oferty jakie mógł mi pan zaoferowac np 5 czy 8 lat temu, nie było nic ! młody to jeszcze poczeka, teraz wielkie halo bo od mniej wiecej 2 lat macie kase na staze i przygotowania zawodowe. Takich osob jak ja było od groma i znakomita wiekszosc pracowała na czarno. Prace znalazłem sam bez waszej pomocy.
proszę wytłumaczcie mi jak to j est najpierw urząd jest zły podnoszą się opinie o to aby ktoś zabrał głos z urzędników, dyrekcji, a gdy tak się dzieje to wówczas personalnie uderza się w te osoby czy naprawdę nikt nie zdaje sobie sprawy że ukrywanie się pod nickiem i obrzucanie błotem jest niesmaczne i żenujące a przede wszystkim do niczego nie prowadzi, jednak w tym forum nie chodzi o merytoryczną wymianę zdań ale o pieniactwo dlatego nie warto więcej się wypowiadać bo są osoby dla których białe zawsze będzie czarne a czarne białe szarości brak
do Sz.P. Kasprzyka: Mawiają- prawda w oczy kole...
Panie Dyrektorze Kasprzyk, Pan ponoć też znalazł sie Pan w Urzędzie po znajomkach.... tak donoszą zaprzyjaźnione wiewiórki....
do Pana Dyrektora Jerzego Kasprzyka Szanowny Panie Dyrektorze chętnie się z Panem spotykałem nie raz i miło z Panem było porozmawiać problem polegał tylko na tym że nic z tych rozmów nie wynikało, proszę popatrzeć za każdym razem jakikolwiek temat o PUP Chrzanów wywołuje dosłownie burzę pod pisanymi artykułami, sam nie raz ostro dyskutowałem w tym temacie z panią Alicją Molendą i prosiłem ją o obiektywizm w tym temacie, ale jest on niemożliwy do osiągnięcia ponieważ jesteście Państwo dobrymi przyjaciółmi a jak wiadomo dobremu przyjacielowi krzywdy się nie czyni i konstruktywnego artykułu się nie doczekamy w tym temacie. Co do samych urzędników PUP - przyznam szczerze że był czas kiedy znałem ich dużo i opowieści w stylu pojechaliśmy na szkolenia i podczas polewania alkoholu w autobusie przy ostrym hamowaniu stojący pan dyrektor nieźle się pokiereszował że przyjechała karetka nie raz słyszałem ba widziałem nawet piękne zdjęcia. Dziś kiedy pracę znalazłem sobie sam i dojeżdżam kilkadziesiąt km pozostaje mi współczuć osobą które nadal muszą się ładnie i z pokorom kłaniać urzędnikom - których trochę mi szkoda (z tego co mi mówili są źle opłacani i źle traktowani przez przełożonych) o Pani Dyrektor też się od nich nasłuchałem niestety nic dobrego. Jednak podsumowując każdy z kim rozmawiałem przyznał że ma Pan głowę na karku i podobnie jak znakomicie prowadzi Pan prywatny biznes poprowadziłby pan PUP i z tym się zgadzam.
Szanowny Panie Dyrektorze, Tak jak wspomniałem wcześniej bardziej cenię sobie rozmowę z Panem niż z Pana przełożoną, może gdyby był pan w skórze bezrobotnego zmieniłby Pan zdanie. Przepraszam Pana, że się nie przedstawiam z imienia i nazwiska, ale jak wspomniałem wcześniej narobiłoby problemów koleżankom pracującym w PUP, a przy okazji zdobyłbym kilku wrogów i nikt więcej nie powiedziałby mi jak to wygląda od środka, a potrzebuję tych informacji. Ale skoro zabrał Pan głos to proszę odpowiedzieć na pytanie czy to prawda, że ostatnie konkursy na stanowiska urzędnicze wygrywali stażyści? Ile osób zupełnie spoza PUP wygrało takie konkursy? Z drugiej strony rozumiem, że zrozumiałe jest to, iż po półrocznym stażu w PUP najłatwiej wygrać konkurs ponieważ jest się najlepiej obeznanym w temacie. W związku z tym proszę powiedzieć jak dostać się do PUP na staż??? Przecież klienci widzą kto się tam dostał. Inne moje pytanie dotyczy również poruszanej już sprawy: Czy naprawdę Pan nie dostrzega tych nieuczciwych pracodawców biorących ludzi na staż lub przyuczenia zawodowe i za każdym razem rezygnujących z tych ludzi i zgłaszających się po kolejną osobę. Nie będę wymieniał tych pracodawców bo cenzor nie opublikuje mojej anonimowej wypowiedzi, ale jeśli Pan tego nie zauważa to chyba nie chce Pan zauważyć. A skoro Pan widzi taką sytuacje to jak Pan reaguje? I jeszcze jedna sprawa. Czy to prawda, że młodzi urzędnicy wyjeżdżają co jakiś czas na szkolenia organizowane najczęściej w górach. Przypuszczam, że koszty są spore, a jakość ich pracy pozostaje bez zmian. Skoro tak to jak Pan się do tego ustosunkuje? Za to na ich profilach na najsłynniejszym portalu są ekstra zdjęcia z tych wycieczek. Proszę nie mówić, że po zajęciach mieli wolny czas, bo oczywiście, że muszą dysponować wolnym czasem, ale naprawdę efektów tych szkoleń nie widać. Jeśli Pan mi nie wierzy, że urzędnicy są trochę opieszali to proszę poobserwować ile klientów zarejestrują panie podczas godziny kiedy nie będą Pana widziały i porównać tą liczbę do tego ile zarejestrują podczas gdy pan usiądzie na godzinę w ich gabinecie. Proszę Panie Dyrektorze zejść na dół do toalety. Stwierdzi Pan bez wątpienia, że ktoś palił papierosy bo smród tego dymu jest mocno odczuwalny. Czy myśli Pan, że to palą bezrobotni? Naprawdę szanuje Pana i kilka osób w tym urzędzie, ale nie jest tak kolorowo jak Pan opisuje, zresztą wcale się nie dziwię, że broni Pan swojej przełożonej. A jeszcze słowo do tych statystyk. Jak to się dzieje, że odbyło się tyle szkoleń skoro bezrobotnych przybyło, a większość tych co szkolenia odbyło nadal jest zarejestrowanych? Szkolenia są tylko do poprawienia statystyk? I np. po co organizować szkolenia dla pracowników utrzymania terenów zielonych? Myśli Pan, że znajdą po tym pracę? "Komunalka" czy inni ich wchłoną na sezon? Proszę popatrzeć ile pracodawców jest chętnych choćby na ludzi z uprawnieniami na wózek widłowy. Dlaczego nie jesteście elastyczni. To szkolenie naprawdę spowoduje znalezienie pracy, a nie
panie amster.nie prowadzilem nigdy firmy. postanowilem ja zalozyc. oczywiscie wklad wlasny mialem. kompetentnosc pracownikow sie tym zajmujacych mi pomogla jezeli chodiz o dokumenty. i o pomoc gdzie i jak sie udac. dostalem wszelkich informacji duzo. nr tel i inne a zyrant tp jest przeciez moj problem a nie urzednikow. widze ze nie za bardzo znasz zasady przyznawania dotacji. i nie bede sie tu rozpisywal. nie mam samochodu. i jest mi nie potrzebny reszte to oszczednosci. a pomoc pup finansowa pozwilmi na uruhcomienie wlasnego biznesu. wiec nie piszcie tu glupot na urzednikow. ludzie naprawde sie staraja zeby bezrobotnemu wszstko pokazac czarno na bialym. wiec wy wszycy musicie ruszyc gluowa anie czekac na manne bo ona z nieba nie poleci niestety. pozdrowienia
Czytając komentarze poniektórych osób, wydaję mi się, że osoby te oczekują że osoby pracujące np w tutejszym UP będą być może jeszcze szukały za nich pracy. Za swoją bezradność nie obwiniajcie innych. Ruszcie się, poszukajcie pracy, zróbcie cokolwiek żeby być aktywnym. Ja szukałam pracy dwa tygodnie.CHCIAŁAM I ZNALAZŁA! POWTARZAM CHCIAŁAM!!!!!!!!!!!Tyle dla leniwych, mało ambitnych szaraków
tyisha: podzielam Twoje zdanie, że każdy bezrobotny ma się wziąć za szukanie pracy wszelkimi możliwymi sposobami kilka godzin dziennie i znajdzie pracę. Sam jak jej nie mam to poświęcam na szukanie tyle godzin ile się pracuje czyli średnio 8 godzin dziennie i naprawdę wystarczy góra miesiąc czasu na znalezienie niezłego miejsca dla siebie, a najczęściej mam dylemat w finałach wszystkich rozmów na co się zdecydować spośród kilku ofert. Przyznam, że czasami się mylę i wybiorę nieodpowiednią ofertę. Wiem, że nie wystarczy iść tylko do PUP i jak nic nie ma to narzekać i nie ruszać się nigdzie więcej, ale do jasnej ciasnej po coś też w końcu jest ten PUP. Skoro przeciętny Kowalski nie jest w stanie załatwić najłatwiejszej sprawy przez opieszałość urzędników, albo ich niekompetencje (często nawet utrudniających załatwienie sprawy) to irytuje ludzi którzy są tam klientami. onspotkanie@interia.pl: gratuluję Ci serdecznie pomysłu na biznes i załatwienie tej dotacji (kiedyś mój plan nie wypalił), ale proszę powiedz obiektywnie czy biznes, który zarejestrowałeś zaczął się z chwilą tej rejestracji czy już może robiłeś coś podobnego wcześniej i tylko to zarejestrowałeś jak zaczęło przynosić dochody? Wystarczyło trochę ponad 10 tyś na rozkręcenie od podstaw biznesu? Urządzenie pomieszczenia lub zakup maszyn czy urządzeń. Rozreklamowanie się? Nikt z bliskich nie miał żadnego interesu i nie podpowiadał co i kiedy trzeba załatwić i w jakim urzędzie? Miałeś wcześniej samochód? Naprawdę nikt więcej Ci nie pomógł? Z tego co wiem to potrzeba żyrantów. Ja sobie nie wyobrażam rozkręcenia firmy posiadając taką kwotę bez tego wszystkiego o czym wspomniałem (lokal, maszyny i urządzenia, samochód, reklama). Jeśli Tobie się udało coś takiego to naprawdę jestem pod wrażeniem, ale z moich obserwacji wynika, że te pieniądze najczęściej biorą ludzie, którzy coś już podobnego robili, zaczęło to przynosić dochód i dlatego skorzystali z tych pieniędzy rejestrując firmę przy okazji.
Liczyć na pomoc urzędu pracy to jak oczekiwać oazy na pustyni - uważa Sz.P. jojo. Jako wicedyrektor ds. rynku pracy czuję się w obowiązku zabrać głos, by zapewnić, że tylko w minionym roku aż 1591 osób ową oazę znalazło i zyskało zajęcie dzięki chrzanowskiemu urzędowi pracy. Kilkaset osób podniosło swe kwalifikacje na szkoleniach. Nie będę zanudzał Czytelników danymi statystycznymi, gdyż jak napisał Sz.P. king bruce lee katare mistrz statystykom wierzyć mu się nie chce. Nie sposób zatem dyskutować merytorycznie, jeśli niepodważalne argumenty ktoś wytrąca z ręki, zasłaniając się brakiem wiary. Poruszony jednak ilością zarzutów, jakimi obarczono naszą instytucję, chciałbym się do nich odnieść. Aby tego dokonać trzeba jednak populizm przełożyć na język konkretów. Zapraszam więc do merytorycznej dyskusji. Mój gabinet jest otwarty dla każdego. Chętnie poznam niezadowolonych Internautów, by ustosunkować się do zarzutów. Przed Sz.P. ice man szeroko otworzę drzwi, by nie czuł się intruzem i mógł wyjawić kto i kiedy potraktował go nieuprzejmie lub był niekompetentny. Tylko w ten sposób będę mógł ocenić postawę pracowników i ewentualnie wyciągnąć służbowe konsekwencje. Sz.P. king bruce lee katare mistrz być może zechce usłyszeć coś na temat wsparcia kierowanego do osób w wieku ponad 50 lat i do 25 lat oraz dla osób niepełnosprawnych. Zapraszam do siebie wraz ze znajomymi, którym rzekomo urząd pracy permanentnie odmawia pomocy. Sz.P. jojo proszę o wyjaśnienie kiedy składał wniosek o przyznanie dotacji na działalność gospodarczą i kiedy wydano mu odmowną decyzję? Biorąc pod uwagę, że w roku ubiegłym takich dotacji wypłaciliśmy 224, z satysfakcją uznaję, że cuda (o których pisze jojo) zdarzają się w chrzanowskim urzędzie pracy niezwykle często. Dlatego też, bez komentarza pozostawiam fakt iż Sz.P. mikołaj przez 8 lat pozostawał bez pracy, wziąwszy pod uwagę ilość ofert adresowanych do bezrobotnych zarówno w urzędzie pracy jak i za pośrednictwem "Przełomu". Sz.P. amsterowi ze szczerego serca życzę takiej Szefowej, jaką w osobie Pani Dyrektor Barbary Babijczuk ma PUP. Zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z informacją zawartą w tym numerze "Przełomu", dotyczącą tego jak chrzanowski urząd prezentuje się na tle urzędów pracy z powiatów ościennych. Myślę, że tylko satysfakcja władz powiatu z wykonywanej przez Panią Dyrektor pracy powoduje, że piastuje ten urząd z powodzeniem od lat. Osobiście życzyłbym wszystkim urzędom takiego menadżera, dzięki któremu na aktywiazcję zawodową mieszkańców ziemi chrzanowskiej płyną dodatkowe miliony złotych nie tylko z ministerstwa ale i z UE. Obawiam się natomiast, że Sz.P. Logan chce namówić urzędników, by zaniechali stosowania przepisów ustawy. Wszak inaczej nie da się odczytać wypowiedzi dotyczącej rzekomej niechęci dla finansowania szkoleń, czy działalności gospodarczej. Zapraszam do siebie i służę zapisami przepisów prawa, których co chyba wszyscy przyznają, przestrzegać należy. Jeśli Sz.P. Logan zamierza walczyć z literą prawa, odsyłam do władz nadrzędnych w naszym kraju. Kierując się troską o jakość obsługi naszych Klientów, czułem się w obowiązku zabrać głos. Mam nadzieję, że i Sz.P. Internautom nie zabraknie teraz odwagi, by te śmiałe, acz anonimowe pomówienia, przełożyć na język konkretów.
A ja tam pozdrawiam miłe Panie z UP :)
do Amster i wogóle ogólnie do wszystkich: powiadasz wicedyrektor... tak tak, jestem tego dokonalym przykladem, jak bardzo jest "obiektywny"... zalatwilam sobie staż u pewnego pracodawcy, generalnie w pokoju gdzie są staże powiedziano ze do miesiąca bedzie odpowiedz itp. No coz...stwierdzilam bede czekac. Jednak po spotkaniu z jedną i druga znajoma inaczej rozwiazalam ta sprawe - z jednej strony jestem zadowolona z jej rozstrzygniecia bo obecnie jestem na stazu, ale z drugiej strony potwierdzilo sie to, co uslyszalem od znajomych...trzeba isc osobiscie do wicedyrektora, przedstawic jakże swą "trudną" sytuację i najlepiej znalezc sobie jeszcze staż u pracodawcy, ktory jest dobrym znajomym wicedyrektora, i co.... rady posluchalam, na rozmowe sie umowilam i ... staz "od reki" dostalem, a inni czekają... i pewnie czekac jeszcze dlugo bedą, wiec metoda na staz: "odpowiedni" pracodawca i wizyta u wicedyrektora. Zal mi tylko tych wszystkich ludzi, ktorzy nie slyszeli o tej metodzie "przyspieszania" sprawy, bo te opinie kraża w powiecie, wiec moze dlatego nikt nie chce chodzic z wizyta do dyrektorki opisywac swej "trudnej" sytuacji, czasem troche zmyslonej na potrzeby odbywania stazu, bo ona raczej tak na prawo i lewo stazy nie rozdaje. A najsmieszniejsze jest jeszcze to (wiem, bo moja rodzina ma firme i zlozyla wniosek na staz), ze rozpatrywanie wogole stazy tez jest jakos "nieuregulowane" - niby panie z pokoju gdzie sa staze mowia, ze za kolejnoscia, ale tak naprawde to ta metoda ma wyjatkowo rzadkie zastosowanie.Znajomi moich rodzicow zlozyli wnioski w styczniu i dostali staz dopiero teraz, a firma mojej rodziny - w marcu i raptem po tygodniu od zlozenia wniosku stazyste juz mieli u siebie... jednym slowem - zalatwianie stazy dla wybranych w tempie szybkim. A nepotyzm jak istnial tak istniec bedzie - czy w starostwie, urzedach miasta czy w PUP. I nawet moja kolezanka (wiem, ze jest bliska rodzina do jednego z kierujacych tym urzedem) pracuje w PUP. W liczbie pracownikow PUP, czy kazdej innej takiej instytucji, zawsze sie znajdzie jakas blizsza lub dalsza rodzina do wladajacych. Mnie osobiscie to nieprzeszkadza do momentu, gdy wiem, ze faktycznie te osoby maja kwalifikacje i wyksztalcenie oraz wiedze potrzebna do wykonywania zawodu urzednika, ale jesli nie...to wtedy warto sobie zadac pytanie-gdzie koncza sie kwalifikacje, a gdzie zaczyna nepotyzm,bo w tym przypadku stawiam na to drugie...
ale o czym wy mowicie teraz chodzicie do urzedu na termin raz na miesiac, teraz znalezli pieniadze na staze i inne kursy, kiedys tego nie było, chodziłem 3 - 4 razy w roku na termin podpisac sie i tyle mi urzad zapewniał !! nawet ubezpieczenia nie było bo kazali mi zeby matka czy ojciec mnie ubezpieczali, to jest normalne ?? dla statystyki chodziłem, chodziłem po tych pokojach w których miały byc oferty yhy miały... a robiłem na czarno jak 90% zarejestrowanych w pup. Niby czemu wszyscy przychodza na godzine przed otwarciem "okienka" ?? bo sie spiesza do roboty a kolejki długie. od 2.5 roku mniej wiecej dostaja kase na szkolenia i staze z UE, i sam tez tak zaczynałem, ale przygotowanie zawodowe załatwiłem sam, nikt ale to nikt nawet nie zapytał mnie czy był bym zainteresowany takim rozwiazaniem. Dodam ze nadal pracuje w tej firmie, mija 2 rok, mam stanowisko kierownika, ale napewno nie zawdzieczam to nikomu z PUP.
bosze jak ja nie trawie takich ludzi.....od wszystkich wymagają tylko nie od siebie..najlepiej jak by za nich poroznosić życiorysy, najlepiej za nich jeszcze iść na rozmowę kwalifikacyjną a co najlepsze - pracować za nich .........ale pewno i tak by jakiś problem znaleźli..sama skorzystałam z usług PUPy.......byłam na stażu teraz pracuje w tej firmie i nie narzekam bo gdybam siedziała na tyłku i narzekała to też bym 8 lat w pośredniaku się marnowała!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ludzie zacznijcie od siebie zmieniać świat !!!!!!!!!!!!
witam. ja otrzymalem dotacje i musze powiedziec ze obsluga byla naprawde bardzo porzadna pokoj 002A tam jest pan i dwie panie. ludzie naprawde kompetentni. wiedza jak pomoz wytlumaczyc doradzic.naprwde nie mam nic do zarzucenia osoba dzieki ktorym tak naprawde dotrzymalem dotacje. jestem wdzieczny za pomoc. ich wskazowki bardzo mi pomogly. dziekuje raz jeszcze. i mam powazanie dla tych osob. milego dnia a innym nerwusom zycze zeby ruszuli glowa i sami poszukali pracy.bo urzad pracy to nie wszyatko. nikt nikomou pracy do domu nie przymniesie .dziekuje
Derka: Ja tam rejestracje przeżyłem 3 razy, w zasadzie na chwile, żeby pobrać zasiłek przez te 3-4 tygodnie i wracałem na rynek pracy oczywiście sam znajdując zatrudnienie. Powiem Ci jedno - miałaś wielkiego fuksa albo znajomego. Na dodatek musiałaś trafić na uczciwego pracodawcę bo nawet jak się trafi gdzieś na staż lub przygotowanie zawodowe to z reguły potencjalny pracodawca rezygnuje z tej osoby biorąc następną i posiadając cały czas pełnoetatowego pracownika za darmo. Na dodatek urząd dalej współpracuje z takimi przedsiębiorcami bo pani odpowiadając na moje pytanie stwierdziła: "skoro nie ma innych to współpracujemy - reasumując społeczeństwo sponsoruje takim spryciarzom pracownika, a ten jedzie po najniższych kosztach. Ale podzielam też Derki zdanie, że nie nie mieć pracy w młodym wieku przez kilka lat to naprawdę lenistwo. I jeszcze zdanie do wpisu Logana. W innych urzędach pracy interpretacja przepisów odnośnie wysyłania na indywidualne szkolenia jest tak przyjazna dla bezrobotnych, że po ukazaniu się i powtarzających ogłoszeniach w prasie odnośnie jakiegoś uprawnienia urząd sam płaci bezrobotnemu za szkolenie gdy przyniesie te powielane ogłoszenia (np. prasowe w okolicy). Natomiast u nas w pięknym Chrzanowie pracodawca ma zagwarantować zatrudnienie przez pół roku nawet gdy ta osoba się kompletnie nie nadaje do pracy. Jaki pracodawca zagwarantuje to obcej osobie? Najwyżej byłemu pracownikowi, lub takiemu juz pewnemu i sprawdzonemu, ale co w tym jest najlepsze to gwarantem nie może być były pracodawca jeżeli nie rozwiązali umowy spory czas temu. Po prostu to zamknięte koło. Jasiek: jak Cię temat nie interesuje to przecież nikt nie zmusza Cię do czytania i pisania tutaj, wiec do widzenia!!! Chrzanowianin: chyba widzisz po komentarzach, że chodzi właśnie o to, że kasa na piękny lokal była, ale na usprawnienie działania urzędu nie. Dlaczego mamy płacić za wygodę urzędników skoro nie załatwiają naszych spraw???