Nie masz konta? Zarejestruj się

MAŁOPOLSKA

Pielęgnują ideę św. Brata Alberta od kilku dekad (ZDJĘCIA)

07.12.2023 17:04 | 0 komentarzy | 1 956 odsłona | Agnieszka Filipowicz
Już od 36 lat wspierają osoby z niepełnosprawnościami. Swym podopiecznym umożliwiają zdobywanie większej samodzielności i odkrywanie radości z bycia aktywnym. Mają ich pod swymi skrzydłami aż 1200! Fundacja im. św. Brata Alberta prowadzi obecnie 38 placówek. Kilka z nich działa w powiecie chrzanowskim.
0
Pielęgnują ideę św. Brata Alberta od kilku dekad (ZDJĘCIA)
Zajęcia w Warsztatach Terapii Zajęciowej w Trzebini przed świątecznymi kiermaszami
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Za oknem mróz i śnieg. W pracowni Warsztatów Terapii Zajęciowej w Trzebini jednak gorąco - praca wre. Na stole szyszki, farbki, gałązki i bombki. Przygotowania ozdób świątecznych idą pełną parę. Wkrótce, jak zapowiada Katarzyna Szarzyńska, kierownik Warsztatów Terapii Zajęciowej Fundacji im. Brata Alberta w Trzebini, będzie można je zobaczyć i kupić na kilku kiermaszach w okolicy. Dochód zasili budżet placówki. Najważniejsze jednak, że podopieczni, podczas tych zajęć terapeutycznych, rzemieślniczych czy artystycznych, zdobywają nowe umiejętności, odkrywają swe talenty. Radość ze spotkań, wspólnej pracy i rozmów przy stole jest nie do przecenienia.

Gdy zaczął sypać się komunizm...
A wszystko zaczęło się w Radwanowicach w 1987 roku. Zofia Tetelowska, właścicielka dworu w tej podkrakowskiej miejscowości, już od pewnego czasu rozmyślała, na jaki cel przeznaczyć obiekt. To był prawdziwy łut szczęścia, że dwór przetrwał czasy PRL-u nierozparcelowany.

Gdy z końcem lat 80. zaczął sypać się komunizm, pojawiła się możliwość tworzenia społecznych organizacji charytatywnych. Właścicielkę dworu do skorzystania z tej furtki zainspirował Stanisław Pruszyński, rodem z Wołynia. Pochodził z ziemiańskiej rodziny. I choć w czasach wojennej zawieruchy stracił majątek, pamiętał, jak we dworze na Wołyniu osoby niepełnosprawne znajdowały nie tylko schronienie, ale i pracę na roli, w ogrodzie, przy gospodarskich zwierzętach. Tak narodziła się się idea powstania Fundacji Św. Brata Alberta. Patron organizacji nie był przypadkowy. Św. Brat Albert, czyli Adam Chmielowski - polski zakonnik, powstaniec styczniowy, malarz, święty Kościoła katolickiego, zasłynął z pełnego poświęcenia pracy dla biednych i potrzebujących.

Powstawanie przez pączkowanie
W tworzenie organizacji od samego początku zaangażował się ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, obecny prezes Fundacji im. Św. Brata Alberta. Był wówczas kapelanem wspólnot Wiara i Światło, które opiekowały się dziećmi z niepełnosprawnościami. Trudności udało się przezwyciężyć, a Fundacja zaczęła się rozwijać. Macierzysta siedziba w Radwanowicach przeszła przebudowę, w dużej mierze w ramach prac społecznych. A wkrótce zaczęły powstawać jej filie. Jedną z pierwszych była ta w Chrzanowie - w parafii św. Mikołaja. Uruchomiono tu najpierw świetlicę terapeutyczną, a potem warsztaty terapii zajęciowej.

- Można powiedzieć, że placówki powstawały przez pączkowanie. Gdy do Chrzanowa zaczęli przyjeżdżać podopieczni z Libiąża i Trzebini, rozpoczęliśmy poszukiwania obiektów na terenie tych miast - wspomina prezes Fundacji.

(Całość artykułu o Fundacji dostępna w aktualnym 48. numerze „Przełomu": e-prasa lub e-Kiosk.pl)

Kiermasz świąteczny
Zapraszamy wraz z Fundacją na świąteczne kiermasze, na których można zakupić prace jej podopiecznych - ręcznie robione dekoracje i stroiki bożonarodzeniowe. Już w najbliższą niedzielę 10 grudnia w godzinach dopołudniowych odbędzie się jeden z nich przy kościele św. Ap. Piotra i Pawła w Trzebini.

Zamówienia można też składać telefonicznie +48 32 612 13 75 lub kontaktując się przez profil facebookowy z WTZ w Trzebini.
Koniecznie obejrzyjcie zdjęcia, które przedstawiają tylko niektóre z tych pięknych dekoracji. Pieniądze ze sprzedaży ozdób będą wykorzystane w całości na rehabilitację społeczną podopiecznych warsztatów.