Nie masz konta? Zarejestruj się

Historia

Mała stacja przy dużym dworcu

12.05.2010 13:33 | 1 komentarz | 11 402 odsłon | red
Dla wielu mieszkańców Trzebini przez długie lata stacja kolei lokalnej była równie ważna jak reprezentacyjny dworzec przy linii kolejowej Kraków-Katowice. Mały budynek ,,lokalki” nie służy już pasażerom, ale nadal należy do PKP.
1
Mała stacja przy dużym dworcu
Mała stacja przy dużym dworcu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Dla wielu mieszkańców Trzebini przez długie lata stacja kolei lokalnej była równie ważna jak reprezentacyjny dworzec przy linii kolejowej Kraków-Katowice. Mały budynek ,,lokalki” nie służy już pasażerom, ale nadal należy do PKP.

Kolej w Trzebini pojawiła się w 1847 roku. Choć niektórzy wróżyli inwestycji rychły upadek, a akcjonariuszom bankructwo, to okazało się, że wynalazek się przyjął i cieszył zainteresowaniem podróżnych. Trzebiński dworzec obsługujący upaństwowioną po paru latach kolej północną zyskał pod koniec XIX wieku sąsiadkę – stację kolei lokalnej.

Była ona potrzebna pasażerom prywatnej kolei Trzebinia – Skawce uruchomionej w 1899 roku. Koncesję na jej budowę otrzymał Juliusz Siegler, zarządca tenczyńskich dóbr należących do rodziny Potockich. Niektóre przystanki kolejowe przy tej trasie powstawały później, gdy pociągi już kursowały, ale trzebińska stacja, bardzo podobna do stacji Siersza Wodna, budowana była zapewne wraz z linią kolejową.

Uruchomienie linii do Skawiec i jej połączenie z Sierszą sprawiło, że kolej w okolicach Trzebini stawała się bardzo dogodnym środkiem transportu. Wadą jednak była konieczność przechodzenia ze stacji kolei lokalnej na dworzec kolei państwowej. Postulowano nawet wybudowanie jednego wspólnego dworca, ale zamiaru nie udało się wprowadzić w czyn. Rozwiązanie pojawiło się dopiero wtedy, gdy połączono linie kolei państwowej i lokalnej w czasach, gdy obie stanowiły już własność Polskich Kolei Państwowych. Stacja kolei lokalnej przestała być wtedy potrzebna.

Obecnie stojący na uboczu, zapomniany budynek, zaadaptowany został na mieszkania. Pewnie właśnie dlatego nie został zdewastowany jak niektóre inne obiekty stacyjne. Na elewacji nie widać już napisu ,,Trzebinia”, ale być może są jeszcze jego ślady pod tynkiem.
(l)

Przełom nr 18 (937) 5.05.2010