Dla wielu mieszkańców Trzebini wieczorna wizyta w Krakowie kończy się nie koncertem czy kolacją, lecz nerwowym spoglądaniem na zegarek. Jeśli nie zdążą na ostatni pociąg, czeka ich kilka godzin czekania na peronie. Wkrótce jednak ta nocna odyseja może przejść do historii.