Nie żyje Krystyna Domagała, długoletnia lekarka w chrzanowskim szpitalu - przelom.pl

Pożegnania

Zamknij

Nie żyje Krystyna Domagała, długoletnia lekarka w chrzanowskim szpitalu

Ewa Solak Ewa Solak 12:31, 06.11.2025 Aktualizacja: 21:57, 06.11.2025
1 Nie żyje Krystyna Domagała, długoletnia lekarka w chrzanowskim szpitalu

Krystyna Domagała przez wielu uważana była za człowieka obdarzonego ogromną empatią i sercem. To ona tworzyła w szpitalu oddział paliatywny. Wiele lat działała w hospicjum domowym.

Krystyna domagała zmarła we wtorek 4 listopada mając 69 lat. Dla przyjaciół i współpracowników to o wiele za wcześnie.

Urodziła się 21 lipca 1956 r. w Tuchowie. W 1982 r. ukończyła Akademię Medyczną w Krakowie na wydziale lekarskim.

We wrześniu 1982 r. rozpoczęła pracę w chrzanowskim szpitalu, zaczynając jako lekarz stażysta, następnie młodszy asystent, asystent, starszy asystent, a potem zastępca ordynatora na oddziale chirurgicznym oraz w poradni chirurgicznej.

W 1986 r. uzyskała I stopień specjalizacji w dziedzinie chirurgii ogólnej, a następnie w 1991 r. tytuł specjalisty II stopnia w tej dziedzinie.

W 2019 r. zakończyła specjalizację z dziedziny medycyny paliatywnej i 1 lipca 2022 r. objęła stanowisko kierownika nowo otwartego oddziału medycyny paliatywnej Szpitala Powiatowego w Chrzanowie.

Angażowała się w pomoc osobom obłożnie chorym, pracując dodatkowo w hospicjum domowym w Chrzanowie, będącym filia Hospicjum Homo Homini w Jaworznie. Była uważana za osobę ogromnie ciepłą i empatyczną. Cenili ją zarówno pacjenci, jak i współpracownicy.

Pogrzeb Krystyny Domagały odbędzie się w piątek 7 listopada o godz. 14.30 w kościele MB Różańcowej w Chrzanowie

 

Poniżej publikujemy fragment rozmowy z Krystyna Domagałą w „Przełomie”, jaka ukazała się w lipcu 2022 r. przy okazji otwarcia oddziału paliatywnego w chrzanowskim szpitalu.

 

„Nikt nie jest w stanie się oswoić z umieraniem”

Dopiero gdy bezpośrednio dotyczy nas problem związany z odchodzeniem bliskich, zaczynamy szukać pomocy, dowiadywać się, co w ogóle można zrobić – zauważa lekarz Krystyna Domagała, specjalistka medycyny paliatywnej, a także chirurg oraz ordynatorka nowego oddziału paliatywnego w szpitalu w Chrzanowie.

 

Ewa Solak: O tym, że brakuje placówek opiekujących się osobami nieuleczalnie chorymi mówiło się od dawna. Oddział medycyny paliatywnej właśnie zaczął działać w chrzanowskim szpitalu.

Krystyna Domagała: Trzeba odróżnić opiekę paliatywną, realizowaną w ramach oddziałów paliatywnych lub hospicjów stacjonarnych, od opieki długoterminowej, oferowanej przez zakłady opiekuńczo-lecznicze. To są dwa różne podmioty. W pierwszym przypadku pomoc skierowana jest do osób nieuleczalnie chorych, głównie z powodu nowotworów, z objawami nie nadającymi się do leczenia w warunkach domowych. Natomiast w drugim przypadku dotyczy osób starszych z chorobami charakterystycznymi dla tego wieku, wymagającymi opieki i leczenia przewlekłego.

Nie od dziś zajmuje się pani osobami umierającymi.

Od kilkunastu lat jestem związana z chrzanowską filią Hospicjum Homo Homini w Jaworznie, gdzie realizujemy opiekę hospicyjną w domu chorego, oraz w ramach poradni medycyny paliatywnej. Z doświadczenia muszę powiedzieć, że wiedza na jej temat nie jest wystarczająca. Dopiero gdy bezpośrednio dotyczy nas problem związany z odchodzeniem bliskich, zaczynamy szukać pomocy, dowiadywać się, co w ogóle można zrobić.

Oswajanie się z umieraniem nie jest łatwe.

Myślę, że nikt nie jest w stanie oswoić się z takim problemem. Dla każdego to bolesne doświadczenie, również dla zespołu hospicyjnego. Użyłam słowa zespół, bo opieka nad chorym jest realizowana zarówno przez lekarza, pielęgniarkę, psychologa, fizjoterapeutę, opiekuna, jak i inne osoby, pracujące nad poprawą jakości życia chorego i jego rodziny. Opieka paliatywna afirmuje życie, jej celem jest utrzymanie jak najdłużej pełnej aktywności chorego i towarzyszenie w godnym odejściu.

Najbliżsi często obawiają się, że nie podołają opiece nad umierającą babcią czy dziadkiem.

W ramach domowej opieki hospicyjnej najbliżsi zwykle przechodzą szybki kurs opieki nad chorym. Pokazujemy, jak radzić sobie z taką osobą, jak podawać leki, przeprowadzać toaletę itp. Większość rodzin chętnie współpracuje i wkrótce pozbywa się strachu. Chorzy w większości przypadków chcą jednak przebywać w domu; miejscu, gdzie czują się bezpiecznie; z osobami, które kochają.

Nie zawsze to jest możliwe.

To prawda. Dzisiaj nasza praca nie jest niczym szczególnym, ale kiedyś, jeszcze całkiem nie tak dawno, w ogóle nie istniała. Trudno to sobie nawet wyobrazić, że ludzie nie dostawali żadnych leków uśmierzających ból, łagodzących cierpienie. Pierwsze hospicjum powstało w Londynie w 1963 r. Dopiero w latach 80. ubiegłego wieku nastąpił rozwój medycyny paliatywnej i zaczęły powstawać coraz liczniejsze hospicja. Sprzyjał temu rozwój nauk medycznych, farmakologii, biochemii, fizjologii i wprowadzenie do leczenia opioidów.

Nie każdy chory pacjent chce się pogodzić z tym, że umiera.

Raczej nikt nie chce umierać. Rzadko się zdarza, żeby chory inicjował dyskusję na temat własnej śmierci. Natomiast zawsze informujemy pacjenta o jego stanie, o podejmowanych działaniach. Do końca bierze on udział w podejmowaniu decyzji o dalszym postępowaniu. Informacje przekazywane są stopniowo, adekwatnie do zainteresowania i potrzeb chorego. Nie można jednak przekazywać nieprawdy.

Oddział medycyny paliatywnej to nie to samo, co hospicjum.

Świadczenie stacjonarnej opieki paliatywnej może być realizowane w ramach oddziału szpitalnego lub w ramach formy organizacyjnej, jaką jest hospicjum. W obu przypadkach umowa z NFZ uwarunkowana jest tymi samymi wymogami. Opieka hospicyjna czy opieka paliatywna oznaczają również to samo. Hospicja, jako forma organizacyjna, powstały jednak wcześniej.

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%