Nasi hodowcy też byli na wystawie w Katowicach - przelom.pl

Przełom Online

Zamknij

Nasi hodowcy też byli na wystawie w Katowicach

red 08:56, 29.01.2006

Prawdopodobnie żaden z hodowców gołębi z Chrzanowa, Libiąża, Krzeszowic, Trzebini, Babic i Alwerni nie zginął podczas katastrofy budowlanej w Katowicach. W sobotę w hali Międzynarodowych Targów Katowickich odbywała się Międzynarodowa Wystawa Gołębi Pocztowych.

Prawdopodobnie żaden z hodowców gołębi z Chrzanowa, Libiąża, Krzeszowic, Trzebini, Babic i Alwerni nie zginął wskutek zawalenia się hali targowej w Katowicach. 
Ratownicy cały czas poszukują zaginionych pod gruzami. Do wielu osób nie mogą dotrzeć. Akcja ma trwać nawet do kilku dni. Psy przeszukujące gruzowisko nie wskazały miejsc, gdzie znajdowaliby się żywi ludzie. Przypuszczalnie przyczyną zawalenia się dachu w hali były duże ilości zalegającego na nim śniegu.
Z naszych informacji wynika, że hodowcy z Chrzanowa, Libiąża i Trzebini opuścili miejsce kilka godzin przed tragedią.
- Osoby z trzebińskiego i chrzanowskiego oddziału hodowców gołębi wyjechały z Katowic o godz. 15. Na hali pozostali do końca właściciele stoisk z produktami dla gołębi. Wiem, że wszyscy żyją, ale ranna jest córka jednego z nich - mówi Grzegorz Kocot, prezes trzebińskiego oddziału Związku Hodowców Gołębi Pocztowych.
Ale to koniec dobrych wieści. Gołębiarze mówią, że do domów nie wrócili z wystawy ich koledzy z gminy Krzeszowice, którzy należą do krakowskiego oddziału związku.
- Wiem, że nie wrócili do domu hodowcy z Sanki (sołectwo gm. Krzeszowice-przyp.aut.) - przyznaje Grzegorz Kocot.
W akcji ratowniczej w Katowicach bierze udział jeden trzyosobowy zastęp strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Chrzanowie. Strażacy pojechali ciężkim samochodem ratownictwa technicznego SRT BRONTO. Pierwsza zmiana wróciła dziś o 8.36, druga przyjedzie z Katowic przed południem.
- Mówili, że to coś strasznego. Dostęp do osób znajdujących się pod gruzami jest bardzo ciężki - relacjonuje asp. Andrzej Dybał, dyżurny operacyjny PSP w Chrzanowie.
W katastrofie w Katowicach, po zawaleniu się hali targowej, zginęło co najmniej 65 osób.

godz. 10.41
Minibusem do domu

Dzwoniłem do kolegów z krzeszowickiego oddziału Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych w Krakowie. Ci, którzy wracali z wystawy wynajętym minibusem, dotarli szczęśliwie do domu. Nie wiemy natomiast, co się dzieje z hodowcami, którzy podróżowali na własną rękę, swoim samochodem - mówi Stanisław Skoczylas, hodowca gołębi z Sanki (gm. Krzeszowice).
Pan Stanisław uczestniczył w Międzynarodowej Wystawie Gołębi Pocztowych wielokrotnie. Tym razem na nią nie dotarł.
Ile osób mogła pomieścić hala targowa, na którą runęło zadaszenie?
- Pamiętam, że podczas rozdawania nagród do pomieszczenia wchodziło kilka tysięcy osób. Jednak podczas samej imprezy trwa ciągła rotacja: jedni wchodzą, drudzy wychodzą - mówi St. Skoczylas.
Klaudia Remsak

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (3)

~dramat~dramat

0 0

czy już wiadomo na 100% ,że wszyscy hodowcy z naszych okolic są bezpieczni?

19:58, 29.01.2006
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

~margot~margot

0 0

dlaczego nie piszecie ,że nie mozna bylo oddawać kwri w chrzanowskim szpitalu ??? Może ktos odpowie za tą lekkomyślnośc ??

18:57, 29.01.2006
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

~tragedia~tragedia

0 0

{*}{*}{*}

10:15, 29.01.2006
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%