Zniszczona studzienka, denerwujące światła - przelom.pl

Przełom Online

Zamknij

Zniszczona studzienka, denerwujące światła

red 09:28, 19.08.2008
3 Zniszczona studzienka, denerwujące światła

Od wielu tygodni kierowcy przejeżdżając pod mostkami kolejowymi w pobliżu trzebińskiej rafinerii narzekają na zniszczoną studzienkę kanalizacyjną pod pierwszym z nich, od strony zakładu. Nie dość, że „kłapie”, to w każdej chwili może się załamać.

Od wielu tygodni kierowcy przejeżdżając pod mostkami kolejowymi w pobliżu trzebińskiej rafinerii narzekają na zniszczoną studzienkę kanalizacyjną pod pierwszym z nich, od strony zakładu. Nie dość, że "kłapie", to w każdej chwili może się załamać. Skutki najechania na taką dziurę można sobie tylko wyobrazić. Kto powinien ją naprawić?

Okazuje się, że własnościowa sytuacja drogi, o której mowa, jest skomplikowana. Podobno należy wciąż do rafinerii, ale ma się stać własnością gminy Trzebinia. Póki co, jezdnią opiekuje się gmina, a oświetlenie i odwodnienie należy do zakładu.

- Remont studzienki planujemy już od wielu tygodni. To problematyczne miejsce, bo są trudności z odprowadzeniem wody spływającej pod mostek z powodu bardzo małej różnicy poziomów. Dodam, że teren ma podłoże gliniane, nieprzepuszczalne. Niemniej jednak być może już w tym tygodniu wyremontujemy ten przejazd. Wymaga to dobrej, bezdeszczowej pogody i wyłączenia drogi z ruchu na dwa dni w celu zamontowania betonowej płyty - tłumaczy Marek Nowotarski, inspektor w Wydziale Dróg Urzędu Miasta w Trzebini.

Jest jeszcze jedna rzecz denerwująca kierowców na tej drodze. To światła. Z informacji inspektora Nowotarskiego wynika, że przed sygnalizatorem wmontowana jest w jezdnię tzw. pętla indukcyjna. Najechanie na jej czujnik w odległości około dwóch metrów od świateł powoduje szybszą zmianę czerwonego na zielone, o ile nic nie nadjeżdża z naprzeciwka. Problem w tym, że nie do końca wiadomo, czy czujnik aktualnie działa, lub czy jest odpowiednio wyregulowany. Przydałaby się też dla niewtajemniczonych kierowców mała tabliczka z informacją, że powinni podjeżdżać bliżej sygnalizatora, aby skorzystać z dobrodziejstwa jego funkcjonowania. A to już prośba do rafinerii.
(AM)

Na zdjęciu: Pod tym mostkiem kolejowym można wpaść w ruchoma studzienkę. Warto uważać i pamiętać o podjeżdżaniu pod sygnalizator świetlny na odległość 2-3 m. Czas oczekiwania na zmianę świateł może być wtedy krótszy.

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (3)

~k....~k....

0 0

do~:-):a ty sobie kup gume

09:54, 22.08.2008
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

~:-)~:-)

0 0

Zawsze możesz zejść z roweru i poskakać po całej szerokości drogi przed sygnalizatorem :-)

09:57, 21.08.2008
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

~Kamil~Kamil

0 0

Ja mam takie pytanie przy okazji, a'propos pętli indukcyjnych. Mianowicie czy takie pętle 'widzą' rower? Już wiele razy zdarzyło mi się czekać na zielone światło pod wiaduktem w Luszowicach oraz tutaj, przy Rafinerii. Dopiero jak jakieś auto podjechało to robiło się zielone, a ja na rowerze... mogłem sobie czekać i czekać, będąc zdanym na łaskę kierowców, którzy 'może' aktywują mi światło.

10:19, 19.08.2008
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%