ALWERNIA. Pięć lat minęło od śmierci Henryka Cyganika, autora "Ballady o Alwerni". Podczas sobotniej nadzwyczajnej sesji rady miejskiej twórca został wpisany do Złotej Księgi Zasłużonych dla Miasta i Gminy.
ALWERNIA. Pięć lat minęło od śmierci Henryka Cyganika, autora "Ballady o Alwerni". Podczas sobotniej nadzwyczajnej sesji rady miejskiej twórca został wpisany do Złotej Księgi Zasłużonych dla Miasta i Gminy.
Świetlica OSP pękała w szwach. W uroczystości uczestniczyła rodzina Henryka Cyganika, m.in. żona Regina i syn Jędrzej. Sylwetkę krakowskiego dziennikarza i poety, urodzonego w 1946 r. w Maniowach, przedstawił Zbigniew Klatka.
- Do Alwerni przyjeżdżał już jako mały chłopiec, z dziadkiem Mateuszem, który mieszkał w pobliskim Czułowie. U niego spędzał sporo czasu, zwłaszcza wakacje. Dziadek zabierał go na Strzelanki i opowiadał mu o alwerniańskich jarmarkach, na których sprzedawał wędliny - mówił Klatka.
Współcześni mieszkańcy gminy kojarzą Cyganika chyba przede wszystkim jako autora "Ballady o Alwerni" - widowiska plenerowego przedstawiającego historię miasta. W sobotę mogli obejrzeć ten utwór w wersji scenicznej przygotowanej przez Teatr Ludowy Tradycja z Okleśnej.
Henryk Cyganik zmarł 23 lutego 2005 r. w Krakowie. Pokonał go nowotwór.
Łukasz Dulowski

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
z burmistrzem Chrzanowa
,
23:35, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Szkoda, że nie wiedziałam nic o loterii. Chyba słabo zareklamowana. W urzędzie nie było, ma stronie Przełomu też nie widziałam.
Beza
22:27, 2026-05-21
Przed nami weekend pełen futbolu
Mecz w Krzeszowicach w sobotę o 15:45
marcinellino
22:20, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
0 0
Henryk Cyganik. Poznałam go na KRAM ie w Myślcu n/Dunajcem. Był wtedy dziennikarzem Gazety Krakowskiej. Poznałam go jako poetę oraz z niesamowitym poczuciem humoru inteligentnego wodzireja. Prowadził na KRAM ie w amfiteatrze wszystkie wieczorne imprezy . Była głownie muzyka,poezja i skecze. Nie bał się głośno krytykować ówczesnych rządzących. Wieczory zaczynały się od powiedzenia " kochani- Cyrankiewicz znowu pojechał do Moskwy" i zaczynało się. Był niesamowicie kreatywną osobą. Szkoda że już go nie ma. Dobrze że ktoś chce o nim pamiętać.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz