Darmowe leczenie bólu zęba może przyprawić o ból... głowy - przelom.pl

Przełom Online

Zamknij

Darmowe leczenie bólu zęba może przyprawić o ból... głowy

Marek Oratowski 13:00, 08.05.2024
5 Darmowe leczenie bólu zęba może przyprawić o ból... głowy

Każda osoba opłacająca składkę zdrowotną w Polsce ma prawo do bezpłatnej opieki stomatologicznej w ramach NFZ, jednak jak pokazała kontrola przeprowadzona przez NIK, w przypadku niektórych zabiegów to tylko teoria. Jej wyniki kontrolerzy udostępnili 7 maja.

W latach 2021-2023 (I kwartał) we wszystkich województwach były rejony, których mieszkańcy nie mieli dostępu do świadczeń refundowanych z publicznych pieniędzy. Przyczyną tej sytuacji były niewielkie nakłady na bezpłatne leczenie stomatologiczne, których realnie, biorąc pod uwagę poziom inflacji, nie zwiększano przez dekadę. Znaczący wzrost - o niemal 25% - nastąpił dopiero w 2022 r., a mimo to koszty świadczeń refundowanych wówczas przez NFZ w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniosły ok. 60 zł (od 42 zł w Lubuskiem do ponad 87 zł Lubelskiem). W Małopolsce to 54 zł.

Nieprzystające do rzeczywistości wyceny tych świadczeń spowodowały, że w okresie objętym kontrolą liczba gabinetów stomatologicznych przyjmujących pacjentów w ramach umowy podpisanej z NFZ spadła o 13%, a w stosunku do 2009 r. który objęła poprzednia kontrola NIK, aż o ponad 38%. Z danych NFZ wynika, że w okresie objętym kontrolą w większości poradni na terenie kraju wydłużyły się kolejki osób czekających na poradę stomatologiczną, a w niektórych poradniach także czas oczekiwania na jej udzielenie.

W efekcie zdarzały się sytuacje, w których odsyłano nawet pacjentów z bólem zęba, którzy powinni zostać przyjęci w dniu zgłoszenia się do dentysty.

Kolejny problem zidentyfikowany przez NIK, to znaczne ograniczenie zakresu świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Dorośli pacjenci mogli korzystać np. z bezpłatnego leczenia kanałowego jedynie od "od trójki do trójki" i to tylko raz, NFZ nie płacił bowiem za ponowne leczenie kanałowe tych samych zębów. Tymczasem brak refundacji w przypadku leczenia kanałowego zębów bocznych (przedtrzonowych i trzonowych) oraz wysokie koszty zabiegu powodują, że zamiast poddać się leczeniu, Polacy często decydują się na usuwanie zębów.

Refundowanie tylko niektórych zabiegów, długie kolejki oraz leczenie z użyciem materiałów gorszej jakości i za pomocą przestarzałych technik spowodowały, że w okresie objętym kontrolą z bezpłatnego leczenia stomatologicznego korzystało niewielu ubezpieczonych Polaków.  Z danych NFZ wynika, że w 2019 r. jedynie 17%, jeszcze mniej w 2021 r. - 14,4% i choć w 2022 r.  takich osób przybyło, to i tak było ich zaledwie nieco ponad 15%.

W latach 2021-2023 w blisko połowie województw świadczenia stomatologicznej pomocy doraźnej były udzielane w ramach umowy z NFZ tylko przez jednego świadczeniodawcę, a przez dwa miesiące 2023 r. na terenie województwa małopolskiego stomatologiczna pomoc doraźna nie była udzielana.

Według oficjalnych rejestrów, na koniec 2021 r. mieliśmy w Polsce ponad 39,6 tys. stomatologów wykonujących swój zawód, a na koniec 2022 r. o ponad 1 tys. więcej  - ok. 40,6 tys. Z tego w 2021 r. w ramach NFZ świadczeń udzielało zaledwie 36,6%, a w 2022 r. - 34,6%.

 

(Marek Oratowski)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (5)

TomekkTomekk

0 0

Największy problem to bardzo długie terminy. Spora ilość dentystów mają prywatną praktykę a Ci z NFZ mają takie długie terminy to jak człowieka bardzo boli ząb i chce się umówić to nie ma terminu i trzeba czekać nieraz nawet i 2 miesiące. A tu się człowieku szprycuj lekami przeciwbólowymi bez recepty.

17:06, 08.05.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

SiriusSirius

0 0

Ekstrakcja zęba poza NFZ to koszt około 1000pln.... w ramach NFZ trzeba w naszej okolicy czekać około miesiąca.... sprawdzone

20:22, 08.05.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

easyeasy

0 0

dawniej nie bylo NFZ i chopy jakos zyly,,,,dobra zmiana

21:11, 08.05.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

SiriusSirius

0 0

"Na liście specjalistów znaleźli się: dermatolog, endokrynolog, gastrolog, kardiolog, laryngolog, neurolog, okulista i ortopeda. Okazało się, że przez 8 lat rządów PiS-u średni czas oczekiwania na wizytę u lekarzy specjalistów wydłużył się dwukrotnie.
W 2015 roku średnia z mediany czasu oczekiwania wynosiła 84 dni, a obecnie sięga 164 dni."

21:17, 08.05.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

absolutnyabsolutny

0 0

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych mieliśmy około 70 tys. lekarzy, ponad 40 mln. ludzi i nie było takich terminów. Obecnie mamy około 200 tys. ''lekarzy'' i około 35 mln. ludzi...co tu można więcej pisać...?

11:23, 09.05.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%