Mieszkańcy bloków w Chrzanowie borykają się z problemem gołębi na parapetach i balkonach. Na tych ostatnich ptaki niejednokrotnie próbują zakładać gniazda, co kończy się niemal ich dewastacją.
Na os. Niepodległości w Chrzanowie spółdzielnia mieszkaniowa zaczęła w klatkach wieszać naklejki przypominające o zakazie karmienia ptaków. Nie do wszystkich jednak przemawiają. Nadal jest wiele osób, które wyrzucają im okruchy.
Na os. Północ gołębie zaczęły panoszyć się na balkonach, siedzą też w stanowiskach śmietnikowych, wyjadając resztki wyrzucanego jedzenia. Są uciążliwe, zaśmiecają odchodami parapety, a na niektórych balkonach próbują budować gniazda. Warto pamiętać o tym wyjeżdżając na wakacje. Nie pomaga robienie "zasieków" w postaci rozwieszanych na sznurkach folii czy materiałów.
Niewiele dają sztuczne ptaki mocowane w miejscach, gdzie najczęściej gołębie siadają. Szybko oswajają się z nimi i przysiadają nieopodal.
Wiele osób chcąc pozbyć się problemu, decyduje się więc na montaż siatek i to chyba jedyne rozwiązanie, przynoszące pozytywne efekty.
Gdzie jeszcze w Chrzanowie jest podobny problem?

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
0 0
Tragedia, gołębie się panoszą na parapetach i balkonach. To może trzeba zrzucić napalm na Chrzanów i problem zniknie?
0 0
Będzie ten problem, dopóki ludzie nie przestaną rzucać jedzenia przez okno - dokarmiać. Będzie ten problem dopóki nie będzie dezynfekcji pojemników bio- to przyciąga.
0 0
Przede wszystkim, w państwie prawa „przypominając” o jakimkolwiek zakazie, powinna być podana podstawa prawna, a tutaj jakoś jej nie widzę, ani nawet nie podpisał się ten co naklejkę wywiesił, co czyni ją równie wartościową jak napis umieszczony przez wandala na ścianie.
0 0
Nie wolno dokarmiać gołębi! Powodów jest kilka. Po pierwsze: następuje zjawisko „ łatwego pokarmu”. Ptaki nie szukają jedzenia w różnych zakątkach i miejscach – tak jak matka natura o to zadbała – tylko czekają na to, co ludzie im dostarczą. Po drugie: dokarmiane ptaki są mniej samodzielne od tych, które nie liczą na pomoc ludzi. Dlatego też lepiej w ogóle nie rozpoczynać ich dokarmiania.
Po trzecie: łamie się prawo selekcji naturalnej, pozwalając na przeżywanie osobników słabych, kalekich i chorych.
Po czwarte: łamie się przepisy porządkowe. Wyrzucanie resztek jedzenia jest zaśmiecaniem osiedla. Dochodzi nawet do tego, że mieszkańcy pozbywają się w ten sposób resztek obiadowych, wyrzucają np. ziemniaki, makaron, ryż itp.
Po piąte: zaburza się naturalne procesy liczebności populacji. Rozmnaża się nadmiernie oprócz gołębi także inne ptactwo, co staje się uciążliwe dla przechodniów.
Po szóste: doprowadza się do nadmiernego rozmnażania myszy i szczurów. Resztki nie zjedzone przez ptaki są łatwym pokarmem dla gryzoni.
I po siódme (być może najważniejsze): powoduje się zagrożenie dla zdrowia ludzi. Gołębie miejskie są nosicielami chorób zagrażających innym zwierzętom i ludziom np. salmonelloza paraliż nóg/skrzydeł , ornitoza (choroba infekcyjna). Ptaki, które dla jednych mieszkańców są elementem osiedlowego klimatu, to zmora dla innych. Przesiadują na gzymsach balkonów i brudzą niesamowicie. A ich odchody w sposób trwały zanieczyszczają elewacje budynków i niszczą parapety. Oraz karoserie samochodów.
0 0
kattebush - punkt trzeci Twojej wypowiedzi jest dołujący. Może ujmijmy to tak, zimą dokarmiamy ptactwo w wyznaczonych do tego miejscach. Zaopatrujemy w ziarno karmniki, które na okres zimy stanowią stołówkę dla stworzeń fruwających. W okresach wiosennym, letnim i jesiennym, nasza pomoc jest zbyteczne, a nawet szkodliwa. Dylemat mamy wówczas, gdy wracając po dłuższej nieobecności do miejsca zamieszkania stwierdzamy, że na balkonie gołębie gniazdko założyły, a w gniazdku niespodzianka, jajeczka. Niektórzy sądzą, że ptaszki dokarmiają, a tymczasem dziki na osiedla mieszkaniowe sprowadzają i gryzonie tuczą.
0 0
@Antoninka - dołujący jest ten punkt, ale taka jest rzeczywistość. Osobiście zimą dokarmiam, ale robię to też z głową. Tutaj przydatny link: https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/jak-dokarmiac-ptaki-zima-by-im-nie-zaszkodzic
0 0
Ja mam rozwiązanie: Niech BM Maciaszek zapłaci każdemu za złapanego i ubitego gołębia i problem się rozwiąże tak jak za Mao Zedonga w Chinach było z wróblami.
0 0
Czyli jednak dokarmiasz ptaki, zimą i z głową, a naklejka mówi zakaz, a zakaz to zakaz. Zakazów ludzie mają po dziurki w nosie i nie ma się co dziwić, że „nie do wszystkich jednak przemawiają.” Prędzej jeszcze ktoś na przekór zrobi, a dlaczego zamiast kolejnego zakazu nie wywiesić tego plakatu „Jak mądrze dokarmiać ptaki?”
0 0
@Wielki Elektronik - a wiesz, co się później stało w Chinach? Mao Zedong wprowadził kampanię wielkiego skoku, której elementem była walka z czterema plagami.
Szczury, komary, muchy i wspomniane przez Ciebie wróble miały zostać wytępione w celu poprawy jakości życia obywateli. "Akcja - zdaniem partii - zakończyła się sukcesem. W ciągu dwóch lat według niektórych źródeł zginęło miliard wróbli i drugie tyle innych ptaków. Szczurom, muchom oraz komarom ta wojna uszła płazem. Nie było takiej satysfakcji z zabijania ich, a rezultaty działań nie były widoczne. Chińczycy nie przejęli się tym. Cały kraj mówił o wielkim triumfie nad szkodnikami i świętował zwycięstwo, jak się później okazało pyrrusowe.
0 0
Nastąpił efekt kobry. Nikt nie brał pod uwagę, że wróble są naturalnym wrogiem szarańczy i innych owadów. Insekty zaczęły się błyskawicznie rozmnażać oraz zjadać uprawy, a pestycydy, które mogłyby się przydać, zostały zużyte podczas poprzednich rozrachunków. Chińscy naukowcy, przeprowadzając sekcję zwłok wróbli, odkryli, że ich dieta składa się z 75% z owadów, w tym głównie szarańczy. W kampanii walki z czterema plagami natychmiast zastąpiono je pluskwami. Zaczęto je również importować ze Związku Radzieckiego, ale na ratunek było już za późno. Rozpoczęła się gehenna. Produkcja rolna spadła o 75%, przez co ludzie zaczęli umierać z głodu. Do garnków, którymi ludzie straszyli ptaki, zawitała pustka. Dziesiątki milionów osób zostało odciętych od żywności. Próbując przeżyć, jedli trawę, korę drzew, trujące grzyby i czasem nawet siebie nawzajem. Zabijali się w walce o jedzenie. Dzieci jadły rodziców, a rodzice swoje dzieci. Ludzie nie chowali bliskich, tylko przechowywali, aby wyżywić rodzinę. Powstał nawet gang, który trudnił się porywaniem ludzi, aby później prowadzić ich wprost na ubój. Zanotowano również tak ekstremalne przypadki, jak sprzedawanie dzieci czy wykopywanie zmarłych."
https://geekweek.interia.pl/historia/news-zabili-miliard-wrobli-78-milionow-ludzi-przyplacilo-to-zycie,nId,4260626
0 0
@jan0 - choć mieszkam na os. Północ, póki co nie ma u nas na klatkach takiego zakazu. Na naklejce jeśli już powinien być napis: "Zakaz dokarmiania gołębi". Osobiście wolałabym edukację w zakresie dokarmiania ptaków, chociażby to o czym wspomniałeś: taki właśnie plakat, zamiast zakazu. Duży plakat, tak aby każdy mieszkaniec mógł sobie dokładnie poczytać.
0 0
"Antoninko"; punkt trzeci; "nie dokarmiać ptaków", jest może dołujący, ale taka jest proza życia. To jest przyroda dzika. Tam działają prawa selekcji i to właśnie one umożliwiają przetrwanie gatunku. Ciekawy tekst naukowy (popularnonaukowy oczywiście) dotyczący dokarmiania ptaków przeczytałem kiedyś. W skrócie; ptaki, zwłaszcza te małe, to nie ludzie. Żyją kilka lat, najczęściej około pięciu. 5 lat, to dla wielu z nich wiek starczy. Te stare padają najczęściej zimą z przyczyn oczywistych. Dokarmianie powoduje, że jako starsze, sprytniejsze, bardziej doświadczone łatwiej znajdują pożywienie i przetrwają zimę. Wiosną zajmują najlepsze miejsca lęgowe (doświadczenie) kosztem młodszych par, składają (albo nie) jaja, doczekują wylęgu młodych (albo nie) i padają ze starości czy giną z powodu ogólnej niesprawności. Lęg przepada, młodsze tracą najlepsze miejsca lęgowe. Wniosek tam był taki; dokarmiać niewiele, tylko w skrajnych sytuacjach typu tygodniowa śnieżyca. "Lajf jest bowiem brutal" jak mawiają starzy Angole, a poprawianie przyrody ludziom wychodzi tak sobie.
0 0
zakaz dokarmiania - to nie zakaz karmienia ;-//
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz