Był we Lwowie - stolicy wojennych uchodźców. W drodze do Kijowa odwiedził jeszcze kilka miejsc na objętej wojną Ukrainie i je sfotografował. Zobaczcie i przeczytajcie relację fotgrafa, reportera i dokumentalisty, trzebinianina - Bartłomieja Jaśko.
Dzień drugi cz.IIGodzina 16.00
Jedziemy w kierunku osiedla mieszkaniowego w Irpieniu... Po drodze mijamy samochód osobowy poszatkowany dziurami po pociskach z karabinów maszynowych. Z tyłu na siedzeniu bezładnie leżący fotelik dziecięcy...
Na przeciwko samochodu, po drugiej stronie szutrowej uliczki, stoi mały drewniany domek z dość pokaźnym płotem. Mieszka w nim kobieta.
W najbliższej okolicy domy są albo naruszone albo zburzone. Z płaczem opisuje jak nad jej głową latały pociski artyleryjskie. Jej się poszczęściło - domek jest cały, ale trauma po tym ostrzale pozostanie na całe życie. Opowiada nam swoją historię cały czas płacząc. Aleks (nasz fixer) podchodzi i przytula ją. Po chwili przytulamy ją wszyscy...
Godzina 16:40
Osiedle budowane przez amerykanów na początku XXI wieku. Umówieni jesteśmy z kolejnymi przyjaciółmi Aleksa. Spotykamy ich na parkingu. Wyjeżdżamy windą na 18 piętro jednego z wieżowców.
Klaudia jest córką kijowskiego fotografa Aleksandra Panczukowa zmarłego w 2019 roku. Ważnej postaci w dziedzinie mnie bardzo bliskiej... Klaudia w swoim dwupoziomowym mieszkaniu ma szafkę z mnóstwem skatalogowanych negatywów ojca. Klęczymy na podłodze i delikatnie przeglądamy czarno-białe obrazki utrwalone na kawałku błony fotograficznej. Dostaję w prezencie albumy. Jestem niezmiernie wdzięczny i uradowany z tak niebywale pięknych prezentów.
Rozpościerający się widok z okien Klaudii obejmuje m.in. Irpień i Buczę. Widać Cerkiew Św. Andrzeja i Wszystkich Świętych w Buczy - przygnębiający symbol tej wojny. Widać też drogę, z której strzelały rosyjskie czołgi. Klaudia wraz z przyjacielem dokładnie opisują, gdzie stały, jak wjeżdżały później na osiedle. Oglądamy z okien sąsiednie bloki okaleczone pociskami.
Godzina 18.12
Szukamy wjazdu i sposobu dostania się do miejsca, które odkryliśmy wyglądając z okien mieszkania Klaudii. To mogiła z krzyżem znajdująca się między blokami na osiedlu. Znaleźliśmy. Przechodzimy przez bramę i naszym oczom ukazuje się kilka postaci stojących w dymie palącego się grilla. To mężczyźni, którzy pilnują przed grabieża mieszkań. Podejrzliwie patrzący na nas osobnicy po chwili rozmowy okazują się bardzo serdecznymi ludźmi. Dowiadując się, że jesteśmy dziennikarzami z Polski chętnie opowiadają historie tego miejsca. Mogiła okazała się już tylko samym krzyżem pozostałym po tymczasowym grobie Oleny - kobiety, która zmarła w tym miejscu na zawał serca podczas ataków Rosjan. Proponują nam wejście do jednego z dziewiętnastopiętrowych apartamentowców. Chcą nam coś pokazać. Dość niepewnie zmierzamy za nimi do wejścia.
Godzina 18.29
Idziemy z chłopakami mijając miejsca, w których wybuchły miny. Miny zrzucane za pomocą bomb kasetowych. Przeraża mnie widok po wybuchach min na placu zabaw dla dzieci, odłamki zrobiły mnóstwo dziur w ścianie sąsiadującego przedszkola. Na szczęście wtedy nie było tam dzieci.
Wchodzimy do budynku. Czekamy na windę, która działa dopiero od dwóch dni. Wsiadamy. Wszyscy mieścimy się w jednej. Drzwi zasuwają się. Lekkie drgnięcie i zaczynamy szybko przemieszczać się na górę w inny wymiar, inny świat.
Wychodzimy na (chyba) czternastym piętrze. Klatka świeża, piękna - wydaje się jakby budynek oddany był do użytku wczoraj. Jest jeden tylko szczegól - wszystkie drzwi - wyglądające na nowe - są uszkodzone. Drzwi i ościeżnice "poranione" jakimiś ciężkimi narzędziami typu młot, łom... To obraz po wizycie rosyjskich żołnierzy. Szabrowane było przez nich każde mieszkanie. Dosłownie każde. Na jednym piętrze przypuszczam, że jest około ośmiu mieszkań. Mnożąc to przez 19-20 pięter... Są ślady bytowania Rosjan na korytarzach - jedli to co ukradli - chipsy, ciastka, serki (polskiej produkcji)...
Wychodzimy jeszcze wyżej. Naszym oczom ukazują się mieszkania bez zewnętrznych ścian - zostały rozerwane przez pociski. Łóżeczko piętrowe dla dwójki dzieci niemalże wisi nad kilkudziesięciometrową przepaścią. Wśród gruzów kolorowe książeczki do kolorowania. Pluszowe misie przytula już tylko ten gruz. Ktoś podnosi kalendarz książkowy. Otwiera na dacie 26 lutego 2022. Czytamy - właściciel coś zaplanował na ten dzień...
Niestety, na pewno tego nie zrealizował.
Cdn.
Relację Bartłomieja Jaśko z poprzedniego dnia wyprawy śladami wojny na Ukrainie, czyli ze Lwowa, znajdzidzie TUTAJ
Instagram: bartlomiej_jasko oraz bartlomiej_jasko_bnw

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz