Kiedyś to się laliśmy - przelom.pl

Przełom Online

Zamknij

Kiedyś to się laliśmy

Łukasz Dulowski 07:08, 22.04.2019
3 Kiedyś to się laliśmy Wodne bitwy na osiedlu Północ w Chrzanowie, jeszcze jakieś 10 lat temu. FOT. ŁUKASZ DULOWSKI

W Lany Poniedziałek najważniejsze było w Chrzanowie, żeby zdobyć pompę. Kto ją miał, ten utrzymywał przewagę. Najbardziej zaciekłe bitwy toczyły się na dawnym placu targowym, między Świętokrzyską a Sądową.

Chrzanów, lata 80. - to moje dzieciństwo. Mieszkałem dwa kroki od szkoły nr 3. W Lany Poniedziałek zbierała się kilkunastoosobowa ekipa z tej części miasta. Mieliśmy 10-12 lat. Nikt nie odważył się oblewać przechodniów. Wodne bitwy toczyły się między osiedlami.

W całej tej "strategii wojennej" najważniejszy był dostęp do pompy gdzieś w mieście, bo rodzice nie pozwalali, żeby tam i z powrotem latać z wiaderkami do łazienki. Tak, wtedy w grę wchodziły plastikowe wiaderka. Jak chlusnąć przeciwnika, to porządnie!

Jedna pompa, z której korzystaliśmy, znajdowała się między Wojska Polskiego a Świętokrzyską, za domem nieżyjącego już Garncarza. Właściciel nazywał się inaczej, ale w Chrzanowie wszyscy wołali na niego Garncarz. Ta pompa była trochę mniej znana, więc nie tak bardzo oblegana, a co za tym idzie - szczególnie cenna.

Kiedy już zapuściliśmy się w okolice Rynku, to nabierało się wody z pompy stojącej na dawnym placu targowym między Sądową a Świętokrzyską. Tam, gdzie dzisiaj jest parking. O tej pompie wszyscy jednak wiedzieli, więc o dostęp do niej toczyły się zaciekłe boje.

Czasem wpadały do dziecięcych głów bardziej szalone pomysły. A może oblejemy strażaków? Wówczas główna siedziba była przy Śląskiej. No to dalej na nich. Któryś kręcił się przy ogrodzeniu, więc chlust na niego i ucieczka do parku. Chwilę później strażacy rozwinęli węża i potężny strumień wody gonił dzieciarnię między drzewami.

Był bardzo miły katecheta. Zapukało się na plebanię i tak symbolicznie jakąś ćwiartkę wiaderka w jego stronę... A tu nagle wyskoczyło trzech księży. Wszyscy z wiadrami pełnymi wody. Dali nam popalić.

I taki to był Lany Poniedziałek w Chrzanowie, w latach 80.

 

(Łukasz Dulowski)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (3)

TooomekTooomek

0 0

Najbardziej w lanym poniedziałku nie lubię czekać aż woda sie zagotuje...

07:12, 22.04.2019
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

kill76kill76

0 0

piękne czasy, też biegałem w takiej ekipie tylko na Północy

08:26, 22.04.2019
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

bosmanbosman

0 0

Znacznie ciekawiej było, gdy na przełomie lat 80/90 bracia K***** przyjeżdżali dobrze wyposażoną nyską pod kościół w Trzebini

11:56, 22.04.2019
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%