W środę mija 31 lat od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Jak mieszkańcy powiatu chrzanowskiego wspominają wydarzenia z 13 grudnia 1981 roku?
Marian Mojski przeszło 30 lat temu mieszkał w Trzebini i był na imprezie u swojej dziewczyny na chrzanowskim osiedlu Północ.
- Około drugiej w nocy wracaliśmy na nogach razem. Nikt nie wiedział, co się stało. Na ulicach nie było w ogóle widać mundurowych, Tylko zwykłych ludzi wracających z imprez. Dopiero w domu, jak wstałem rano, dowiedziałem się, o co chodzi - opowiada Marian Mojski.
Chrzanowianin Aleksy Cabaj o wprowadzeniu stanu wojennego dowiedział się w Gliwicach, gdy jechał do pracy.
- Byłem zaskoczony. To wszystko wydarzyło się tak znienacka. Jak przechodziłem przez tory to ZOMO mnie zatrzymało i wylegitymowało. Już wtedy wszystko obstawiali. Widzieliśmy jak czołg za czołgiem jechał po ulicach - wspomina Aleksy Cabaj.
Wydarzenia z 13 grudnia 1981 roku pokrzyżowały plany pani Heleny z Trzebini.
- Przed świętami miałam jechać do Grecji na wycieczkę z kopalni Janina w Libiążu. A tu niespodzianka. Wprowadzili stan wojenny i nigdzie nie mogłam się wybrać. Pozostał mi tylko jednorazowy paszport, który ma schowany na pamiątkę - mówi trzebinianka.
Chociaż od tych wydarzeń minęło przeszło 30 lat, dyskusja na ten temat trwa do dziś. Jak podjęte wówczas decyzje oceniają mieszkańcy powiatu chrzanowskiego?
- Szkoda tych niewinnych ludzi co zginęli, choćby na kopalni Wujek. Ile osób zostało internowanych. Wszystko było za ostro przeprowadzone. Czasy po wprowadzeniu stanu wojennego nie były łatwe. Pamiętam czołg stojący na granicy Chrzanowa. Jadąc autobusem sprawdzali dowody osobiste. Z kolei raz mi się udało. Wracałem od dziewczyny. Na PKS-ie milicja. Zatrzymali się i kazali wsiąść. Przywieźli mnie do Trzebini. Za pięć 22. Tuż przed godziną milicyjną. Chciałem im zapłacić, ale podziękowali i powiedzieli, że nie biorą pieniędzy. Tacy mili byli - opowiada Marian Mojski.
(MK)
Aktualizacja 13.12.2012, 16.53

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Brawo za pomysł. Każdy pomysł zatrzymywania mieszkańców pożądany. Robert, jesteśmy z i za Tobą!
Endriu
17:10, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Poprosimy o zestawienie z każdej z gmin naszego powiatu, bo w małej Alwerni skala zdecydowania mniejsza niż w Trzebini i Chrzanowie, a ponoć jest tam co czytać
Jerry
17:09, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Brawo pani burmistrz z Alwerni, pomoc takim chorym jak ja jest potrzebna. Ja jestem w Trzebini i burmistrz tego miasta wysłał na mnie urząd skarbowy a nie umorzył, Jestem teraz w koszmarnej sytuacji, bez wyjścia‼️‼️‼️
YuMi
16:44, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
0 0
Krzysio. Nie napisałem, ze było to o północy. Pewnie było później, niemniej za oknem było jeszcze całkowicie ciemno, ten hymn i przemówienie mnie obudził. Wiem, że do rana już nie spaliśmy...
0 0
Placku - coś chyba pomieszałeś bo o północy wyłączono wszystkie stacje radiowe. Nie było nic - cisza i szum w eterze PR i TV Sam poszedłem spać nie doczekawszy się audycji a o aresztowaniach dowiedziałem się przed 7 rano w niedziele w kościele w Krystynowie.
0 0
A jak ja się dowiedziałem o stanie wojennnym? Jako nastolatek czasami lubiałem do poduszki brać radio tranzystorowe, na którym słuchałem muzyki i przy której zasypiałem.... W pewnym momencie w nocy, zamiast muzyki usłyszałem hymn i przemówienie Jaruzelskiego... Pamiętam, że jeszcze w nocy obudziłem swoich rodziców i powiedziałem im co się stało.... Bardzo wszyscy byliśmy tym przejęci i pamiętam tą niepewność, co tak na prawdę się dzieje... W TV było tylko w kółko przemówienie, telefony wyłączone... jedynie pozostawała nam mozliwość słuchania RWE i Głosu Ameryki...
0 0
Marian Mojski, mieszkający obecnie w Chrzanowie, przeszło 30 lat temu w Trzebini był wówczas na imprezie u swojej dziewczyny na chrzanowskim osiedlu Północ. To zdanie nie ma sensu, albo po prostu brakuje jednego przecinka- strasznie dziwnie to brzmi :)
0 0
Na ziemi chrzanowskiej nie było czołgów lecz Skoty czyli opancerzone wozy bojowe piechoty.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz