O sile wybuchu świadczą częściowo pęknięte drzwi wejściowe do mieszkania Zofii Ruchały na parterze
- Musimy dziękować Bogu, że nasz budynek ma grube mury, bo inaczej straty spowodowane wybuchem byłyby jeszcze większe. I pewnie wszyscy musielibyśmy się wyprowadzić – mówią dzień po pożarze spowodowanym wybuchem mieszkańcy kamienicy stojącej na rogu ulic 3 Maja i Kadłubek.
- Musimy dziękować Bogu, że nasz budynek ma grube mury, bo inaczej straty spowodowane wybuchem byłyby jeszcze większe. I pewnie wszyscy musielibyśmy się wyprowadzić - mówią dzień po pożarze spowodowanym wybuchem mieszkańcy kamienicy stojącej na rogu ulic 3 Maja i Kadłubek.
W piątek mieszkańcy kamienicy przy ulicy 3 Maja 2 wciąż żyli pożarem. W klatce schodowej czuć jeszcze było spaleniznę. O dramatycznych chwilach przypominają nadpalone i wybrzuszone okiennice i zabezpieczone drzwi do kompletnie zniszczonego mieszkania dwójki najbardziej poszkodowanych mieszkańców - matki i jej syna. Mają rozległe poparzenia i przebywają w specjalistycznym ośrodku w Siemianowicach Śląskich. Pytaliśmy o stan zdrowia dwojga chrzanowian. Jednak usłyszeliśmy, że poszkodowani zastrzegli, by nie informować mediów o ich zdrowiu.
Mieszkańcy kamienicy zdają sobie sprawę, że wybuch mógł spowodować jeszcze większe szkody.
- Nasz budynek postawiony w 1929 roku ma solidne mury. Dziękuję Bogu, że nie mieszkamy w bloku. Wtedy szkody byłyby znacznie większe - mówi mieszkająca na parterze Zofia Ruchała. Wybuch zastał ją w łazience. Jego siła była tak duża, że uszkodziła drzwi wejściowe do mieszkania. W wyniku akcji strażaków zalany został sufit w kuchni, przedpokoju i ubikacji. Jednak kobieta cieszy się, że nie straciła dachu nad głową.
- Bardzo szkoda mi poparzonych sąsiadów. Dobrze, że szkoły ich obu córek zadeklarowały już pomoc w zakupie mebli i odzieży - dodaje kobieta.
Czwartkowe wydarzenia na długo zapadną także w pamięci Wioletty i Edwarda Tatarów.
- Nam też nieomal wyrwało drzwi do mieszkania. U sąsiadów obok było to samo. Z tym, że ich drzwi się zakleszczyły i nie mogli wyjść. Musieli czekać na pomoc strażaków - opowiada Edward Tatar. W momencie wybuchu, czyli po trzynastej, przebywał w pracy. Po telefonie od żony szybko przyjechał do domu.
Mieszkańcy dziwią się, że do tej pory jeszcze do ich budynku stojącego w samym centrum miasta nikt nie doprowadził sieci gazowej. Dlatego większość korzysta z butli gazowych.
- Rano byli u nas z ośrodka pomocy społecznej i gminy. Oferowali pomoc psychologa. Mówili także, że możemy dostać zapomogę - dodają Tatarowie. Ich mieszkanie nie było ubezpieczone. Podobnie jak sąsiedzi, w piątek sprzątali mieszkanie od wszechobecnej sadzy.
Po czwartkowym pożarze kamienicy przy ul. 3 Maja w Chrzanowie siedem osób przebywa w szpitalach. Dwie w Siemianowicach Śląskich, dwie w Oświęcimiu, dwie w Krakowie i jedna w Jaworznie. W chrzanowskim magistracie zebrał się sztab kryzysowy.
- Pracowaliśmy do późnego wieczora. Ustalamy, jaka pomoc i komu jest potrzebna. Policja cały czas nadzoruje teren, gdzie doszło do pożaru. Budynek został częściowo zasiedlony, przywrócono zasilanie i dopływ wody. Dwa mieszkania są zniszczone. To, gdzie miał miejsce wybuch i sąsiednie. W tym pierwszym mieszkała rodzina, która miała orzeczoną eksmisję - wyjaśnia burmistrz Ryszard Kosowski. W tej sytuacji po wyjściu ze szpitala, lokatorzy trafią do lokalu socjalnego, który zapewni im gmina.
Z tego, co do tej pory ustalili chrzanowscy urzędnicy, spalone mieszkanie zajmowała czteroosobowa rodzina: dwoje dorosłych i dwoje dzieci.
- Będziemy to jeszcze potwierdzać. Oni są najbardziej poszkodowani. Rodzice przebywają w szpitalu. Odszukaliśmy też dzieci. Są u wujka, który mieszka w Chrzanowie. Sprawdzamy, czy jest w stanie zapewnić im opiekę przez dłuższy czas. Ustalamy czego potrzebują, jak możemy pomóc - podkreśla burmistrz Ryszard Kosowski. Zaznacza, że przekazuje informacje "na gorąco". Cały czas trwa ich weryfikacja, więc niektóre fakty, mogą się jeszcze zmienić.
W pożarze ucierpiało też mieszkanie zajmowane przez dwóch mężczyzn. Oni także zostali ranni i - jak wynika z informacji burmistrza - przebywają w szpitalach. Po zakończonym leczeniu nie będą mogli wrócić do domu. Lokal nie nadaje się do zamieszkania. Gmina zapewni im mieszkaniec zastępcze.
Marek Oratowski, (EJB)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz