Uśmiech, który musi wrócić. Historia Inez z Chrzanowa - przelom.pl

Polecamy

Zamknij

Uśmiech, który musi wrócić. Historia Inez z Chrzanowa

Michał Papiernik Michał Papiernik 20:00, 24.12.2025
Skomentuj Uśmiech, który musi wrócić. Historia Inez z Chrzanowa FOT. Archiwum fotograficzne Ewy Pławeckiej

Chrzanów żyje dziś historią, która chwyta za serce i pokazuje, jak kruche potrafi być ludzkie życie. Inez Pławecka ma zaledwie 19 lat. To pełna energii, uśmiechnięta dziewczyna – miłośniczka zwierząt, koni i spotkań z przyjaciółmi. Dziś walczy o powrót do zdrowia po tragicznym wypadku samochodowym. Ruszyła zbiórka, która ma dać jej szansę na przyszłość.

Inez to osoba, którą wszyscy zapamiętują od pierwszego spotkania – empatyczna, serdeczna i zawsze gotowa nieść pomoc. Regularnie odwiedza lokalne schroniska i wyprowadza psy na spacery. Jej kotek Ninja to jej największy skarb. Kocha jazdę konną, przyrodę i ludzi. Jest tą osobą, która wnosi radość tam, gdzie się pojawia.

Wszystko zmieniło się w niedzielny wieczór, 14 grudnia 2025 roku. W gęstej mgle doszło do zderzenia dwóch samochodów. Inez była pasażerką jednego z nich. Gdy na miejsce dotarła karetka, nie miała tętna. Reanimacja przeprowadzona na miejscu wypadku uratowała jej życie – dosłownie w ostatniej chwili.

Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym rodzina usłyszała najgorsze słowa: stan krytyczny, bezpośrednie zagrożenie życia. Inez przeszła dwie pilne operacje – hamowanie krwotoku wątroby oraz stabilizację okolic miednicy. Lista obrażeń jest dramatyczna: połamana miednica i żebra, przebite płuco, krwiak wątroby, obrzęk mózgu, połamane zęby i liczne inne urazy. Od tamtej pory Inez pozostaje nieprzytomna, utrzymywana w śpiączce farmakologicznej.

Lekarze walczą o jej stabilizację, aby możliwe było przetransportowanie jej do specjalistycznego szpitala w Krakowie. Już teraz wiadomo jednak, że to dopiero początek długiej i niezwykle trudnej drogi. Przed Inez intensywna, wielomiesięczna rehabilitacja: neurologiczna, ortopedyczna, fizyczna i logopedyczna. Bez niej może nie odzyskać pełnej sprawności i samodzielności.

NFZ oferuje wsparcie, ale w ograniczonym zakresie i z długim czasem oczekiwania. Tymczasem w takich przypadkach czas ma kluczowe znaczenie – szybkie rozpoczęcie rehabilitacji znacząco zwiększa szanse na powrót do zdrowia. Koszty prywatnych turnusów, specjalistów, sprzętu rehabilitacyjnego, leków i dojazdów są ogromne i przekraczają możliwości rodziny.

– Mam na imię Ewa, jestem siostrą Inusi. Piszę te słowa z ciężkim sercem, ale i z nadzieją, że razem możemy zmienić jej los – mówi siostra Inez. – Chcemy, by znów się uśmiechała i mogła wrócić do zwierząt, które tak kocha. Jej kot Ninja codziennie czeka w domu…

Środki ze zbiórki zostaną przeznaczone wyłącznie na:

  • intensywne turnusy rehabilitacyjne (neurologiczne i ortopedyczne),
  • regularne sesje z fizjoterapeutami, logopedą i terapeutami zajęciowymi,
  • specjalistyczny sprzęt do rehabilitacji domowej (m.in. do nauki chodzenia),
  • dojazdy, opiekę oraz niezbędne leki i suplementy.

Rodzina zapowiada pełną transparentność oraz regularne aktualizacje dotyczące stanu zdrowia i postępów Inez.

Każda wpłata – nawet najmniejsza – ma ogromne znaczenie. Każde udostępnienie zwiększa szansę, że historia Inez dotrze do kolejnych osób o wielkich sercach.

👉 Pomóżmy Inez wrócić do życia:

LINK DO ZBIÓRKI

Razem możemy sprawić, że ta młoda dziewczyna znów zobaczy świat pełen ludzi, zwierząt i radości, które tak bardzo kocha.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%