Trzebiński radny Wojciech Hajduk złożył interpelację dotyczącą pojemników na odzież używaną ustawianych na terenie gminy. Problem – jak podkreśla – narasta od dłuższego czasu.
Zalegająca odzież i skargi mieszkańców
W interpelacji radny zwraca uwagę na powtarzającą się sytuację. Wokół kontenerów zalega odzież oraz inne odpady. Podkreśla, że część pojemników nie jest opróżniana regularnie, co negatywnie wpływa na estetykę przestrzeni publicznej oraz komfort życia osób mieszkających w ich sąsiedztwie.
Jak wskazuje, problem dotyczy zarówno porządku, jak i nadzoru nad podmiotami obsługującymi kontenery. Radny podkreśla, że docierające do niego sygnały oraz własne obserwacje, pokazują, iż zapisy miejscowego prawa dotyczące utrzymania czystości nie zawsze są skutecznie egzekwowane.
W związku pyta m.in. o liczbę obowiązujących umów dzierżawy, zakres zapisów dotyczących utrzymania porządku, wyniki kontroli oraz ewentualne sankcje wobec operatorów naruszających warunki.
To nie pierwsza interwencja
Sprawa bałaganu wokół pojemników na odzież pojawiła się już wcześniej. W listopadzie 2024 roku radny Hajduk złożył interpelację dotyczącą m.in. wpływów do budżetu z tytułu dzierżawy gruntów oraz liczby zawieranych i rozwiązywanych umów.
Z odpowiedzi urzędu wynikało wówczas, że teren zajęty pod kontenery nie był objęty klasycznymi umowami dzierżawy. Gmina wskazała, że korzystanie z gruntów odbywało się w formie rozliczeń za bezumowne zajęcie terenu, a w 2024 roku nie zawarto nowych umów z operatorami kontenerów ani nie rozwiązano żadnej z powodu braku porządku.
Urzędnicy zapewniali jednocześnie, że kwestie czystości są monitorowane na bieżąco, a do właścicieli kontenerów wysyłano zestawienia dotyczące zajmowanych lokalizacji, na podstawie których miały być naliczane opłaty.
Czy pojawią się nowe zasady?
W najnowszej interpelacji radny sugeruje potrzebę wprowadzenia bardziej restrykcyjnych zapisów w przyszłych umowach, w tym określenia częstotliwości opróżniania pojemników oraz możliwości szybkiego rozwiązania współpracy w przypadku rażących naruszeń.
Pyta również o ewentualne ograniczenie liczby lokalizacji kontenerów lub zmianę zasad ich sytuowania w przestrzeni publicznej.
– Konieczne jest skuteczniejsze egzekwowanie porządku przy jednoczesnym zachowaniu możliwości oddawania odzieży do ponownego wykorzystania – podkreśla radny w interpelacji.
Na odpowiedź burmistrza w tej sprawie trzeba będzie poczekać.
RADNY WOJCIECH HAJDUK z TRZEBINI PYTA
1. Ile umów dzierżawy gruntów gminnych pod pojemniki na odzież używaną obowiązuje obecnie na terenie gminy?
2. Jakie zapisy dotyczące utrzymania porządku i estetyki otoczenia zawierają te umowy?
3. Czy w ostatnich latach przeprowadzano kontrole przestrzegania warunków umów przez dzierżawców, a jeśli tak - z jakimi wynikami?
4. Czy wobec podmiotów naruszających zapisy umów były stosowane kary umowne lub inne sankcje przewidziane w umowach?
5. Czy planowane jest wprowadzenie bardziej restrykcyjnych zapisów w nowych umowach, w szczególności dotyczących częstotliwości opróżniania pojemników, obowiązku utrzymania porządku wokół nich oraz możliwości szybkiego rozwiązania umowy w przypadku rażących naruszeń?
6. Czy rozważane jest ograniczenie liczby lokalizacji pojemników lub zmiana zasad ich sytuowania w przestrzeni publicznej lub rozwiązanie obecnie zawartych umów? W mojej ocenie konieczne jest podjęcie działań zmierzających do skuteczniejszego nadzoru nad realizacją umów oraz zapewnienia mieszkańcom ładu i estetyki w przestrzeni publicznej, przy jednoczesnym zachowaniu możliwości obecności pojemników na odzież używaną na terenie gminy.
Nie tylko w Trzebini
Egzekwowanie porządku przy kontenerach na tekstylia nie jest skuteczne nie tylko w Trzebini. Niedawno pokazywaliśmy też podobną sytuację z Chrzanowa (ul. Śląska).
Jak informowaliśmy dzisiaj na przelom.pl, po naszej interwencji kontener zniknął. Temat wymaga jednak systemowego, a nie interwencyjnego rozwiązania.
Jak przypomina dziś portalsamorzadowy.pl obowiązek selektywnego zbierania tekstyliów, odzieży i obuwia wynika z przepisów Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2018/851 z dnia 30 maja 2018 r., która zmieniła dyrektywę 2008/98/WE w sprawie odpadów. Polska zaimplementowała ten obowiązek poprzez nowelizację ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w 2019 r., która zobowiązała gminy do przyjmowania tekstyliów minimum w Punktach Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych w ramach systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Mogą też zapewnić inne formy odbierania tych odpadów, np. poprzez mobilne punkty, kontenery wystawiane w miejscach publicznych lub zadecydować o zapewnieniu dodatkowych pojemników/worków i odbierać te odpady bezpośrednio od mieszkańców.
MZGK Chrzanów stworzył możliwość odbierania tekstyliów za dodatkową opłatą, ale zainteresowanie jest znikome.
Niewątpliwie zawiodła edukacja. Pomyślano o niej nie w 2019 roku (wtedy frakcja trafiła nawet do Regulaminów utrzymania czystości i porządku w gminach), ale dopiero wtedy, gdy szmaty zaczęły się walać po ulicach, bo ich sortowanie stało się obowiązkowe, a do PSZOK-ów nie każdemu się chce jechać, skoro przy drogach stoją kontenery. To jest sześć straconych lat.
Jak to robią inni?
Bardziej ambitne gminy, stosują dodatkowe rozwiązania: proponują cykliczne odbiory spod domów, ustawiają dodatkowe kontenery (np. w Gdyni) czy - jak Warszawa - przeznaczają pieniądze na tworzenie punktów nadawania drugiego życia przedmiotom, w tym ubraniom.
Na przykład w stolicy powstało 9 tzw. dzielni prowadzonych przez organizacje pozarządowe. Dzielnia czynna jest przez cały dzień. Przyjeżdżają do niej osoby, które czegoś potrzebują i osoby chcące oddać rzeczy nadające się do użytku. Nie tylko tekstylia, ale tez np. zabawki.
Osoby przywożące rzeczy są zobowiązane do wrzucania rzeczy do boksów tematycznych.
Statystyki
Z Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK) korzysta jedynie ok. 30 proc. osób, które pozbywają się zużytej odzieży, a aż co piąty respondent po prostu wrzuca ubrania do odpadów zmieszanych.
75 proc. badanych uważa, iż branża odzieżowa ma negatywny wpływ na środowisko, a 40 proc. - że wpływ ten jest znacząco negatywny. Nawet wśród osób sceptycznych wobec zmian klimatu co trzecia dostrzega problem zanieczyszczeń generowanych przez przemysł modowy.
źródło: portalsamorządowy.pl

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Jak libiąscy radni bezrefleksyjnie głosowali 3 lata temu za wniesieniem aportem terenu i budynku do spółki plus zaciągnięcie kredytu to tutaj na forum Przełomu i na profilu gminy trąbiono, że to śmierdzi. To ciśnięto, że te osoby nie mają racji. I s_z_a_m_b_o właśnie wybija. Mamiono radnych niskimi kosztami co już wówczas było bajką. 3 lata i jest potwierdzenie. I co radni, dołożycie teraz że swoich ?
Mieszkaniec_
19:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Od początku to śmierdziało. Pamiętam spotkanie na Sokoła. Sporo osób wyszło po słuchaniu poplątanych wypowiedzi burmistrza i prezesa.
Przeciwnik
19:03, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Trzeba być niezłym frajerem żeby zapłacić więcej niż za mieszkanie na własność.
Adam
18:25, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Przypominam że państwo nigdy nic nie daje zadarmo . Ani samorządy jednemu dadzą a innym muszą zabrać więc ciemnoty ludzie maciaszek nie wciskaj
Yoop
18:22, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
12 0
W tego rodzaju tekstach zawsze najbardziej rozbawia i rozbraja mnie ta wiara w edukację. Jakoś dziesięcio albo i stulecia edukacji nic nie pomogły i ludzie dalej piją wódkę, palą papierosy, ćpają, niezdrowo się odżywiają, ważą po 100 kilo w wieku 18 lat na skutek braku ruchu i obżarstwa, zabijają się na drogach. O wszystkich tych plagach pisać jednocześnie nie ma sensu ale, jeśli chodzi o ciuchy, wiadomo co robić; odbierać na różne, przyjazne dla ludzi sposoby, a nie strzelać fochy w coraz bardziej zawiłych kretyńskich regulaminach. No ale jak najważniejszy jest ambitny wspólny cel w rodzaju procentu recyklingu, a jak na dodatek można jakiś grancik skasować na edukacyjną ulotkę, panel czy szkolenie, to pozostaną apele, interpelacje i wory szmat wywalanych gdzie popadnie. Te różne "Caritasy" przestały jeździć, ludziom do PSZOK-a jeździć się nie chce, do kubła nie wolno bo straszą karami, apki do bezpłatnego nadania szmat przez paczkomat nie każdy opanuje, to wywalają gdzie popadnie.
4 1
W Krakowie można worek z odpadami tekstylnymi położyć w miejsce zbiórki odpadów wielkogabarytowych, są w tedy razem z nimi odbierane w terminach wyznaczanych na początku roku kalendarzowego właśnie dla odpadów wielkogabarytowych, przez MPO. Dlaczego nie można wprowadzić takiego (najprostszego ze wszystkich) rozwiązania w Chrzanowie?
1 0
bo w Chrzanowie nie ma spalarni ....
Pozostałe komentarze
1 0
Edukacja wychodzi słabo, skoro redaktorka pisząca materiał nie rozróżnia odzieży do dalszego użytkowania od odpadów odzieżowych i spłaszcza temat. Dyrektywa unijna i polskie prawo dotyczą odpadów odzieżowych, a nie całości używanej odzieży. Jak wiadomo jest wiele sposobów przekazania odzieży niechcianej (ekologicznych), jeśli chce się to komuś robić. Natomiast przekazywanie całości odzieży do śmieci (nie ważne jakiej frakcji) spowoduje wzrost kosztów, na które wszyscy się składamy. Do czasu wywołania burzy medialnej (2024/2025), kontenery na odzież używaną funkcjonowały w miarę sprawnie. Po czym firmy odbierające je zaczęły skarżyć się, że wraz z odzieżą do dalszego użytkowania, do pojemników trafiają śmieci odzieżowe i nie tylko takie. I wycofują się z kontenerów. Ot i cały problem ...
1 0
Czy na pewno to jest cały ten problem? Jak odróżnić tę "odzież do dalszego użytkowania" od tych "śmieci odzieżowych" skoro, jak piszą, na pustyni Atakama w Chile leży góra odzieży tak duża, że podobno widoczna jest z kosmosu. Piszą, że podobno w większości składa się z "odzieży do dalszego użytkowania", często z metkami. Piszą, że w większości przyjechała z Europy i tzw. "Zachodu" w ramach tzw. "deponowania" tzw. "recyclingu". Piszą, że podobno ta Atakama, to nie jest jedyne takie miejsce na świecie, że jest ich więcej. Po co więc pracowicie sortować, klasyfikować, przewozić te tysiące ton z miejsca na miejsce (wszystko robiąc zero-emisyjnie oczywiście) skoro i tak w końcu trafia na kilka wielkich kup? Kup na których w końcu kiedyś i tak spłonie w kontrolowanych lub niekontrolowanych pożarach? Nie lepiej zebrać wszystko, pobieżnie posegregować i niechcianą część od razu spalić w położonej jak najbliżej (odległość jest ważna; emisje związane ze zbędnym transportem) spalarni odpadów pozyskując energię i ciepło? Nie lepsze to niż ekologia na pokaz, wymyślona w wielkomiejskich kawiarniach przez zawodowych teoretyków?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz