Powojenny Chrzanów się rozrastał, więc kościół św. Mikołaja stawał się za ciasny, by pomieścić wiernych. Już w 1957 roku na posiedzeniu rady parafialnej podjęto uchwałę o rozpoczęciu starań o pozwolenie na budowę kościoła na miejscu dawnego folwarku plebańskiego (obecny Plac Tysiąclecia). Potem proponowano plac przy obecnej ul. Wodzińskiej, obok cmentarza. Podania o pozwolenie na budowę były kierowane za pośrednictwem Kurii Metropolitalnej do władz województwa krakowskiego. A po zmianach administracyjnych – do decydentów w Katowicach. Spotykały się z odmową władz, dla których priorytetem były mieszkania i budownictwo przemysłowe. To na nie przeznaczano materiały budowlane, których wówczas był deficyt. Do rządzących nie trafiał argument, że w kościele św. Mikołaja panuje ciasnota. Do parafii należało w pewnym momencie aż 28 tysięcy osób. W międzyczasie powstały bloki nie tylko na starym mieście, ale także osiedlach Północ czy Trzebińska.
Pozwolenie w święto Matki Bożej Różańcowej
Dopiero wybór papieża Jana Pawła II oraz powstanie „Solidarności” zmieniło tę sytuację. Parafianie zebrali 12 tysięcy podpisów mieszkańców chcących budowy nowej świątyni. Inicjatorami ich zbierania byli członkowie rady duszpasterskiej: Stanisław Dziura, Zbigniew Szuta i Józef Windak.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"6951"}
W końcu 7 października 1980 roku parafianie uzyskali pozwolenie na budowę świątyni. W tym dniu przypadało święto Matki Bożej Różańcowej, która decyzją ówczesnego proboszcza ks. Zbigniewa Mońko została patronką tworzącej się wspólnoty.
W marcu 1981 roku została zatwierdzona lokalizacja kościoła przy ul. Kusocińskiego. W lecie przystąpiono do grodzenia parceli, natomiast pełne prace przygotowawcze rozpoczęły się w 1983 roku. Było to skompletowanie niezbędnego sprzętu technicznego, stali zbrojeniowej, budowy wiaty warsztatowej, budowa „zaplecza socjalnego”, które po Bożym Narodzeniu stało się kaplicą liturgiczną. Projekt kościoła wykonali Jerzy Kubica i Andrzej Gałkowski, a projekty konstrukcyjne wykonał Krzysztof Machnica. Z kilku propozycji została wybrana jedna.
Kamień węgielny poświęcił Jan Paweł II na Błoniach Krakowskich 23 czerwca 1983 roku. Dwa lata później wmurował go kardynał Franciszek Macharski.
"Ksiądz proboszcz na ozdobnej podstawie niósł kamień węgielny z wyrytym napisem "R.P. 1983". Za nim ks. Wiesław Więcek w hermetycznie zakręconej tulei ze stali nierdzewnej niósł akt erekcyjny z podstawowymi monetami obiegowymi" - czytamy w kronice parafii, udostępnionej nam przez Józefa Adamczyka.
Ks. Wojciech - proboszcz i budowniczy
Parafia została utworzona 11 lutego 1986 roku. Proboszczem został ks. Wojciech Bryja, dotychczasowy wikariusz parafii św. Mikołaja, oddelegowany kilka lat wcześniej do budowy kościoła.
Organizatorami prac byli inżynierowie Jan Grzybek (kierownik budowy) i Zbigniew Szuta (organizator prac). Do pomocy spontanicznie włączyło się wielu parafian.
W tamtych czasach brakowało materiałów budowlanych. Na cement, cegłę czy stal zbrojeniową obowiązywały limity. Ksiądz Wojciech jeździł więc po okolicznych cegielniach i je załatwiał. Pracował na budowie, ale przebierał się w sutannę i jechał do chorego, gdy zachodziła taka potrzeba. Nowy proboszcz miał czas dla ludzi i potrafił im doradzić, gdy o to prosili.
Józef Adamczyk w 1986 roku zaproponował księdzu prowadzenie kroniki parafii.
- Bardzo się ucieszył z tej propozycji, bo przy tylu obowiązkach związanych z budową kościoła nawet nie myślał o systematycznym spisywaniu wydarzeń. Podziwiałem fenomenalną pamięć ks. Wojciecha. Nie korzystając z żadnych notatek, podawał mi z pamięci informacje z całego roku, dotyczące dat, godzin, wydarzeń, imion i nazwisk, a nawet liczb i kwot – opowiada parafialny kronikarz.
Budowa kościoła trwała równe 20 lat. Świątynia została konsekrowana 14 października 2000 roku. Obecnie parafia liczy około 10 tysięcy wiernych. Proboszczem po zmarłym w 2017 roku ks. Wojciechu Bryi został ks. Grzegorz Pieróg. Obecnie tę funkcję pełni ks. Jacek Makota. Pomaga mu trzech duszpasterzy. To ks. Grzegorz Kaczmarczyk, ks. Damian Drzyżdżyk i ks. Marcin Pytko.
Starają się zaspokoić zarówno potrzeby materialne, jak i duchowe wiernych.
Powrót ministrantów
- W czasie wizyty duszpasterskiej parafianie prosili o wiele rzeczy, które powinny się wydarzyć. Starałem się je zrealizować. Stąd przy ołtarzu mamy obecnie ministrantów i lektorów, którzy w pewnym momencie zniknęli. Staramy się, by grupy działające przy parafii miały opiekę duszpasterską. Próbujemy także przyciągnąć młodzież do kościoła, bo na nowo powstała grupa apostolska. Rozpoczęliśmy także wieczory uwielbienia w każdy trzeci piątek miesiąca - wyliczył proboszcz w jednej z homilii na początku lutego.
Został urządzony specjalny konfesjonał dla osób mających problem ze słuchem i niepełnosprawnych. Remontu doczekał się dom katechetyczny. Wymienione zostały boczne schody do kościoła. Teraz przyjdzie kolej na główne schody.
Z okazji 40-lecia parafii odbyły się misje święte. W minionym tygodniu wierni uczestniczyli w naukach i nabożeństwach, w tym drodze krzyżowej po ulicach osiedla Północ.
Obejrzyjcie galerię zdjęć. Znajdziecie tam m.in. makiety i alternatywne plany wyglądu świątyni. A także zdjęcia z budowy, wmurowania kamienia węgielnego, poświęcenia dzwonów, czy konsekracji kościoła. Zdjęcia dostaliśmy dzięki uprzejmości długoletniego kronikarza parafii Józefa Adamczyka.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Absurd wokół Dino w Libiążu
Tupet i bezczelność franczyzobiorcy Dino. Co, ja nie mogę?
Pernambuco
18:27, 2026-05-22
Tak bawią się dorośli w Myślachowicach! Impreza przycią
Ludzie chca rozrywki . Nie tylko tyrac i oszczedzac.
Paul
17:36, 2026-05-22
Absurd wokół Dino w Libiążu
Absurd za absurdem. Libiąż słynny jest z tego. Mnóstwo utopionych pieniędzy, wątpliwej jakości inwestycje...ale sukcesy władz odpiane. Strach się bać...
Masza
15:47, 2026-05-22
Absurd wokół Dino w Libiążu
Nasuwa się pytanie, czy ktoś się temu dziwi? Przecież Libiąż słynie z absurdów. Nieudanych inwestycji jest po kokardy. Włodarze miasta za nic mają głos
Masza
15:44, 2026-05-22
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
6 4
Jest weekend, są i newsy parafialne.
7 1
Treść nie do końca prawdziwa. Pozwolenie było, była zgoda władzy komunistycznej. Problem tkwił w lokalizacji kościoła. Pod kościół przeznaczono działkę po północnej stronie Os. Północ. W miejscu obecnej lokalizacji- miała być kryta pływalnia. Wraz z halą miały stanowić kompleks sportowy. To upór mieszkańców spowodował delokalizację. Proboszcz Z.Mońko i proboszcz W.Bryja nie byli po prawdzie usatysfakcjonowani lokalizacją , zbyt blisko dwa obiekty - ale co zrobić. Następnie motorem napędowym budowy był św. pamięci ks. Wojciech. Nieprawdopodobny człowiek!
Pozostałe komentarze
3 5
Ks. Bryję trzeba było znać dobrze prywatnie i poznać w różnych sytuacjach, żeby wiedzieć jaki był na prawdę.
4 6
To prawda. Wcale nie był taki nieskazitelny.
6 4
Jak weekend, to od razu biuletyny duszpasterskie i ogłoszenia parafialne
6 3
Kera pisze nam tu, że władze Chrzanowa proponowały dla nowego kościoła lokalizację "po północnej stronie Osiedla Północ", czyli przy autostradzie, tam gdzie teraz są działki. Natomiast przy ulicy Kusocińskiego, czyli w samym w środku miasta miała być kryta pływalnia, czyli obiekt kultury dla moczy...pców. To wg ówczesnych władz naprawdę miała być "wysoka kultura" a autorzy tej koncepcji podobno byli wybitnymi planistami przestrzeni miejskiej. Ale takie były czasy i takie mieliśmy autorytety. Całe szczęście, że jest jak jest.
3 2
Jak jesteś na bani, to nie pisz.
6 3
Ja pamiętam w tym czasie wybudowali 3 kościoły , szpital był tez w trakcie budowy i nie mogli go skończyć bo ważniejsze były kościoły
3 4
Człowieku, zanim coś napiszesz, to się zastanów. Każdy buduje swoje. Szpital był i jest powiatowy - budował go powiat. Kościoły były i są parafialne - budowały je parafie.
2 0
To niech się teraz leczą parafianie w kościele a nie w szpitalu
1 1
Miała być pływalnia, ale nie powstała bo nie było pieniędzy i ówczesny naczelnik Jędrocha nie miał wyjścia. Musiał potwierdzić budowę kościoła. W dniu w którym to zrobił pielgrzymki w Magistracie śpiewały i modliły się za pomyślność. Dzisiaj nie ma kto do tego kościoła chodzić.
0 3
Najwięcej wypisują ci, którzy nie mają nawet minimum pojęcia na ten temat.
Typowo polska cecha.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz