Wszystko zaczęło się od chorującego na czterokończynowe porażenie Maćka, który był harcerzem w Jastrzębiu-Zdroju.
- Poprosił swoich przyjaciół harcerzy, żeby zabrali go w góry. Konkretnie na Tarnicę. Była to niesamowita wyprawa, a wejście bardzo niekonwencjonalne. Maciej poruszał się na wózku, a nie było jeszcze wtedy nosideł ani innych pomocy, ułatwiających mu dotarcie na Tarnicę. Jego kreatywni koledzy jednak z plecaka turystycznego zrobili stelaż i siodło i tak wnieśli go na szczyt – opowiadała w Chrzanowie na prelekcji zorganizowanej przez PTT Daria Czarnecka z Łodzi, nazywana przez współpracowników „Awarią”.
Wśród tych harcerzy był phm Krzysztof Sobczyk „Sopel”, odpowiedzialny za 36. Harcerską Drużynę Czerwonych Beretów w Jastrzębiu-Zdroju. To on stoi dziś na czele Fundacji Szerpowie Nadziei.
Maćkowi spodobała ta wyprawa. Zwierzył się po niej, że chciałby też w podobny sposób zdobyć Giewont. No i jego znajomi, już bardziej przygotowani, weszli z nim na szczyt będący symbolem Zakopanego. Po tej wyprawie padło pytanie: skoro udało się z Maćkiem, to dlaczego nie spróbować dać radość obcowania z górami innym niepełnosprawnym?
Na szlaku rodzą się przyjaźnie
Tak zaczęła się historia Szefów Nadziei, jeszcze nie jako fundacji, bo ta powstała w 2023 r. Z roku na rok te działania przybierały na sile. Okazało się, że osób z niepełnosprawnościami, które potrzebują wyjść z domu i marzą o tym, żeby iść w góry, a do tej pory wydawało im się to niemożliwe, było wielu. Z drugiej strony przybywało ludzi, którzy mają ogromne serca, są bardzo empatyczni i chcą takim osobom pomóc spełniać marzenia.
Obecnie Szerpowie Nadziei organizują od kilku do kilkunastu eventów rocznie. Nie tylko w Tarach, ale i innych rejonach, m.in. na Dolnym Śląsku.
Każdy wolontariusz zgłaszający się do fundacji przechodzi wieloetapowe szkolenie. Uczy się korzystać ze sprzętu, w tym specjalnych wózków ważących kilkanaście kilogramów oraz nosideł. Choć są też gotowi, by wynosić podopiecznych, zwanych potocznie "skarbami", także na własnych plecach. Podczas szkoleń kandydaci na Szerpów poznają tajniki łączności radiowej oraz są uczeni, jak rozmawiać z niepełnosprawnymi oraz pracować w zespołach górskich. Przechodzą ponadto kursy pierwszej pomocy. Cały czas muszą być gotowi, by się dokształcać.
Dwa z kilkunastu zespołów mają charakter wysokogórski. To znaczy wyspecjalizowały się we wnoszeniu lub wprowadzaniu ludzi z niepełnosprawnością w wysokie Tatry. Pozostałe zespoły wędrują trochę niżej.
Szerpowie mają wsparcie psychologiczne, a na szlaku obowiązkowo towarzyszy im i ich podopiecznym medyk.
- Mam to szczęście być liderką jednego z zespołów. Składa się z około 50 osób z całej Polski. Pracujemy w różnych zawodach. Gdy się spotykamy, nie ma jednak między nami żadnych podziałów wiekowych, zawodowych, społecznych. Jesteśmy jedną wielką całością razem z naszymi "skarbami" i ich opiekunami. Bardzo często z takiej pracy zespołowej rodzą się przepiękne przyjaźnie, które mocno pielęgnujemy. Razem z naszymi "skarbami" uczestniczymy w różnego rodzaju imprezach. Eksplorujemy jaskinie, wędrujemy, jeździmy na koncerty, wyprawiamy razem imprezy urodzinowe, spotykamy się. To jest coś, co wychodzi ponad naszą misję – podkreśliła Daria Czarnecka na prelekcji w Chrzanowie.
Prawe każdy ma na szczycie łzy w oczach
A ta główna misja to aktywizowanie osób z niepełnosprawnościami do normalnego życia. A także pokazanie światu, że ta niepełnosprawność nie jest przeszkodą ani granicą, jeżeli ma się wokół siebie ludzi, którzy chcą pomóc te granice pokonać.
Przed każdy eventem na profilu fundacji na Facebooku prowadzona jest rekrutacja. Zgłasza się wielu niepełnosprawnych lub ich opiekunów. Po przejściu wstępnej klasyfikacji z kandydatami omawiane są szczegóły wyprawy. Dowiadują się na przykład, co powinni zabrać ze sobą w góry oraz jak mają się zachować.

- Potem w soboty wyruszamy na szlak. I zdobywamy te nasze szczyty. Tymi szczytami może być Rusinowa Polana, Hala Gąsienicowa, ale również Morskie Oko, czy Kasprowy Wierch. Razem z naszymi "skarbami" byliśmy już na Giewoncie, Rysach, Grzesiu. Potem mamy czas na integrację, śpiewy przy ognisku. Część niedzieli również jesteśmy razem. Tak naprawdę to my szerpowie wyciągamy dużo więcej dla siebie, niż dajemy naszym "skarbom". Dostajemy mnóstwo miłości i serdeczności. Prawie każdy z nas ma łzy w oczach, gdy widzimy radość naszych podopiecznych, gdy osiągamy cel – podkreśliła wolontariuszka.
Giewont i szybowiec - dwa spełnione marzenia
Jedną z podopiecznych, czyli "skarbem", jest Anna Paluch z Trzebini. Porusza się na wózku. Uczestniczyła w wieku wyprawach w góry. Między innymi w 2024 roku szerpowie wynieśli ja na Giewont. Wyprawa rozpoczęła się o godzinie 5, a zakończyła o godzinie 16.
Co kilka minut zmieniały się osoby niosące trzebiniankę. Ta po dostaniu się na szczyt była tak pełna emocji, że trzeba jej było założyć maseczkę tlenową. Wolontariusze z fundacji uczestniczyli z nią w wielu innych wydarzeniach. Między innymi biegu Botaniczna Piątka, podczas którego lał deszcz. Anna Paluch spełniła też kolejne marzenie. Dawniej latała na szybowcu. Już w trakcie choroby mogła jeszcze raz poczuć adrenalinę, wsiadając do szybowca na lotnisku w Nowym Targu na miejscu dla pasażera. Udało jej się na pewien czas w powietrzu przejął stery od pilota. Członkowie fundacji z różnych stron Polski pojawili się też w Trzebini na 30. urodzinach Anny Paluch.
- Szerpowie to jest nasza druga rodzina. Na nich zawsze można liczyć. Znajdą chwilę, by porozmawiać, nie tylko podczas wypraw w góry. Zabierają nasze "skarby", bo chcą, żebyśmy odpoczęli. Wiem, że córce nic się nie stanie, bo ma zapewnioną opiekę – zapewniała mama Anny.

Także mieszkanka Luszowic Joanna Biegun-Rudnicka jest zaangażowana w działalność fundacji.
- Jestem mamą dwóch chłopców chorujących na wyrośla chrzęstno-kostne. Trafiliśmy do projektu w 2022 roku po informacji od komendant ZHP w Trzebini. Stało się to chyba w najgorszym momencie naszego życia, gdzie prowadziliśmy pierwszą zbiórkę na operację syna, by ratować sprawność jego ręki. Byliśmy z mężem w dołku psychicznym. Zawsze pozostawaliśmy aktywni, tymczasem choroba synów zamknęła nas w domu. Wydawało nam się, że nie potrafimy żyć, jak do tej pory. Szerpowie pokazali, że możemy, ale musimy się do tego odpowiednio przygotować. Uczestniczyliśmy w wyprawach z dziećmi. W ubiegłym roku postanowiliśmy z mężem sami zostać szerpami, by innym przekazywać to ciepło, które dostały nasze dzieci. Jesteśmy już po pierwszych szkoleniach – powiedziała.
Przed nimi wejście zimowe
Czasem nie udaje się zdobyć wymarzonego celu. Tak było choćby podczas wyprawy na Szpiglasowy Wierzch z dwoma niepełnosprawnymi. W trakcie nabierania wysokości pojawił się bardzo porywisty wiatr. Dlatego niecałe 150 metrów przed szczytem trzeba było podjąć decyzję o powrocie.
- W tym roku planujemy bardzo dużo działań. Jesteśmy w trakcie bardzo aktywnego przygotowania się do wyjścia zimowego. Już pod koniec marca spotykamy się w Tatrach. Trzydzieści "skarbów", w tym Ania, wychodzi z nami na szlaki zimowe – zdradziła w Chrzanowie Daria Czarnecka.
Podopieczni fundacji są w różnym wieku. Niedawno wolontariusze spełnili marzenie powstańca warszawskiego, który bardzo chciał zobaczyć Morskie Oko.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Brawo pani burmistrz z Alwerni, pomoc takim chorym jak ja jest potrzebna. Ja jestem w Trzebini i burmistrz tego miasta wysłał na mnie urząd skarbowy a nie umorzył, Jestem teraz w koszmarnej sytuacji, bez wyjścia‼️‼️‼️
YuMi
16:44, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
10 2
Widziałam w akcji Szerpów Nadziei. Obłęd! Tego słowami nie da się opisać. To dzięki ich plecom, sercom - każdy niemożliwy krok w górę osób niepełnosprawnych staje się możliwy. To dzięki Szerpom Nadziei szczyty Tatr przestały być obrazkiem dla wielu, którzy nie są w stanie chodzić. Bo prawdziwa siła nie leży w mięśniach, lecz w empatii. Jesteście WIELCY!!
8 2
@Dziwactwo : to nie żadne dziwactwo , to poświęcenie dla kogoś i za to należy im się szacunek. Dziwactwo dziś przykleja się do ulicy albo robi parady zboczeńców.
Pozostałe komentarze
4 8
Czego to ludzie nie wymyślą.
0 2
Nie: zdobywa, tylko: jest wnoszona. Oby tylko z tego nie powstał nowy "sport", w którym wnoszący ważniejsi są od wnoszonych.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz